Data:

 

Magazyn STORMER Nr.1


 

WYDAWNICTWO:


ISD RECORDS
 

 

B&H Oddziały na Świecie

Publicystyka - Artykuły
 

                                            

KRYZYS EUROPEJSKI

Joseph Goebbels

  Trzeba rozumieć kwestię żydowską, aby móc zrozumieć obecną sytuację wojenną. Jak inaczej wytłumaczyć następujące fakty: siły Osi walczą o swoje życie w ogólnoświatowej wojnie przeciwko bolszewizmowi z jednej strony, najbardziej ewidentną i radykalną formą międzynarodowego socjalizmu i zachodnią plutokracją, najbardziej ewidentną i radykalną ekspresją międzynarodowego kapitalizmu z drugiej strony. Bolszewizm ma zamiar przedstawiać siebie jako ostoję zachodniej cywilizacji, podczas, gdy plutokracja zakłada jakobińską czapkę i przemawia rewolucyjnym bełkotem, który ma za cel ukrycie pozostałych różnic pomiędzy nią a bolszewizmem. Kreml wmawia Downing Street i Białemu Domowi, że panująca tam plutokracja wcale nie jest taka zła. W Londynie i Waszyngtonie dżentelmeni w swych drogich nakryciach i kardynałowie w swych sutannach gorliwie starają się wybielić bolszewizm i Stalina, przedstawiając ich  jako niewinnych aniołów. Nie ma większej pobożności od sowieckiej i lepszego socjalizmu od tego reprezentowanego przez Roosevelta, Churchilla i Edena. Wyjaśnij mi ten fenomen natury, hrabio Örindor! (cytat z Die Schuld, Amadeus Göttfried Müller)

  Daremne jest szukanie odpowiedzi na tę zagadkę, bez wzięcia pod uwagę zagadnienia żydowskiego. Odpowiedź jest jasna, gdy rozpatruje sie historię świata poprzez pryzmat rasowy. Istnieje jedynie sztuczna różnica pomiędzy tymi dwoma wrogimi sobie obozami - jej czołowi agitatorzy. Wystarczy rzucić trochę światła na tło, aby odnaleźć przyczynę całego duchowego i intelektualnego zamieszania, ferment rozkładu narodów i ludów: międzynarodowe żydostwo.

  Plutokracja i bolszewizm wywodzą się z tego samego okresu liberalno-demokratycznej dekadencji. Różnią się szczegółami, ale w swej esencji są jednym i tym samym. Pragnienia tych systemów mogą być inne, lecz obydwa sprzeciwiają się temu samemu. Nie chcą ładu pomiędzy ludami świata. Są uzależnione od nieładu, anarchii i chaosu. Pragną tych czynników, ponieważ tylko z nich mogą czerpać swą piekielną moc. Żydostwo zna dwa sposoby uzyskania i utrzymania władzy nad ludami: międzynarodowy kapitalizm i międzynarodowy bolszewizm. Jeden jest bardziej radykalny od drugiego. Żydowska rządza władzy jest nieograniczona. Tam, gdzie nie mogą osiągnąć swych celów typowymi metodami, kreuje warunki beznadziejności i desperacji, w których zasiewa swe nasienie. W trakcie tego procesu nieustannie i uporczywie robi wszystko, aby osłabić i wyeliminować naturalne mechanizmy obronne ludów, wywodzące się z etnicznych sił narodów. Podważa tą siłę z wyprzedzeniem, w celu jej zneutralizowania, poprzez przedstawianie zagrożeń w sposób jak najbardziej błahy i niegroźny, do chwili, w której jest już za późno.

  Jest to punkt w czasie, w którym obecnie się znajdujemy. W listopadzie, kiedy okazało się jasne, że wojska niemieckie nie są w stanie utrzymać pozycji, które osiągnęły w wyniku działań w ciągu lata i wczesną jesienią, rozpoczęła się diabelska gra. Piłka była przerzucana pomiędzy Moskwą z jednej strony, a Londynem i Waszyngtonem z drugiej strony. Bolszewicy przebrali się dla Europy Zachodniej, a plutokraci przedstawili ich zaskoczonemu światu. Po wypełnieniu swych zadań szefostwo Kremla, wróciłoby natychmiast do swoich starych bandyckich metod. Dzisiaj posługują się oni jedynie sztuką naśladowania i manipulacji, w której Żydzi są wyjątkowo doświadczeni, jako sposobu na utrzymanie swego chwiejnego bytu. Można sobie wyobrazić radość z jaką, sowieci czytali artykuły w neutralnej i angielsko-amerykańskiej prasie, która przedstawia bolszewizm, jako wcielenie burżuazyjnej niewinności. Nie wiemy tylko jednego, czy artykuły te zostały napisane z głupoty czy wrogości. Nikt nie podda w wątpliwość faktu, że reprezentują one zagrożenie narodowe, a nawet kontynentalne dla nas wszystkich.

