| |
Komunizm bez Maski
Mowa z okazji rocznicy Partii Narodowo-Socjalistycznej w
Norymberdze, 1935r.
dr Joseph Goebbels
W pierwszych dniach sierpnia bieżącego
roku ukazał się w miarodajnych gazetach angielski
artykuł wstępny pod tytułem „Dwie dyktatury”. Autor tego
artykułu starał się, w sposób naiwny wobec
teraźniejszego stanu rzeczy, daremnie udowodnić, że
istnieje rzekomo rażące podobieństwo między rosyjskim
bolszewizmem, a niemieckim socjalizmem narodowym.
Artykuł ten był tematem żywej dyskusji w całym świecie.
Dyskusja ta była tylko dalszym dowodem faktu, iż w
miarodajnych sferach inteligencji w Europie Zachodniej
napotyka się na wprost przerażający brak zrozumienia dla
zagadnienia komunizmu, zagrażającego w sposób nader
niebezpieczny życiu i bytowi narodów, i to dziś jeszcze
po 18 latach strasznych i krwawych praktyk szalejących w
Rosji.
Autor tego artykułu z pewnością był zdania, że mu się
udało dowieść, iż zwalczające się godła bolszewizmu i
narodowego socjalizmu „są znamieniem pewnych form
panowania, podobnych do siebie co do istotnych ich
zasad”- ba! nawet „identycznych, co do wielu ustaw,
będących przecie filarami danego reżimu”. Autor wywodzi
dalej, iż „podobieństwo to stale się wzmaga” i oświadcza
dalej: „W obu krajach istnieją identyczne sposoby
cenzurowania sztuki, literatury, no i naturalnie też i
prasy. W obu krajach toczy się ta sama wojna przeciw
inteligencji, atakuje się religię, uzbraja się masy
ludności, wszystko jedno, czy na Placu Czerwonym, czy na
Tempelhofer Feld”. Z udanym zdumieniem konstatuje autor
„dziwne i zastraszające zjawisko, że niemożliwe stało
się możliwe, mianowicie, że udało się wyszkolić dwa
narody, do niedawna tak bardzo się różniące, celem
osiągnięcia tak dalece do siebie podobnych konstrukcji
państwowych, że się nawet udało zmusić te dwa narody do
przyjęcia tych tak dla siebie podobnych konstrukcji”.
Ile słów- tyle niedorzeczności! Autor, który niestety
nie ujawnia swego nazwiska, nie zadał sobie nawet trudu
przestudiowania najistotniejszych zasad ani socjalizmu
narodowego, ani bolszewizmu. Czepia się tylko czysto
zewnętrznych objawów, widocznych zmysłom, a nawet tych
nie jest w stanie ocenić i ułożyć w system logiczny ową
klasyczną obiektywnością żurnalistyczną, którą się
szczyci przy każdej okazji prasa światowa. Można by
przejść z politowaniem do porządku dziennego,
przeczytawszy to kompletnie zdrożne pojmowanie sprawy,
gdyby się tu nie rozchodziło właśnie o te dwa
zagadnienia, o te dwa dla przyszłości Europy
bezwarunkowo najważniejsze konstrukcje polityczne,
stanowiące o losach Europy. Można by zlekceważyć takie
zupełnie fałszywe ujęcie sprawy, gdyby się rozchodziło
tylko o jednorazowy wypadek, a nie o fakt, że takie
właśnie pojęcia panują we wielkich, a zwłaszcza
wpływowych sferach wśród inteligencji Europy Zachodniej.
Wobec tego jest koniecznością przystąpienie do analizy
bolszewizmu, wykazując jego pierwiastki i demaskując go
publicznie wobec Niemiec i całej Europy. Nie jest to
łatwa sprawa, gdyż instytucje propagandowe
Międzynarodówki Komunistycznej pracują jak wiadomo w
wyrafinowany sposób i nie bez powodzenia. Udało im się
zasugerować narodom żyjącym poza granicami Rosji
zupełnie fałszywy obraz stosunków panujących w Rosji
bolszewickiej, a fałsze te są tym niebezpieczniejsze, że
stwarzają rozprężenie polityczne. Weźmy pod uwagę
ponadto i głęboko zakorzenioną nienawiść panującą w
szerokich masach ludzi żyjących systemem liberalizmu,
zwracającą się przeciw socjalizmowi narodowemu i jego
pracy praktycznej celem odbudowy Niemiec, to zrozumiemy,
dlaczego w ogóle powstać może tak mylne ujęcie sprawy.
