Data:

 

Magazyn STORMER Nr.1


 

WYDAWNICTWO:


ISD RECORDS
 

 

B&H Oddziały na Świecie

Publicystyka - Artykuły
 

                                                      Komunizm bez Maski
Mowa z okazji rocznicy Partii Narodowo-Socjalistycznej w Norymberdze, 1935r.
dr Joseph Goebbels


W pierwszych dniach sierpnia bieżącego roku ukazał się w miarodajnych gazetach angielski artykuł wstępny pod tytułem „Dwie dyktatury”. Autor tego artykułu starał się, w sposób naiwny wobec teraźniejszego stanu rzeczy, daremnie udowodnić, że istnieje rzekomo rażące podobieństwo między rosyjskim bolszewizmem, a niemieckim socjalizmem narodowym. Artykuł ten był tematem żywej dyskusji w całym świecie. Dyskusja ta była tylko dalszym dowodem faktu, iż w miarodajnych sferach inteligencji w Europie Zachodniej napotyka się na wprost przerażający brak zrozumienia dla zagadnienia komunizmu, zagrażającego w sposób nader niebezpieczny życiu i bytowi narodów, i to dziś jeszcze po 18 latach strasznych i krwawych praktyk szalejących w Rosji.
Autor tego artykułu z pewnością był zdania, że mu się udało dowieść, iż zwalczające się godła bolszewizmu i narodowego socjalizmu „są znamieniem pewnych form panowania, podobnych do siebie co do istotnych ich zasad”- ba! nawet „identycznych, co do wielu ustaw, będących przecie filarami danego reżimu”. Autor wywodzi dalej, iż „podobieństwo to stale się wzmaga” i oświadcza dalej: „W obu krajach istnieją identyczne sposoby cenzurowania sztuki, literatury, no i naturalnie też i prasy. W obu krajach toczy się ta sama wojna przeciw inteligencji, atakuje się religię, uzbraja się masy ludności, wszystko jedno, czy na Placu Czerwonym, czy na Tempelhofer Feld”. Z udanym zdumieniem konstatuje autor „dziwne i zastraszające zjawisko, że niemożliwe stało się możliwe, mianowicie, że udało się wyszkolić dwa narody, do niedawna tak bardzo się różniące, celem osiągnięcia tak dalece do siebie podobnych konstrukcji państwowych, że się nawet udało zmusić te dwa narody do przyjęcia tych tak dla siebie podobnych konstrukcji”.
Ile słów- tyle niedorzeczności! Autor, który niestety nie ujawnia swego nazwiska, nie zadał sobie nawet trudu przestudiowania najistotniejszych zasad ani socjalizmu narodowego, ani bolszewizmu. Czepia się tylko czysto zewnętrznych objawów, widocznych zmysłom, a nawet tych nie jest w stanie ocenić i ułożyć w system logiczny ową klasyczną obiektywnością żurnalistyczną, którą się szczyci przy każdej okazji prasa światowa. Można by przejść z politowaniem do porządku dziennego, przeczytawszy to kompletnie zdrożne pojmowanie sprawy, gdyby się tu nie rozchodziło właśnie o te dwa zagadnienia, o te dwa dla przyszłości Europy bezwarunkowo najważniejsze konstrukcje polityczne, stanowiące o losach Europy. Można by zlekceważyć takie zupełnie fałszywe ujęcie sprawy, gdyby się rozchodziło tylko o jednorazowy wypadek, a nie o fakt, że takie właśnie pojęcia panują we wielkich, a zwłaszcza wpływowych sferach wśród inteligencji Europy Zachodniej.
Wobec tego jest koniecznością przystąpienie do analizy bolszewizmu, wykazując jego pierwiastki i demaskując go publicznie wobec Niemiec i całej Europy. Nie jest to łatwa sprawa, gdyż instytucje propagandowe Międzynarodówki Komunistycznej pracują jak wiadomo w wyrafinowany sposób i nie bez powodzenia. Udało im się zasugerować narodom żyjącym poza granicami Rosji zupełnie fałszywy obraz stosunków panujących w Rosji bolszewickiej, a fałsze te są tym niebezpieczniejsze, że stwarzają rozprężenie polityczne. Weźmy pod uwagę ponadto i głęboko zakorzenioną nienawiść panującą w szerokich masach ludzi żyjących systemem liberalizmu, zwracającą się przeciw socjalizmowi narodowemu i jego pracy praktycznej celem odbudowy Niemiec, to zrozumiemy, dlaczego w ogóle powstać może tak mylne ujęcie sprawy. Ludzie ci mijają się z rzeczywistością. Międzynarodowy komunizm bowiem stara się zniszczyć apriorystyczne dane narodu i rasy, będące darami przyrody, dopatruje się w zasadzie własności przyczyny upadku kapitalistycznego ustroju handlu światowego; komunizm przeprowadza przeto brutalną, a wyrafinowaną akcje celem systematycznego wywłaszczenia jednostki w fałszywy ideał masy, sprzeciwiający się prawom przyrody, zniwecza i zabija ideały człowieczeństwa i narodów zasadą tępego, a błahego materializmu. Narodowy Socjalizm zaś dopatruje się właśnie we własności, w jednostce, w narodzie, w rasie i w idealizmie tych sił, które są podłożem rozstrzygającym dla wszelakiej kultury ludzkiej.
Bolszewizm zmierza celowo do zrewolucjonizowania wszystkich narodów. Odznacza się agresywnością na polu międzynarodowym. Narodowy Socjalizm zaś ogranicza się do obszaru Niemiec i nie nadaje się do wywozu ani jako ideologia, ani w praktyce. Negacja religii, oto zasada bolszewizmu. Bolszewizm uważa religię za opium dla narodu. Narodowy Socjalizm zaś, tolerując wyznania, stoi na stanowisku idealizmu transcendentalnego, opartego na wierze. A idealizm taki wypływa z istoty ducha rasy danego narodu. Socjalizm narodowy toruje nowe drogi dla kultury europejskiej, podczas gdy bolszewizm jest zapowiedzią walki międzynarodowych zbrodniarzy pod dowództwem żydów przeciw kulturze jako takiej. Bolszewizm nie jest tylko przeciwnikiem burżuazji, lecz przeciwnikiem kultury.