  Czasy, w jakich się znajdujemy, należą do najbardziej krytycznych w historii Zachodu. Każda słabość ducha i siły obrony militarnej naszego kontynentu, w jego walce ze Wschodnim Bolszewizmem, niesie ze sobą niebezpieczeństwo nagłego załamania woli do jego obrony. Nieunikniony skutek byłby tylko kwestią czasu i właściwej chwili. Rzeczy uległy takiej zmianie, że Kreml już nie uważa za stosowne bronić się przed zarzutami, które są wysuwane wobec niego przez prawie każde państwo europejskie. Wierzy, że jego broń przemówi sama za siebie. Posiedzenie w Casablance udowodniło, że cele bolszewizmu są całkowicie sprzeczne z celami angloamerykańskimi. Każda próba podjęta przez Londyn i Waszyngton zmierzająca do przyjęcia tzw. Karty Atlantyckiej zakończyła się niepowodzeniem. Amerykański dziennikarz opisał Stalina, jako człowieka uwikłanego w „Orientalne milczenie”. Jednakże jego zmechanizowane dywizje robotów mówią bardzo wyraźnie. Ich agresywne ostrza są wymierzone nie tylko w stronę Rzeszy i jej sprzymierzeńców, lecz przeciwko całemu Zachodowi. Jest to teraz jasne.

  W tym samym czasie Żydzi zachodniej plutokracji, uporczywie pracują nad zminimalizowaniem istniejącego zagrożenia, tak, aby było znośne dla europejskiej ludności. Przez ostatnie dwa lata, od chwili zawarcia sojuszu z anglosaskimi mocarstwami, utrzymują stanowisko, że bolszewizm przekształcił się w celu przybrania bardziej burżuazyjnej twarzy. Oczywiście sprawa przedstawia się całkowicie inaczej. Bolszewizm nie upodobnił się do plutokracji, ale to raczej plutokracja upodobniła się do bolszewizmu. Ludzkie doświadczenie dowodzi, że gdy łączą się dwa różne temperamenty, i z tym mamy do czynienia, ten bardziej radykalny zawsze zyska przewagę. Tak samo jest i w tym polityczno-militarnym konkubinacie. Teraźniejsza pobożność Kremla jest tylko na pokaz, podczas, gdy sympatia Kościoła Anglikańskiego dla bolszewizmu jest autentyczna. Za pobożnymi wypowiedziami sowieckiego dowództwa, widzimy groteskową twarz bolszewickiego ateizmu. Nie został zlikwidowany, ale raczej czeka na ponowne rozpoczęcie dzieła eksterminacji, rozpoczętego od setek tysięcy księży w Związku Sowieckim, a które zamierza zakończyć w państwach europejskich. Być może dopiero wtedy, kościoły chrześcijańskie zrozumieją, co wojownicza wrogość wobec religii naprawdę znaczy.

  Byłoby całkowicie naiwne wierzyć anglikom i amerykanom, gdy mówią, że po tym, jak ich siły podbiją Europę, ochroniliby naszą część świata przed bolszewizacją. Jeżeli siły niemieckie temu nie podołają, żadna inna potęga militarna na świecie tego nie zrobi, nawet jeżeliby chciała. Dzisiaj, przodujące angielskie i amerykańskie gazety twierdzą, że trzeba dać Związkowi Sowieckiemu wolną rękę w Europie, i że prawdopodobnie byłoby najlepiej oddać nasz kontynent pod władanie Kremla.(…) Człowiek drży na myśl, że mogłoby to stać się rzeczywistością, a nawet na myśl o tym, że w ogóle rozważa się taką możliwość, podczas, gdy cały Zachód powinien zjednoczyć się i powstać do obrony. Zamiast tego stoi całkowicie zahipnotyzowany, tak, jak zając przed pożarciem przez węża. Paraliż europejskiej woli osiągnął swój szczyt.