Ludzie ci mijają się z rzeczywistością. Międzynarodowy
komunizm bowiem stara się zniszczyć apriorystyczne dane
narodu i rasy, będące darami przyrody, dopatruje się w
zasadzie własności przyczyny upadku kapitalistycznego
ustroju handlu światowego; komunizm przeprowadza przeto
brutalną, a wyrafinowaną akcje celem systematycznego
wywłaszczenia jednostki w fałszywy ideał masy,
sprzeciwiający się prawom przyrody, zniwecza i zabija
ideały człowieczeństwa i narodów zasadą tępego, a
błahego materializmu. Narodowy Socjalizm zaś dopatruje
się właśnie we własności, w jednostce, w narodzie, w
rasie i w idealizmie tych sił, które są podłożem
rozstrzygającym dla wszelakiej kultury ludzkiej.
Bolszewizm zmierza celowo do zrewolucjonizowania
wszystkich narodów. Odznacza się agresywnością na polu
międzynarodowym. Narodowy Socjalizm zaś ogranicza się do
obszaru Niemiec i nie nadaje się do wywozu ani jako
ideologia, ani w praktyce. Negacja religii, oto zasada
bolszewizmu. Bolszewizm uważa religię za opium dla
narodu. Narodowy Socjalizm zaś, tolerując wyznania, stoi
na stanowisku idealizmu transcendentalnego, opartego na
wierze. A idealizm taki wypływa z istoty ducha rasy
danego narodu. Socjalizm narodowy toruje nowe drogi dla
kultury europejskiej, podczas gdy bolszewizm jest
zapowiedzią walki międzynarodowych zbrodniarzy pod
dowództwem żydów przeciw kulturze jako takiej.
Bolszewizm nie jest tylko przeciwnikiem burżuazji, lecz
przeciwnikiem kultury.
Ostateczną konsekwencją bolszewizmu jest zniszczenie
absolutne wszystkich nabytków Zachodu na polu
gospodarczym, społecznym, państwowym, kulturalnym i
cywilizacyjnym na korzyść międzynarodowej siatki
spiskowców, bezdomnych koczowników, która znalazła
godnych sobie reprezentantów w żydostwie. Gigantyczna
próba wyważenia z posad kultury świata jest w skutkach
swych tym niebezpieczniejsza, ponieważ Międzynarodówka
Komunistyczna, posługująca się od dawien dawna
mistrzowskim krętactwem, zjednała sobie protektorów
właśnie w tych kołach inteligencji europejskiej, których
zniszczenie fizyczne i moralne musiałoby być pierwszym
celem bolszewickiej rewolucji światowej.
Bolszewizm, którego cechą znamienną jest walka z duchem,
chętnie odgrywa rolę obrońcy ducha. Tam, gdzie tego
wymagają okoliczności, przybiera rolę niewinnej
owieczki. Ale za tą fałszywą maską, którą zmienia podług
czasu i potrzeby, ukrywa się demoniczny niszczyciel
świata. I tam, gdzie miał sposobność urzeczywistnienia
swych teorii, tam zmienił się zapowiedziany „raj
robotników i chłopów” w straszną pustynię, w której
zniszczono i zduszono wszelkie życie.
Bolszewizm jest najlepszym dowodem słuszności zdania i
różnicy pomiędzy teorią, a praktyką. Albowiem teoria
komunizmu jest pstra i mieniąca się lśniącymi barwami,
pełna jadu niebezpiecznej pokusy. W praktyce zaś jest
bolszewizm okropny i pełen zgrozy, a droga jego usłana
milionami ofiar ku większej swej sławie straconych przez
stryczek i topór, morzonych głodem i rozstrzelanych.
Teoria bolszewizmu obiecuje zasady gospodarki, według
których „wszyscy wszystko” posiadają. A ostatecznym
celem tych obiecanek jest „urzeczywistnienie ogólnego
pokoju świata”.