Ostateczną konsekwencją bolszewizmu jest zniszczenie absolutne wszystkich nabytków Zachodu na polu gospodarczym, społecznym, państwowym, kulturalnym i cywilizacyjnym na korzyść międzynarodowej siatki spiskowców, bezdomnych koczowników, która znalazła godnych sobie reprezentantów w żydostwie. Gigantyczna próba wyważenia z posad kultury świata jest w skutkach swych tym niebezpieczniejsza, ponieważ Międzynarodówka Komunistyczna, posługująca się od dawien dawna mistrzowskim krętactwem, zjednała sobie protektorów właśnie w tych kołach inteligencji europejskiej, których zniszczenie fizyczne i moralne musiałoby być pierwszym celem bolszewickiej rewolucji światowej.
Bolszewizm, którego cechą znamienną jest walka z duchem, chętnie odgrywa rolę obrońcy ducha. Tam, gdzie tego wymagają okoliczności, przybiera rolę niewinnej owieczki. Ale za tą fałszywą maską, którą zmienia podług czasu i potrzeby, ukrywa się demoniczny niszczyciel świata. I tam, gdzie miał sposobność urzeczywistnienia swych teorii, tam zmienił się zapowiedziany „raj robotników i chłopów” w straszną pustynię, w której zniszczono i zduszono wszelkie życie.
Bolszewizm jest najlepszym dowodem słuszności zdania i różnicy pomiędzy teorią, a praktyką. Albowiem teoria komunizmu jest pstra i mieniąca się lśniącymi barwami, pełna jadu niebezpiecznej pokusy. W praktyce zaś jest bolszewizm okropny i pełen zgrozy, a droga jego usłana milionami ofiar ku większej swej sławie straconych przez stryczek i topór, morzonych głodem i rozstrzelanych. Teoria bolszewizmu obiecuje zasady gospodarki, według których „wszyscy wszystko” posiadają. A ostatecznym celem tych obiecanek jest „urzeczywistnienie ogólnego pokoju świata”.
Milionowe rzesze robotników, przymierające z głodu przy zarobkach tak minimalnych, że na zachodzie Europy byłyby nie do pomyślenia, dręczone i katowane miliony chłopów, którym odebrano ziemię, zniszczoną późniejszą nierozsądną i bezmyślną, wszystko paraliżującą gospodarką kolektywną, klęski głodowe, których ofiarą padają rok rocznie miliony ludzi, i to w kraju, który dzięki swym obszarom mógłby być spichrzem całej Europy. Dozbrojenie armii, która według orzeczeń wszystkich miarodajnych bolszewików ma być narzędziem najkrwawszej rewolucji w świecie, brutalne i bezlitosne posługiwanie się aparatem państwa i partii przez szaloną, liczebnie małą, terrorystyczną, przeważnie żydowską mniejszość ... wszystko to przemawia zgoła innym językiem i jest niemożliwe, aby świat tego głosu nadal nie usłyszał, gdyż w wołaniach tych drgają, niewysłowione cierpienia i nieopisany ból i męka 160-milionowego narodu.
Fakt, że bolszewizm dla osiągnięcia swego celu, posługuje się metodami takiej propagandy, na których tylko znawca poznać się może, i o których świat burżuazyjny w swej naiwności nie ma najmniejszego pojęcia, sprawia iż ta międzynarodówka zgrozy, zawiera w sobie niezwykłe niebezpieczeństwo i dla innych państw i narodów; propaganda ta wychodzi z założenia, że cel uświęca środki, że kłamstwo, oszczerstwo, terror, rabunek, podpalanie, strajk i bunt, szpiegostwo i wzniecanie moralnego rozkładu w wojsku mogą i powinny być w tym celu zastosowane, mając jeden i jedyny cel na oku: ogólną rewolucję narodów. Ten nader niebezpieczny system hipnotyzowania mas nie cofa się przed niczym i nikim. Stanąć do walki z tym systemem może tylko ten, kto wniknął w tajniki tego systemu i posiada odpowiednie siły odporne. Albowiem propaganda tego rodzaju nie przebiera w środkach. Jeżeli trafia na opór duchowny, zwalcza go środkami ducha, uchodzi za burżuazyjną, zwalczając burżuazję, gra rolę proletariatu, zwalczając proletariat, słaby opór zwalcza delikatnie, a bunt krwawy zwalcza krwawo.
W Kominternie bolszewizm stworzył ośrodek dla tych międzynarodowych dążeń propagandystycznych.
Przed kilkoma tygodniami rozpoczął w oczach całej Europy ten gigantyczny aparat zniszczenia świata swój pochód. Ogłosił publicznie swój plan zniszczenia narodów i państw według zasad taktyki i strategii, a świat burżuazyjny, którego wytępienie zapowiedziano całkiem otwarcie i bez zastrzeżeń w tym planie, wcale się nie oburzył i nie zebrał wszystkich sił odpornych do obrony, które mu jeszcze pozostały.
Tylko w państwach, w których nowe hasła narodowe zwyciężyły definitywnie bolszewizm, usłyszano głosy przestrogi. Lecz świat burżuazyjny, zagrożony zniszczeniem, uśmiechał się tylko, uważając, że widzimy upiory w jasny dzień.
Niemcy, odrodzone i zjednoczone pod hasłem narodowego socjalizmu, podjęły walkę przeciw międzynarodowemu zbolszewizowaniu świata, krocząc na czele wszystkich grup ożywionych tą samą myślą. Niemcy zdają sobie sprawę, że celem tej walki jest nie tylko dobro własnego narodu, że spełnia misję wobec świata, a los narodów cywilizowanych zawisł od szczęśliwego wyniku tej walki. My, narodowi socjaliści, poznaliśmy się na bolszewizmie, my poznajemy go pod każdą maską i zakapturzeniem. Przed naszymi oczami staje bolszewizm bez przebrania, w marnej, a nędznej nagości. Znamy jego teorie, znamy też jego praktyki!
Mam zamiar podać w każdym szczególe wierny obraz zdemaskowanego bolszewizmu, udokumentowanego faktem nie dającym się zaprzeczyć. A jeśli w świecie tli jeszcze iskierka rozsądku i logiki, to narody i państwa, opanowane zgrozą i strachem, zrzeszyć by się musiały do wspólnej obrony wobec grożącego niebezpieczeństwa.
Podam tutaj metody i praktyki komunistycznej propagandy i teorii zastosowanych w Rosji i poza jej obrębem, które mi się wydają symptomatycznymi, które dałyby się zastąpić i uzupełnić przez tysiąc innych przykładów. A całokształt tych zjawisk odsłoni nam okropne oblicze tej dżumy.
By zniszczyć opór na terenie tej walki, ucieka się bolszewizm chętnie do mordowania jednostek, zakładników i mas.