  Moskwa w międzyczasie wmawia robotnikom państw europejskich, że i tak musieli pracować i nie będą musieli robić nic więcej w systemie sowieckim. Wymagana jest święta niewinność nawet do wysłuchania takiego twierdzenia. Żydowski terroryzm w Związku Sowieckim jest skierowany nie tylko wobec intelektualistów, ale także przeciwko robotnikom i rolnikom. Miliony robotników zniknęły bez wieści w przymusowych obozach pracy. Jeżeli Związek Sowiecki zafundował taki los własnej ludności, to, co szykuje dla ludów obcych?! Zgromadzi niewolnicze bataliony dla Syberii. Współczucia i obawy, których tam doświadczą będą podobne do tych, których doświadczyły państwa bałtyckie podczas panowania sowietów. I tam, wymordowali nie tylko politycznych, militarnych i ekonomicznych przywódców, ale także cała inteligencję. Oto cel żydowskiego bolszewizmu. Tak długo, jak nie jest w pełni władzy, upewnia się, że państwa nie mają najmniejszych szans na powołanie narodowego przywództwa. Mamy przed sobą najbardziej demoniczną próbę ataku państw i narodów europejskich, na którą jest tylko jedna odpowiedź: zbrojny opór do chwili, w której wróg ludzkości zostanie ujarzmiony. Tylko to jest ważne. Zagrożenie może być zdławione wyłącznie poprzez narodową siłę ludów.

   Cieszy nas fakt, że świadomość zagrożenia rośnie w dyskusjach międzynarodowych. W całej Europie głosy te przybierają na sile. Na terenach okupowanych przez niemieckie oddziały, ludność zdaje sobie sprawę z faktu, że tylko wojsko niemieckie jest jedyną ochroną przed nadjeżdżającą lokomotywą ze Wschodu. W naszej części świata, zaczyna wytwarzać się pewien rodzaj europejskiej solidarności.

  Podczas procesu reedukowania całego kontynentu, nawet Żyd, będący częścią siły, która zawsze pragnie zła, może nieświadomie wyrządzić dobro. Jak mówił Clausewitz: wydarzenia duchowe nie zawsze wiodą prostą drogą do celu. Nieraz wydaje się człowiekowi, że jest całkowicie zagubiony, wybiera boczną drogę i nagle wychodzi na prostą, wiodącą go do celu. Wszechmocne, piekielne zło działa tak długo dopóki opętany nie zdaje sobie z niego sprawy. Jeżeli zagrożenie zostanie zauważone, bitwa jest w połowie wygrana. Człowiek może być wprowadzany w błąd przez zewnętrzne siły, co powoduje brak ogólnych perspektyw. Musi słuchać swych instynktów.

  Nasze instynkty mówią nam, że jesteśmy na właściwym szlaku. Sytuacja nie jest tak skomplikowana jak się wydaje. Jest komplikowana przez tych, którzy wyciągają korzyści z zakłóceń. Chcą w nas wywołać zwątpienie, słabość, wywołując brak woli do obrony. Większa część Europy znajduje się w narkotycznym transie, ale jeżeli znajdzie odwagę do wyeliminowania trucizny, zmiany sposobu myślenia i odczuwania, a przeciwnie zachowa instynkty samozachowawcze, wszystko zdoła wygrać. W naszej części świata, dysponujemy większą siłą niż nam się wydaje. Potrzebna nam jest tylko część tej siły. Niebezpieczeństwo wyostrza zmysły. Mamy wrażenie, że określone koła na naszym kontynencie, przechodzą proces powolnego, ale czasami gwałtownego przebudzenia. Nie wierzymy, że nasza część świata chce się poddać. To nie koniec, ale raczej nowy początek rozwoju.

  Nasi żołnierze na Wschodzie, wykonają co do nich należy. Zatrzymają burzę ze Wschodu, ostatecznie ją załamując. Walczą oni w niewyobrażalnych warunkach, ale ich walka ma sens. Walczą oni nie tylko dla naszego własnego bezpieczeństwa, ale również dla przyszłości Europy. Ci, którzy dzisiaj w nich nie wierzą, jutro będą im dziękować na kolanach. I tutaj znowu, daję znać o sobie jedna prawda. W ciągu swojej bogatej historii, Żydzi stali często na krawędzi zwycięstwa, tylko po to, aby w ostatniej chwili być zepchniętymi ponownie na dno.

  Musimy zostać jedynie czujni, aby przygotować dla nich taki sam los. Stan ciała i ducha Europy znajduje się w stanie maksymalnego napięcia. Zwycięży ten, kto będzie w lepszej formie. Dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, prawdziwa jest dla nas fraza: gotowość jest wszystkim!

źródło: Das Reich,  Die Krise Europas, 28 luty, 1943r
 
 
           Copyright:
    Blood & Honour