Milionowe rzesze robotników, przymierające z głodu przy
zarobkach tak minimalnych, że na zachodzie Europy byłyby
nie do pomyślenia, dręczone i katowane miliony chłopów,
którym odebrano ziemię, zniszczoną późniejszą
nierozsądną i bezmyślną, wszystko paraliżującą
gospodarką kolektywną, klęski głodowe, których ofiarą
padają rok rocznie miliony ludzi, i to w kraju, który
dzięki swym obszarom mógłby być spichrzem całej Europy.
Dozbrojenie armii, która według orzeczeń wszystkich
miarodajnych bolszewików ma być narzędziem najkrwawszej
rewolucji w świecie, brutalne i bezlitosne posługiwanie
się aparatem państwa i partii przez szaloną, liczebnie
małą, terrorystyczną, przeważnie żydowską mniejszość ...
wszystko to przemawia zgoła innym językiem i jest
niemożliwe, aby świat tego głosu nadal nie usłyszał,
gdyż w wołaniach tych drgają, niewysłowione cierpienia i
nieopisany ból i męka 160-milionowego narodu.
Fakt, że bolszewizm dla osiągnięcia swego celu,
posługuje się metodami takiej propagandy, na których
tylko znawca poznać się może, i o których świat
burżuazyjny w swej naiwności nie ma najmniejszego
pojęcia, sprawia iż ta międzynarodówka zgrozy, zawiera w
sobie niezwykłe niebezpieczeństwo i dla innych państw i
narodów; propaganda ta wychodzi z założenia, że cel
uświęca środki, że kłamstwo, oszczerstwo, terror,
rabunek, podpalanie, strajk i bunt, szpiegostwo i
wzniecanie moralnego rozkładu w wojsku mogą i powinny
być w tym celu zastosowane, mając jeden i jedyny cel na
oku: ogólną rewolucję narodów. Ten nader niebezpieczny
system hipnotyzowania mas nie cofa się przed niczym i
nikim. Stanąć do walki z tym systemem może tylko ten,
kto wniknął w tajniki tego systemu i posiada odpowiednie
siły odporne. Albowiem propaganda tego rodzaju nie
przebiera w środkach. Jeżeli trafia na opór duchowny,
zwalcza go środkami ducha, uchodzi za burżuazyjną,
zwalczając burżuazję, gra rolę proletariatu, zwalczając
proletariat, słaby opór zwalcza delikatnie, a bunt
krwawy zwalcza krwawo.
W Kominternie bolszewizm stworzył ośrodek dla tych
międzynarodowych dążeń propagandystycznych.
Przed kilkoma tygodniami rozpoczął w oczach całej Europy
ten gigantyczny aparat zniszczenia świata swój pochód.
Ogłosił publicznie swój plan zniszczenia narodów i
państw według zasad taktyki i strategii, a świat
burżuazyjny, którego wytępienie zapowiedziano całkiem
otwarcie i bez zastrzeżeń w tym planie, wcale się nie
oburzył i nie zebrał wszystkich sił odpornych do obrony,
które mu jeszcze pozostały.
Tylko w państwach, w których nowe hasła narodowe
zwyciężyły definitywnie bolszewizm, usłyszano głosy
przestrogi. Lecz świat burżuazyjny, zagrożony
zniszczeniem, uśmiechał się tylko, uważając, że widzimy
upiory w jasny dzień.
Niemcy, odrodzone i zjednoczone pod hasłem narodowego
socjalizmu, podjęły walkę przeciw międzynarodowemu
zbolszewizowaniu świata, krocząc na czele wszystkich
grup ożywionych tą samą myślą. Niemcy zdają sobie
sprawę, że celem tej walki jest nie tylko dobro własnego
narodu, że spełnia misję wobec świata, a los narodów
cywilizowanych zawisł od szczęśliwego wyniku tej walki.
My, narodowi socjaliści, poznaliśmy się na bolszewizmie,
my poznajemy go pod każdą maską i zakapturzeniem. Przed
naszymi oczami staje bolszewizm bez przebrania, w
marnej, a nędznej nagości. Znamy jego teorie, znamy też
jego praktyki!