W Niemczech padło ofiarą komunistycznego terroru 300 socjalistów narodowych. Dnia 14 stycznia 1930r., zastrzelony został Horst Wessel w swym mieszkaniu przez uchylone drzwi, „Ali”- przy udziale żydów Salli Epstein i Elzy Cohn. 9 sierpnia 1931r., zastrzelono z zasadzki na placu Bülowa w Berlinie dwóch oficerów policji Anlaufa i Lencka. Mordu dokonano z rozkazu prowodyrów komunistycznych Heinza Neumanna i Kippenbergera. Heinza Neumanna aresztowano niedawno w Szwajcarii za przekroczenie paszportowe, lecz odmówiono wydania go Niemcom, gdyż się rozchodziło o „polityczne przestępstwo”.
Oto tylko pojedyncze przykłady indywidualnego terroru komunistycznego, znajdujące okropne i krwawe uzupełnienie w zamordowaniu zakładników w latach poprzednich:
30 kwietnia 1919r., zabito w Monachium na dziedzińcu gimnazjum Luitpolda 10 zakładników, między nimi kobietę strzałem z tyłu na rozkaz komunistycznego terrorysty Eglhofera, a żydowscy emisariusze sowieccy Levien, Leviné-Nissen i Axelrod byli odpowiedzialni. Ciała zabitych zmasakrowano nie do poznania i okradziono. Za panowania bolszewików pod żydem Bela Kun, który w rzeczywistości nazywa się Aron Cohn, zabito w roku 1919 w Budapeszcie 20 zakładników. Podczas rewolucji październikowej w Hiszpanii, przeprowadzonej pod kierownictwem komunistów, jak nas zapewnił wyraźnie przywódca komunistów Garcio na kongresie Kominternu 31 lipca 1935r., zabito w Oviedo 8, w Turón 17 jeńców, 38 jeńców przeprowadzono przed atakującymi szeregami komunistów podczas ataku na koszary w Pelayo, przy czym część ich padła.
Krwawa lista wzbudza uczucie zgrozy i strachu, jeśli się doliczy wprost niewiarygodne cyfry bolszewickich mordów masowych. Jako klasyczny przykład służy paryska komuna z roku 1871, którą z tak fanatycznym entuzjazmem obchodził Karol Marx, którą wychwalają Sowieci jako wzór dla bolszewickiej rewolucji świata. Liczby ofiar tej rewolucji ustalić nie można. Żydowski czekista Bela Kun był inicjatorem podobnego krwawego eksperymentu. Na jego rozkaz rozstrzelano 60 000 do 70 000 ludzi w lecie 1922r., na Krymie. Egzekucje te odbywały się po większej części za pomocą kulomiotów. Ze szpitala miejskiego w Ałupce wyniesiono na noszach 272 chorych i rannych, których –jak stwierdza oficjalny protokół Czerwonego Krzyża w Genewie– rozstrzelano pod bramą zakładu. Podczas jego krwawego panowania (133 dni!) na Węgrzech rozstrzelano z rozkazu tego samego żyda Beli Kuna niezliczoną liczbę ludzi. Na podstawie urzędowych dokumentów zdołano tylko stwierdzić nazwiska 570 ofiar. Marszałek chiński Czang Kaj-szek ogłosił w listopadzie 1934r., że komuniści zabili w prowincji Kiangsi milion ludzi, a 6 milionów ludności pozbawiono mienia i dobytku.
Lecz szczytem wszystkich tych krwawych i okrutnych zajść są masowe mordy w Rosji Sowieckiej. 
Na podstawie danych opublikowanych przez Sowietów, i na podstawie źródeł wiarygodnych, wynosi liczba straconych w pierwszych pięciu latach panowania bolszewików 1860 000 ludzi, w tym 6000 nauczycieli i profesorów, 8 800 lekarzy, 54 000 oficerów, 260 000 żołnierzy, 105 000 policjantów, 49 000 żandarmów, 12 800 urzędników, 355 000 inteligentów, 192 000 robotników i 815 000 wieśniaków.
Statystyk sowiecki Oganowski donosi, iż w latach 1921/22 5,2 miliona chłopów umarło z głodu. Austriacki kardynał arcybiskup Innitzer oszacował w odezwie swej w lipcu 1934r. liczbę ofiar głodu w Rosji sowieckiej na miliony. Arcybiskup w Canterbury powiedział 25 lipca 1934r. w Izbie Lordów, że liczba ofiar głodu w Sowietach wynosiła „raczej 6, niż 3 miliony”.
Oto obraz najokropniejszego i najwstrętniejszego terroryzowania mas, któremu nie dorówna w zgrozie żadne, choćby najkrwawsze zajście. Ani w wojnach, ani w rewolucjach nie ma w historii świata nic nawet w przybliżeniu podobnego.
Oto krwawe praktyki szału politycznego histeryków i zbrodniarzy, któryby się powtórzył w każdym kraju i każdym narodzie w ten sa okrutny sposób, o ile by tylko doszedł w jakikolwiek sposób do władzy.
Wobec tych faktów zbytecznym jest mówić o karności i wielkodusznej łagodności, którą się kierowali narodowi socjaliści, urzeczywistniając swe cele rewolucyjne.
Może tu tkwi to „rażące podobieństwo formy odbudowy”, o którym autor wspomnianego artykułu w gazecie angielskiej prawi, może tutaj zachodzi to „rażące a dziwne odobieństwo” między narodowym socjalizmem a bolszewizmem?
Lecz przejdźmy do innych faktów: Rewolucja, to nie tania rzecz! Akcja propagandowa, prowadzona w całym świecie, wymaga dużych nakładów pieniężnych. Bolszewizm ma ciekawą metodę sprawiania sobie potrzebnych do tego środków.
Jak wiadomo Stalin w lecie 1917r. był aranżerem zamachu dynamitowego na transport pieniędzy banku państwowego w Tiflisie. Przy okazji tej zginęło 30 osób, a zrabowane 250 000 przekazano Leninowi do Szwajcarii na cele rewolucyjne. Dnia 18 stycznia 1908r. aresztowano żyda Wallack-Meera w Paryżu podczas transportu tych zrabowanych pieniędzy. Ten sam żyd niedawno piastował urząd prezydenta Ligi Narodów, a imię jego...Litwinow!
Komunistyczna partia w Niemczech aranżowała napady rabunkowe i kradzież materiałów wybuchowych. Sąd Rzeszy wydał cały szereg wyroków skazujących. Notujemy tylko 30 spraw najważniejszych. Do tego dodać należy podpalanie i wybuchy, których wykonano bez żadnych skrupułów, bez względu na życie ludzkie.