Mam zamiar podać w każdym szczególe wierny obraz
zdemaskowanego bolszewizmu, udokumentowanego faktem nie
dającym się zaprzeczyć. A jeśli w świecie tli jeszcze
iskierka rozsądku i logiki, to narody i państwa,
opanowane zgrozą i strachem, zrzeszyć by się musiały do
wspólnej obrony wobec grożącego niebezpieczeństwa.
Podam tutaj metody i praktyki komunistycznej propagandy
i teorii zastosowanych w Rosji i poza jej obrębem, które
mi się wydają symptomatycznymi, które dałyby się
zastąpić i uzupełnić przez tysiąc innych przykładów. A
całokształt tych zjawisk odsłoni nam okropne oblicze tej
dżumy.
By zniszczyć opór na terenie tej walki, ucieka się
bolszewizm chętnie do mordowania jednostek, zakładników
i mas.
W Niemczech padło ofiarą komunistycznego terroru 300
socjalistów narodowych. Dnia 14 stycznia 1930r.,
zastrzelony został Horst Wessel w swym mieszkaniu przez
uchylone drzwi, „Ali”- przy udziale żydów Salli Epstein
i Elzy Cohn. 9 sierpnia 1931r., zastrzelono z zasadzki
na placu Bülowa w Berlinie dwóch oficerów policji
Anlaufa i Lencka. Mordu dokonano z rozkazu prowodyrów
komunistycznych Heinza Neumanna i Kippenbergera. Heinza
Neumanna aresztowano niedawno w Szwajcarii za
przekroczenie paszportowe, lecz odmówiono wydania go
Niemcom, gdyż się rozchodziło o „polityczne
przestępstwo”.
Oto tylko pojedyncze przykłady indywidualnego terroru
komunistycznego, znajdujące okropne i krwawe
uzupełnienie w zamordowaniu zakładników w latach
poprzednich:
30 kwietnia 1919r., zabito w Monachium na dziedzińcu
gimnazjum Luitpolda 10 zakładników, między nimi kobietę
strzałem z tyłu na rozkaz komunistycznego terrorysty
Eglhofera, a żydowscy emisariusze sowieccy Levien,
Leviné-Nissen i Axelrod byli odpowiedzialni. Ciała
zabitych zmasakrowano nie do poznania i okradziono. Za
panowania bolszewików pod żydem Bela Kun, który w
rzeczywistości nazywa się Aron Cohn, zabito w roku 1919
w Budapeszcie 20 zakładników. Podczas rewolucji
październikowej w Hiszpanii, przeprowadzonej pod
kierownictwem komunistów, jak nas zapewnił wyraźnie
przywódca komunistów Garcio na kongresie Kominternu 31
lipca 1935r., zabito w Oviedo 8, w Turón 17 jeńców, 38
jeńców przeprowadzono przed atakującymi szeregami
komunistów podczas ataku na koszary w Pelayo, przy czym
część ich padła.
Krwawa lista wzbudza uczucie zgrozy i strachu, jeśli się
doliczy wprost niewiarygodne cyfry bolszewickich mordów
masowych. Jako klasyczny przykład służy paryska komuna z
roku 1871, którą z tak fanatycznym entuzjazmem obchodził
Karol Marx, którą wychwalają Sowieci jako wzór dla
bolszewickiej rewolucji świata. Liczby ofiar tej
rewolucji ustalić nie można. Żydowski czekista Bela Kun
był inicjatorem podobnego krwawego eksperymentu. Na jego
rozkaz rozstrzelano 60 000 do 70 000 ludzi w lecie
1922r., na Krymie. Egzekucje te odbywały się po większej
części za pomocą kulomiotów. Ze szpitala miejskiego w
Ałupce wyniesiono na noszach 272 chorych i rannych,
których –jak stwierdza oficjalny protokół Czerwonego
Krzyża w Genewie– rozstrzelano pod bramą zakładu.
Podczas jego krwawego panowania (133 dni!) na Węgrzech
rozstrzelano z rozkazu tego samego żyda Beli Kuna
niezliczoną liczbę ludzi. Na podstawie urzędowych
dokumentów zdołano tylko stwierdzić nazwiska 570 ofiar.