Dnia 16 kwietnia 1925r. wysadzili bolszewicy w powietrze katedrę w Sofii. W lipcu 1927r. podpalili komuniści Pałac Sprawiedliwości we Wiedniu. Dnia 22 stycznia 1930r. podczas obchodu ku czci Lenina, wysadzono w powietrze klasztor Simonowa w Moskwie, wybudowany w XIV wieku. W nocy z 27 na 28 lutego 1933r. gmach Reichstagu w Berlinie podpalono na znak wybuchu uzbrojonego buntu komunistycznego.
Rewolucja komunistyczna prze dalej strajkami, walkami ulicznymi, zbrojnymi buntami. We wszystkich krajach stosuje się te same metody. Długa lista działań rewolucyjnych, dająca się dowolnie uzupełnić, jest jaskrawym dowodem tych poczynań, a Komintern szczyci się w swych pismach propagandowych, że był inicjatorem prawie wszystkich strajków wybuchłych w latach ubiegłych.
Krwawe walki uliczne, oto dalszy ciąg tych strajków. A od walk ulicznych do zbrojnego buntu nie wiele brak, a buntów takich sporo: w październiku 1917r. w Rosji, w styczniu 1919r. walki Spartakistów w Niemczech, w roku1920 bunt Maksa Hölza we Vogtlandzie, czerwona armia w Zagłębiu Rury, w roku 1921 w Niemczech Środkowych, we wrześniu 1923r. w Hamburgu, w grudniu 1924r. w Tallinie, 23 października 1926r., 22 lutego 1927r. i 21 marca 1927r. w Szanghaju, w grudniu 1927r. w Kantonie, w październiku 1934r. w Hiszpanii, w kwietniu 1935r. na Kubie, a w maju 1935r. na Filipinach.
Główny atak propagandy bolszewickiej kierował się zawsze przeciw sile zbrojnej: wiedzą bowiem bolszewicy, że nie zdołają dojść do władzy drogą tworzenia większości. Pozostaje im zatem tylko droga gwałtu, a gwałt napotyka w każdym dobrze zorganizowanym państwie na opór wojska. A zatem destrukcyjna propaganda szerzona w wojsku jest pierwszym i głównym celem bolszewizmu. Starają się oni zdemoralizować wojsko i obezwładnić je do walki z anarchią.
Skonstatowano w Niemczech przed objęciem władzy przez narodowych socjalistów, że istniała ścisła współpraca między szpiegami sowietów, a organizacjami komunistycznymi. Oddział zagraniczny G.P.U. pracował oficjalnie w naszym kraju. Oddział ten dawał zlecenia i był właściwym kierownikiem komunistycznego szpiegostwa. Celem tej akcji było, prócz zdrady tajemnic wojskowych, szerzenie rozkładu w szeregach policji i wojska. Ogłoszono następujący program: rozbicie Reichswehry przez wzmocnioną akcję destrukcyjną w szeregach żołnierzy i marynarzy niemieckich sił zbrojnych. Głównych rozpraw sądowych o zdradę stanu było w sądach niemieckich w czasie od lipca 1931r. do 31 grudnia 1932r. 111 i to głównie na podstawie działań partii komunistycznej. Prócz tego stwierdzono cały szereg nader licznych wypadków szpiegostwa w fabrykach, noszących cechę zdrady stanu.
Najjaskrawszym przykładem współpracy „dyplomatów sowieckich”, wichrzenia na polu polityki wewnętrznej jest żydowski ambasador sowiecki Joffe, który musiał opuścić Berlin dnia 6 listopada 1918r., ponieważ posługiwał się kurierem dyplomatycznym do transportu bibuły komunistycznej, która miała podminować wojsko i umożliwić rewolucję. Tak zwany „fundusz rewolucyjny” służył po większej części Leibknechtowi na zakup broni na wielką skalę dla niemieckich komunistów, częściowo zaś na zakupienie materiału propagandystycznego dla wojska. Żyd dr Oskar Cohn, poseł do Reichstagu partii niezawisłych socjalistów, oświadczył 26 grudnia 1918r., że od 18 listopada 1918r. otrzymał 4 miliony rubli od Joffego na cele rewolucji w Niemczech.
Cała ta praca służyła, jak dowiedziono, jednemu celowi: zrujnować Rzeszę Niemiecką przez podkopanie i demoralizację wojska.
Na tak przygotowanym, zakażonym przez mordy, rozstrzeliwania zakładników, mordowanie mas, przez rabunek i pożogę, strajki, walki uliczne i zbrojne bunty, przez szpiegostwo i demoralizację wojska, podniosło widmo komunizmu wstrętny swój łeb. Ideologia, uciekająca się do tak wstrętnych i ohydnych środowisk, by dojść do władzy, nie może się inaczej przy niej utrzymać, jak tylko przez kłamstwa, oszczerstwa i obłudę. Oto typowe metody propagandy bolszewickiej, którymi się posługują, zmieniają ton, według potrzeby.
Głoszą przeto oni mimochodem, że poza obrębem Rosji sowieckiej panuje we wszystkich krajach tylko wyzysk, katastrofa i chaos. W sowietach zaś na odwrót, tam wre praca nad odbudową socjalistyczną, która osłoni kraj przed kryzysem gospodarczym i stworzy państwo, które nie zna bezrobotnych. W rzeczywistości jednakże panuje w Sowietach dezorganizacja gospodarcza i zanik produkcji, jakiej świat nie widział. Kraj „nie znający bezrobocia” roi się od setek tysięcy i od milionów żebraków i dzieci bezdomnych, zaludniających ulice wielkich miast, od setek tysięcy wygnańców skazanych na roboty przymusowe.
Podczas gdy rzekomo w innych państwach panują dyktatury kapitalistyczne i faszystowskie, Rosja jest krajem swobody i demokratycznego porządku.
W rzeczywistości jęczy kraj pod tyranią żydowskich marksistów, starających się utrzymać przy władzy za każdą cenę. Rzekoma ta swoboda i samostanowienie narodów równa się w rzeczywistości niewolnictwu i wytępieniu narodowości. Rzekome oswobodzenie narodów cywilizowanych i półcywilizowanych przez proletariat międzynarodowy jest, o ile się z bliska przypatrzymy, krwawą i bezwzględną sowiecką tyranią najgorszego rodzaju.
Nawet w Niemczech zmieniono przed objęciem władzy przez nas hasła partii komunistycznej podług nastrojów bez skrupułu. Najpierw ogłoszono Niemcy jako „półkolonialną ofiarę mocarstw Wersalskich gnębioną kajdanami Ligi Narodów”. W miarę rozszerzenia się narodowego socjalizmu w Niemczech, ogłosiła partia komunistyczna program „oswobodzenia społecznego i narodowego”. Potem proklamowano proletariacki sojusz Berlin-Moskwa przeciw Wersalowi i Lidze Narodów. Dzisiaj zawiera się pakty wojskowe z Paryżem i Pragą i zasiada się bez wahania w Lidze Narodów, do niedawna jeszcze zohydzonej jako „banda rabusiów”.
Tak zwana polityka pokojowa Sowietów pracuje we wszystkich krajach nad rewolucją światową, podjudza bez sumiennie konflikty międzynarodowe w połączeniu z fantastycznym dozbrojeniem, celem wywołania wojen zaczepnych. To, co oni w krajach zachodnich nazywają towarzystwem bezklasowym, jest u nich Sowietach najjaskrawszym kontrastem dwóch kast: uprzywilejowanych i bezprawnych. W propagandzie nazywają się Sowieci „rajem dzieci”, w którym żyje „najszczęśliwsza młodzież świata”. Rzeczywistość jednakże mówi o milionach „bezpryzornych”, o pracach przymusowych dzieci i o karze śmierci dla dzieci. Bolszewicka propaganda szerzy kłamstwa o „wyzwoleniu kobiet przez komunizm”. Rzeczywistość jednak wykazuje zupełne zniszczenie życia rodzinnego, straszne w swych skutkach, pracę przymusową kobiet i zastraszający wzrost prostytucji.
Czy taki sposób panowania, w którym teoria i praktyka tak jaskrawe wykazują sprzeczności może się inaczej utrzymać przy władzy, jak tylko kłamstwem i bez sumienną obłudą?!
Socjalistom narodowym przypisano bezczelnym kłamstwem przed 30 stycznia 1933r. co dnia mordy robotników wykonanych w rzeczywistości przez komunistów z polecenia własnej partii. Ciągle napotyka się na kłamliwe wiadomości o buntach w szeregach S.A. i przedstawia się prawego robotnika niemieckiego jako zdrajcę sabotującego strajki. Aby odwrócić uwagę publiczności berlińskiej od zamordowania Horst Wessela i skierować oburzenie w inną stronę, rozpowszechniono wiadomość, że mord był skutkiem kłótni między sutenerami. Po zamordowaniu chłopczyka Norkusa, należącego do młodzieży Hitlera, zakłutego przez zdziczałą czerń komunistyczną, kłamała gazeta komunistyczna „Czerwony Sztandar”, że Norkusa zabił agent narodowych socjalistów, że więc narodowi socjaliści kazali zamordować 17-letniego członka swej własnej partii, by tym sposobem stworzyć materiał, służący za powód delegalizacji Komunistycznej Partii Niemiec. To samo stwierdzono z okazji zamordowania Maikowskiego i Gatschkego.
Gdy socjalizm narodowy położył kres działaniu partii komunistycznej w Niemczech, wywołała Międzynarodówka Komunistyczna kłamliwą propagandę o gwałtach w Niemczech. Londyńska farsa procesu miała uniewinnić partię komunistyczną od zarzutu podpalenia Reichstagu. Bezczelnie twierdzono, że ja byłem inicjatorem tego planu, a mój towarzysz partii Goering jego wykonawcą. Po śmierci Oberfohrena, posła partii niemiecko-narodowej do Reichstagu, sfabrykowali komuniści, którzy uciekli z Niemiec do Paryża, rzekomy protokół Oberfohrena, z którego wynika, że podpalenie Reichstagu dowiedziono socjalistom narodowym. Zmarły poseł zaprzeczyć już temu nie mógł. Nowsze zeznania dawniejszych miarodajnych prowodyrów komunistycznych dowodzą szczegółowo, że w dokumencie tym nie ma ani słowa prawdy, że jest falsyfikatem od a do z, by dyskredytować narodowych socjalistów przed światem. Wybitni prawnicy i żurnaliści, nawet pewien lord angielski nie zawahali się potraktować serio tego bezczelnego pamfletu komunistycznego i poniżyli się do tego stopnia, że wystąpili w roli marionetek w londyńskiej farsie sądowej.
Od tego czasu uprawia komunizm światowy systematyczną propagandę przeciw Niemcom pod różnymi postaciami, ponieważ poznał w narodowym socjalizmie najzacieklejszego swego wroga. Rzekome przygotowania wojenne imperializmu niemieckiego, odwet wobec Francji, aneksji Danii, Holandii i Szwajcarii, państw bałtyckich, Ukrainy i innych jeszcze krajów, wyprawa krzyżowa Niemiec przeciw Sowietom, niesnaski w partii i rządzie, szczególnie między partią a wojskiem, rosnące niezadowolenie mas, wieści o zamordowaniu wybitnych mężów stanu w Niemczech lub zamachy na nich, grożąca inflacja i kompletna ruina i barbarzyństwo na polu kultury pod każdym względem, oto tematy wiecznie się powtarzające- kłamliwej agitacji komunistycznej.
Kłamliwa propaganda używa tysięcy metod, posługuje się tysiącami kanałów, przez które sączy jad, znajduje niezliczonych inteligentów burżuazyjnych, będących w jej usługach świadomie lub nieświadomie. We wszystkich stolicach kontynentu istnieją biura tego duchowego zapowietrzenia całego świata, wyposażone bogato przez Komintern, przygotowujące i przeprowadzające tę bezczelną propagandę. Biura te szerzą stały niepokój między narodami i są niezmordowane we wzniecaniu kłótni wszelkiego rodzaju, podniecając naturalne napięcia do gorączki.
Oto bolszewicka propaganda, tak, jak się przedstawia w rzeczywistości, posługująca się kłamstwem, oszczerstwem i obłudą, aby zatruć świat, aby szczuć narody do walki bratobójczej, aby wzniecać niepokój, wiedząc, że tylko w sytuacjach rozpaczliwych idea komunistyczna zwyciężyć może.
Starają się wskazać na walki religijne w Niemczech, powstałe w sumieniu ludzi religijnych, nie negujących jednak nigdy religii, a ci którzy, czy to bezwiednie, czy złośliwie, porównują tę ewolucję z programatycznym ateizmem bolszewickiej międzynarodówki. Przyjrzyjmy się więc kilku przykładom z teorii i praktyki komunizmu:
Program komunistycznej międzynarodówki oświadcza bez ogródek, że przeprowadzi „walkę systematyczną i zaciętą przeciw religii ujawniającej się pod jakąkolwiek postacią”. Lenin powiada w czwartym tomie swych dzieł: „Religia jest opium dla narodu. Religia jest rodzajem fuzlu duchowego dla narodu!”