Marszałek chiński Czang Kaj-szek ogłosił w listopadzie
1934r., że komuniści zabili w prowincji Kiangsi milion
ludzi, a 6 milionów ludności pozbawiono mienia i
dobytku.
Lecz szczytem wszystkich tych krwawych i okrutnych zajść
są masowe mordy w Rosji Sowieckiej.
Na podstawie danych opublikowanych przez Sowietów, i na
podstawie źródeł wiarygodnych, wynosi liczba straconych
w pierwszych pięciu latach panowania bolszewików 1860
000 ludzi, w tym 6000 nauczycieli i profesorów, 8 800
lekarzy, 54 000 oficerów, 260 000 żołnierzy, 105 000
policjantów, 49 000 żandarmów, 12 800 urzędników, 355
000 inteligentów, 192 000 robotników i 815 000
wieśniaków.
Statystyk sowiecki Oganowski donosi, iż w latach 1921/22
5,2 miliona chłopów umarło z głodu. Austriacki kardynał
arcybiskup Innitzer oszacował w odezwie swej w lipcu
1934r. liczbę ofiar głodu w Rosji sowieckiej na miliony.
Arcybiskup w Canterbury powiedział 25 lipca 1934r. w
Izbie Lordów, że liczba ofiar głodu w Sowietach wynosiła
„raczej 6, niż 3 miliony”.
Oto obraz najokropniejszego i najwstrętniejszego
terroryzowania mas, któremu nie dorówna w zgrozie żadne,
choćby najkrwawsze zajście. Ani w wojnach, ani w
rewolucjach nie ma w historii świata nic nawet w
przybliżeniu podobnego.
Oto krwawe praktyki szału politycznego histeryków i
zbrodniarzy, któryby się powtórzył w każdym kraju i
każdym narodzie w ten sa okrutny sposób, o ile by tylko
doszedł w jakikolwiek sposób do władzy.
Wobec tych faktów zbytecznym jest mówić o karności i
wielkodusznej łagodności, którą się kierowali narodowi
socjaliści, urzeczywistniając swe cele rewolucyjne.
Może tu tkwi to „rażące podobieństwo formy odbudowy”, o
którym autor wspomnianego artykułu w gazecie angielskiej
prawi, może tutaj zachodzi to „rażące a dziwne
odobieństwo” między narodowym socjalizmem a
bolszewizmem?
Lecz przejdźmy do innych faktów: Rewolucja, to nie tania
rzecz! Akcja propagandowa, prowadzona w całym świecie,
wymaga dużych nakładów pieniężnych. Bolszewizm ma
ciekawą metodę sprawiania sobie potrzebnych do tego
środków.
Jak wiadomo Stalin w lecie 1917r. był aranżerem zamachu
dynamitowego na transport pieniędzy banku państwowego w
Tiflisie. Przy okazji tej zginęło 30 osób, a zrabowane
250 000 przekazano Leninowi do Szwajcarii na cele
rewolucyjne. Dnia 18 stycznia 1908r. aresztowano żyda
Wallack-Meera w Paryżu podczas transportu tych
zrabowanych pieniędzy. Ten sam żyd niedawno piastował
urząd prezydenta Ligi Narodów, a imię jego...Litwinow!
Komunistyczna partia w Niemczech aranżowała napady
rabunkowe i kradzież materiałów wybuchowych. Sąd Rzeszy
wydał cały szereg wyroków skazujących. Notujemy tylko 30
spraw najważniejszych. Do tego dodać należy podpalanie i
wybuchy, których wykonano bez żadnych skrupułów, bez
względu na życie ludzkie.
Dnia 16 kwietnia 1925r. wysadzili bolszewicy w powietrze
katedrę w Sofii. W lipcu 1927r. podpalili komuniści
Pałac Sprawiedliwości we Wiedniu. Dnia 22 stycznia
1930r. podczas obchodu ku czci Lenina, wysadzono w
powietrze klasztor Simonowa w Moskwie, wybudowany w XIV
wieku. W nocy z 27 na 28 lutego 1933r. gmach Reichstagu
w Berlinie podpalono na znak wybuchu uzbrojonego buntu
komunistycznego.