Bucharin oświadczył na II. Kongresie bezbożników: „Religię należy zwalczyć bagnetami”. Żyd Gubelmann, zwany Jarosławski, przewodniczący związku walczących bezbożników w Unii Sowieckiej orzekł: „Jesteśmy zobowiązani zniszczyc wszelaki światopogląd religijny(...) Jeżeli- jak to się okazało w ostatniej wojnie- jest konieczne poświęcić 10 milionów ludzi dla zwycięstwa pewnej klasy, to my musimy to zrobić i zrobimy”.
„Bezbożnik”, miesięcznik centralny związku walczących bezbożników, pisze 6 listopada 1930r.: „podpalimy wszystkie kościoły świata i zrównamy z ziemią wszystkie więzienia”.
Nauka religii zakazana we wszystkich uczelniach Unii Sowieckiej została zastąpiona przez naukę ateizmu Marksa. Dzieciom poniżej 18 lat nie wolno brać udziału w nabożeństwie i nie wolno im się modlić. Ustawa kościelna z dnia 8 kwietnia 1929r. ustaliła bezprawie dla wszelakich związków religijnych. Wszyscy duchowni i ich rodziny należą do bezprawnych klas obywateli sowieckich, tracących automatycznie prawo do pracy, chleba, mieszkania i mogą być wygnani w każdej chwili.
Oto teoria światopoglądu i ustawowa podstawa ateizmu bolszewickiego. Praktyka odpowiada temu co do joty:
Do roku 1930 zamordowano podczas panowania sowietów 31 biskupów, 1600 księży i 7000 mnichów. W więzieniach przymierają- podług ostatnich sprawozdań roku 1930- 48 biskupów, 3700 księży i 8000 mnichów i zakonnic. Międzynarodowy związek przeciw III. Międzynarodówce w Genewie ogłasza 6 sierpnia 1936r. dane, podług których aresztowano w Rosji 40 000 księży, których albo zesłano, albo zabito. Zburzono lub zamknięto prawie wszystkie kościoły prawowierne i zamieniono je na kluby i spichrze zboża.
Marksistowska propaganda bezbożników w Niemczech, szalejąca przed objęciem władzy przez nas, była godną odbitką tych straszliwych stosunków. Socjalistyczny związek „Niemieckich wolnomyślicieli” liczył 600 000 członków. Komunistyczny „Związek proletariackich wolnomyślicieli” liczył prawie 160 000. Kierownikami marksistowskiego ateizmu byli prawie bez wyjątku żydzi. Między nimi Eryk Weinert, Felix Abraham, dr Levy-Lenz i inni.
W regularnych odstępach czasu odbywały się zgromadzenia, w których brał udział notariusz, przyjmujący oświadczenia o wystąpieniu z kościoła za opłatą dwóch marek. Tak prowadzono walkę ze strony bezbożników. Od 1918r. do 1933r. wystąpiło z ewangelickiego kościoła 2,5 milionów wiernych. Program tych związków bezbożników na polu seksualnym można scharakteryzować następującymi żądaniami, postawionymi zupełnie otwarcie na zgromadzeniach i przez ulotki:
- zniesienie ustaw przeciw przerywaniu ciąży, bezpłatne przerywanie ciąży w zakładach państwowych;
- protest przeciw zwalczaniu prostytucji; 
- zniesienie wszystkich burżuazyjno- kapitalistycznych „zboczeń” w sprawie zawarcia małżeństw i rozwodów;
- zniesienie kar za przekroczenia seksualne i amnestia dla wszystkich z powodu przekroczeń seksualnych skazanych przestępców.
Jak widzimy, jest to szał, ujęty w system, mający na celu zniszczenie narodów i ich kultury, a budujący byt państwa na fundamentach barbarzyństwa.
Gdzie szukać właściwych inicjatorów tego zatruwania świata? Kto wymyślił ten obłęd? Kto go urzeczywistnił w Rosji, kto próbuje prowadzić go do zwycięstwa w innych krajach? W odpowiedzi na te pytania leży sedno tajemnicy naszego świadomego i konsekwentnego wystąpienia przeciw żydom i naszej walki przeciw żydostwu, nie znającej żadnych kompromisów, ponieważ bolszewicka międzynarodówka jest w rzeczywistości międzynarodówką żydowską.
Żydzi wynaleźli marksizm. Żydzi próbują zrewolucjonizować świat tym marksizmem, a na czele marksizmu stoją żydzi we wszystkich krajach. Tylko w mózgach tych koczowników bez rasy, bez ojczyzny i bez siedzib mogła powstać owa myśl diabelska. Tylko bezsumiennością istnych diabłów mogli przejść do ataku rewolucyjnego, gdyż bolszewizm nie jest niczym innym jak brutalnym materializmem, spekulującym na najniższych instynktach. Bolszewizm posługuje się w walce przeciw kulturze zachodniej najniższymi pobudkami drzemiącymi w człowieku w interesie międzynarodowego żydostwa.
Ta teoria tego szału politycznego i gospodarczego powstała w mózgu żyda Karola Mordechai, zwanego Marksem, syna rabina z Trewiru. Podobne zapatrywania zrodziły się w mózgu żyda Ferdynanda Lassalla, syna żyda Chaima Wolfsohna, pochodzącego z Loslau, który się później przezwał Loslauer, potem Lasel i w końcu przybrał nazwisko Lassalle. Ministrem pracy paryskiej komuny był żyd Leo Fraenkel, przyjaciel Marksa. Żydowski terrorysta Karol Cohen, strzelił dwa razy do Bismarcka dnia 7 maja 1866r. pod Lipami.
W sztabie redakcyjnym „Vorwärtsa” pracowało już przed wojną 15 żydów, którzy częściowo zaawansowali później na prowodyrów komunizmu, między nimi Kurt Eisner, Rudolf Hilferding i Róża Luksemburg. Żydzi z Polski Leo Jogiches i Róża Luksemburg byli podczas wojny światowej w Niemczech impulsem klęski militarnej Niemiec i tajnej akcji dążącej do rewolucji światowej. Żyd Hugon Haase- późniejszy przewodniczący niezawisłych socjalistów- żądał już 4 sierpnia 1914r. odrzucenia kredytów wojennych.
Dnia 10 listopada konstytuowała się rada komisarzy ludowych, a pomiędzy nimi znajdujemy żydów Haasego i Landsberga. Dnia 16 grudnia 1918r. odbył się „Ogólny kongres rad robotników i żołnierzy w Niemczech”, na którym przemawiali żydzi Cohen, Reuss i Hilferding. Jako reprezentanci niemieckiej armii wystąpili: żyd Hodenberg za 8-mą armię, żyd Levinsohn za 4-tą armię, żyd Zygfryd Marck za oddział A, Natan Moses za oddział B, Jakub Reisenfeld za oddział kijowski i Otton Rosenberg za korpus XI Cassel. Dnia 31 grudnia 1918r. obchodzono uroczyście rocznicę założenia partii komunistycznej w Berlinie, a polskiej żydówce Róży Luksemburg powierzono kierownictwo partii. Konferencja związku Spartakusa Rzeszy, którą zwołano 29 grudnia 1918r. została zaingurowana przez przedstawiciela Unii Sowieckiej, żyda Karola Radek- Sobelsohna, a program partii ogłosiła żydówka Róża Luksemburg.
W nocy z 6 na 7 kwietnia roku 1919 ogłoszono w Monachium po usunięciu żyda Eisnera republikę rad. Kierownictwo objęli żydzi: Landaner, Toller, Lipp, Eryk Muehsam i Wadler. Dnia 14 kwietnia 1919r. ogłoszono drugi rząd republiki rad z żydami Leviné- Nissen, Levien i Tollerem na czele. Prasą partii komunistycznej w Berlinie władali żydzi: Thalheimer, Meyer, Scholem, Friedlaender i inni. Adwokatami partii komunistycznej byli żydzi: Litten, Rosenfeld, Joachim, Apfel, Landsberg i inni.
Znany żydowski bolszewik Raffes pisze: „Nienawiść caryzmu do żydów była uzasadniona ponieważ rząd napotykał we wszystkich rewolucyjnych partiach, począwszy od szóstego dziesięciolecia minionego wieku, na żydów jako najbardziej czynnych członków rewolucji”.
Na II kongresie socjalistycznej partii robotniczej Rosji w roku 1903, nastąpił rozłam partii na bolszewików i mienszewików. W obu partiach zajmowali żydzi wytyczne pozycje:
U mienszewików: Martow (Zederbaum), Trocki (Bronstein), Dan (Gurwicz), Martynow, Liber (Goldmann), Abramowicz (Rein), Goreff (Goldmann) i inni.
U bolszewików: Borodin (Grusenberg)- późniejszy kierownik bolszewickiego przewrotu w Chinach, teraźniejszy komisarz bolszewicki w Mongolii, Frumkin, Hanecki (Fuerstenberg), Jarosławski (Gubelmann)- kierownik ruchu bezbożników w Sowietach i w całym świecie, Kamenew (Rosenfeld), Laszewicz, Litwinow (Wallack)- teraźniejszy komisarz Spraw Zagranicznych Unii Sowieckiej i dawniejszy prezydent w Radzie Ligi Narodów, Ljadow (Mandelstamm), Radek (Sobelsohn), Sinowjew- 1919-1926 kierownik komunistycznej międzynarodówki, Sokolnikow (Brilliant), Swerdlow- serdeczny przyjaciel i współpracownik Lenina.
W sierpniu 1917r. obchodzono szóstą rocznicę partii bolszewickiej. W prezydium zasiadało: 3 Rosjan, 6 żydów i jeden Gruzin.
Dnia 23 października 1917r. odbywa się historyczne posiedzenie komitetu centralnego, na którym przyjęto jednocześnie rezolucję zbrojnego powstania. By kierować tą akcją utworzono „biuro polityczne” i „centrum walki rewolucyjnej”. Te polityczno-militarne centra składały się z: 2 Rosjan, 6 żydów, jednego Gruzina i jednego Polaka.
W angielskim „zestawieniu sprawozdań o stosunkach w bolszewickiej Rosji”, przedłożonym parlamentowi na rozkaz Jej Królewskiej Mości w kwietniu 1919r. odznacza się szczególnie sprawozdanie pod numerem 6. Czytamy tam m.in.:
Sir M. Findley do Mr. Balfour (18 września 1918r.) telegram: W załączeniu przesyłam sprawozdanie posła Niderlandów w Petrogradzie z 6 września, który otrzymałem dziś, dotyczące sytuacji w Rosji, w szczególności omawiające położenie angielskich poddanych i angielskich interesów stojących pod opieką tego posła:
„W Moskwie miałem kilkakrotnie sposobność rozmawiać z Cziczerinem i z Karachanem. Cały rząd sowiecki stoi na poziomie organizacji zbrodniarzy. Widząc, że ich panowanie się kończy, bolszewicy obrali sobie drogę zbrodniczego szału.
Niebezpieczeństwo tak dalece wzrosło, że uważam sobie jako obowiązek zwrócić uwagę rządu angielskiego i wszystkich innych rządów na fakt, że jeżeli nie położy się natychmiast kresu bolszewizmowi w Rosji, grozi zniszczenie cywilizacji całego świata.
Uważam, że natychmiastowe stłumienie bolszewizmu jest rzeczą największej wagi dla całego świata, nawet większej wagi niż zakończenie szalejącej wojny, i jeżeli nie uda się stłumić bolszewizmu w zarodku, jak to wyżej wspomniałem, to grozi siłą rzeczy rozpowszechnienie w tej lub innej formie na całą Europę, gdyż bolszewizm jest zorganizowany przez żydów i przez nich kierowany, nie związanych z żadnym narodem, których jedynym zadaniem jest obalenie istniejącego porządku rzeczy dla własnych korzyści.
Jedyną możliwością odwrócenia tego niebezpieczeństwa mogłaby być wspólna akcja wszystkich mocarstw(...)”.
Wychodząca w Warszawie żydowska gazeta, zajmująca czołowe stanowisko między gazetami Europy Wschodniej „Moment” podaje 13 listopada 1934r., w numerze 260 B, artykuł „Laser Moissejewicz- zastępca Stalina i jego prawa ręka” m.in.:
„Jest to wielki człowiek, ten Laser Moissejowicz- kiedyś będzie panować nad krajem carów(...) córka jego skończy wnet 21 lat, jest żoną Stalina(...), a on jest „dobry dla żydów”- ten Laser Moissejewicz(...) widzicie, jak to dobrze, mieć na miarodajnych pozycjach jednego z naszych”.
W najwyższych stanowiskach Rosji Sowieckiej liczymy 50 miarodajnych funkcjonariuszy partii i rządu, a pośród nich 20 żydów i 17 Rosjan, podczas gdy żydzi wynoszą tylko 1,8% ludności w Sowietach.
Komisarzem Spraw Wewnętrznych (dawniejszej czeka, wzgl. G.P.U.) jest żyd Jagoda.
W komunistycznej międzynarodówce (w sztabie generalnym rewolucji światowej) odgrywa główną rolę żyd O. Pjatnicki. 
Kierownictwo bolszewickiej akcji wywrotowej we wszystkich krajach spoczywa przeważnie w rękach żydowskich, a w niektórych krajach, jak na przykład w Polsce i na Węgrzech nawet wyłącznie w rękach żydowskich.
Polski komisarz policji Lunderburski zeznaje jako świadek w procesie przeciw żydowskiej komunistce Schmelz w marcu 1935r., na odnośne zapytanie prokuratora, że 98% z powodu akcji komunistycznych zaaresztowanych w Polsce- to żydzi. 
Właściwym kierownikiem akcji dążącej do zbolszewizowania Chin, jest żyd Borodin (Grusenberg).
Zakończmy na tym naszą listę.

Oto komunizm bez maski, jego teoria, jego praktyka i jego propaganda. To wyliczenie gołych faktów bez namiętności i fantazji, faktów po większej części urzędowo stwierdzonych, odsłania nam obraz tak pełen zgrozy i okropny w swych skutkach, że każdy człowiek cywilizowany cofnie się przed nim ze wstrętem. Ta nauka „wyzwolenia proletariatu spod jarzma kapitalizmu” jest najgorszym i najbrutalniejszym kapitalizmem, jak sobie wyobrazić można, wymyślony i wiedziony wcieleniem ideologii mamonizmu i materializmu- jakim jest międzynarodowe żydostwo we wszystkich krajach ziemi. Tu nie mamy do czynienia z eksperymentem społecznym, jest to nic innego, jak założona na wielką skalę próba żydostwa wydziedziczenia i wywłaszczenia panujących warstw aryjskich wszystkich narodów by zastąpić je żydowskim motłochem. Aktorzy tej gry, udający apostołów nowej nauki wyzwolenia uciśnionej ludzkości, nie są w rzeczywistości niczym innym, jak czynnikami anarchii i chaotycznego rozkładu całego świata kulturalnego.
To nie ma nic wspólnego z polityką i nie da się mierzyć miarą polityczną. Jest to zbrodnia pod maską polityki. Nie jest to sprawą historii świata, tą sprawą zająć się muszą prokuratorzy wszystkich krajów. Bolszewizm należy atakować tą samą bezwzględnością i brutalnością z jaką on dąży do władzy, z jaką on się utrzymuje przy władzy. Paktować tu nie wolno, bo niebezpieczeństwo zagrażające Europie jest groźne, a już nazajutrz okazać się może, że runie jako najokropniejsze nieszczęście świata na wszystkie narody cywilizowane.
Państwa paktujące z bolszewizmem przekonają się wkrótce, że nie oni ujarzmią bolszewizm, tylko, że bolszewizm ich zniewoli. Nie można też twierdzić, że Komintern zmienił swe praktyki. Praktyki Kominternu pozostaną zawsze te same: pozostanie zawsze aparatem propagandy i rewolucji, który zmierza do zniszczenia Zachodu.
Bolszewizm jest zdecydowanym wrogiem wszystkich narodowości, religii i wszelkiej kultury ludzkiej. Rewolucja światowa była i pozostanie wyłącznym proklamowanym celem. Sam Stalin oświadczył, na łamach organu komisariatu wojny „Czerwona Gwiazda” jeszcze w styczniu 1935r. tryumfując: „Pod sztandarem Lenina zwycięży rewolucja proletariatu na całej ziemi”. A komunistyczny emigrant Pieck oznajmił na VII kongresie światowym Kominternu dnia 28 lipca tego samego roku „Zwycięstwo socjalizmu w Rosji sowieckiej wykazuje równocześnie, że zwycięstwo socjalizmu na całym świecie jest nieuniknione”. Jak dobrze harmonizuje z tym okrzyk organu francuskich komunistów „Humanité” witający kongres „Niech żyje Komintern, ten sztab generalny rewolucji światowej!”.
Ani na polu polityki, ani na polu światopoglądu nie można paktować z bolszewizmem. Uznanie Sowietów przez Stany Zjednoczone spowodowało niezmierny wzrost propagandy komunistycznej, niezliczone strajki i rozruchy w Ameryce. Sojusz militarny między Francją a Sowietami był powodem przyrostu głosów komunistów przy wyborach do gmin, przy których otrzymali komuniści 43 mandatów więcej, a tym sposobem podwoili swe mandaty, podczas gdy wszystkie inne partie straciły. Sojusz militarny między Czechosłowacją, a Sowietami spowodował demoralizację armii czeskiej i niespodziewany przyrost głosów komunistycznych przy następnych wyborach.
Zginąć musi, kto praktykuje z bolszewizmem.
Nie mamy najmniejszego zamiaru podyktowania przepisów innym rządom, ani też udzielania im rad. Nie mamy zamiaru mieszać się w ich sprawy wewnętrzne. My widzimy tylko niebezpieczeństwo zagrażające Europie, podnosząc głos przestrogi, gdyż poznaliśmy się na ogromie tego niebezpieczeństwa.
U nas zwyciężyliśmy je zupełnie. Jest to może największą zasługą naszego wodza, nie tylko dla dobra Niemiec, lecz dla dobra całej ludzkości, że przeciwstawił nawale bolszewickiej wał, o który się rozbiły bałwany tego azjatycko-żydowskiego oceanu błota. On nas nauczył, w jaki sposób poznać można bolszewizm, tego wielkiego wroga świata, nie tylko poznać, lecz jak w niego ugodzić i powalić go na ziemię. Przeciwstawił on bolszewizmowi inną nową ideę, lepszą, szlachetniejszą i prawdziwszą wyzwolenia całego narodu. Pod znakiem tej idei walczyliśmy i prowadziliśmy nasze sztandary do zwycięstwa. Ona nam dała siłę otrząśnięcia bolszewizmu z barek Niemiec, i odwrócenia raz na zawsze widma tego nieszczęścia od Niemiec. Dziś mamy dosyć sił odpornych do zwalczania tej pokusy.
Naród nasz stracił wrażliwość na jad tej czerwonej anarchii. Naród zrzucił puste i kłamliwe frazesy komunistycznej propagandy światowej i przystąpił z powagą i karnością, pilnością i wytrwałością do wywiązania się z zadań stawianych mu przez Opatrzność. Kiedyś historia rodu ludzkiego ogłosi, iż wódz nasz wybawił Niemcy pokonaniem bolszewizmu od niechybnego, śmiertelnego niebezpieczeństwa, że tym samym uratował i całą kulturę zachodnią by nie runęła w przepaść.
Oby nie tylko przyszłe pokolenia poznały większość tej misji historycznej, oby już teraz nasza generacja poznała wielkość tego czynu i zdecydowała się postępować według tych zasad.
My wszyscy, będąc wierną, a karną gwardią partii naszego wodza, jesteśmy szczęśliwi, że przeznaczone nam było brać udział w tej decydującej walce, największej w historii świata, pod jego sztandarami.

 
 
           Copyright:
    Blood & Honour