Rewolucja komunistyczna prze dalej strajkami, walkami
ulicznymi, zbrojnymi buntami. We wszystkich krajach
stosuje się te same metody. Długa lista działań
rewolucyjnych, dająca się dowolnie uzupełnić, jest
jaskrawym dowodem tych poczynań, a Komintern szczyci się
w swych pismach propagandowych, że był inicjatorem
prawie wszystkich strajków wybuchłych w latach
ubiegłych.
Krwawe walki uliczne, oto dalszy ciąg tych strajków. A
od walk ulicznych do zbrojnego buntu nie wiele brak, a
buntów takich sporo: w październiku 1917r. w Rosji, w
styczniu 1919r. walki Spartakistów w Niemczech, w
roku1920 bunt Maksa Hölza we Vogtlandzie, czerwona armia
w Zagłębiu Rury, w roku 1921 w Niemczech Środkowych, we
wrześniu 1923r. w Hamburgu, w grudniu 1924r. w Tallinie,
23 października 1926r., 22 lutego 1927r. i 21 marca
1927r. w Szanghaju, w grudniu 1927r. w Kantonie, w
październiku 1934r. w Hiszpanii, w kwietniu 1935r. na
Kubie, a w maju 1935r. na Filipinach.
Główny atak propagandy bolszewickiej kierował się zawsze
przeciw sile zbrojnej: wiedzą bowiem bolszewicy, że nie
zdołają dojść do władzy drogą tworzenia większości.
Pozostaje im zatem tylko droga gwałtu, a gwałt napotyka
w każdym dobrze zorganizowanym państwie na opór wojska.
A zatem destrukcyjna propaganda szerzona w wojsku jest
pierwszym i głównym celem bolszewizmu. Starają się oni
zdemoralizować wojsko i obezwładnić je do walki z
anarchią.
Skonstatowano w Niemczech przed objęciem władzy przez
narodowych socjalistów, że istniała ścisła współpraca
między szpiegami sowietów, a organizacjami
komunistycznymi. Oddział zagraniczny G.P.U. pracował
oficjalnie w naszym kraju. Oddział ten dawał zlecenia i
był właściwym kierownikiem komunistycznego szpiegostwa.
Celem tej akcji było, prócz zdrady tajemnic wojskowych,
szerzenie rozkładu w szeregach policji i wojska.
Ogłoszono następujący program: rozbicie Reichswehry
przez wzmocnioną akcję destrukcyjną w szeregach
żołnierzy i marynarzy niemieckich sił zbrojnych.
Głównych rozpraw sądowych o zdradę stanu było w sądach
niemieckich w czasie od lipca 1931r. do 31 grudnia
1932r. 111 i to głównie na podstawie działań partii
komunistycznej. Prócz tego stwierdzono cały szereg nader
licznych wypadków szpiegostwa w fabrykach, noszących
cechę zdrady stanu.
Najjaskrawszym przykładem współpracy „dyplomatów
sowieckich”, wichrzenia na polu polityki wewnętrznej
jest żydowski ambasador sowiecki Joffe, który musiał
opuścić Berlin dnia 6 listopada 1918r., ponieważ
posługiwał się kurierem dyplomatycznym do transportu
bibuły komunistycznej, która miała podminować wojsko i
umożliwić rewolucję. Tak zwany „fundusz rewolucyjny”
służył po większej części Leibknechtowi na zakup broni
na wielką skalę dla niemieckich komunistów, częściowo
zaś na zakupienie materiału propagandystycznego dla
wojska. Żyd dr Oskar Cohn, poseł do Reichstagu partii
niezawisłych socjalistów, oświadczył 26 grudnia 1918r.,
że od 18 listopada 1918r. otrzymał 4 miliony rubli od
Joffego na cele rewolucji w Niemczech.
Cała ta praca służyła, jak dowiedziono, jednemu celowi:
zrujnować Rzeszę Niemiecką przez podkopanie i
demoralizację wojska.
Na tak przygotowanym, zakażonym przez mordy,
rozstrzeliwania zakładników, mordowanie mas, przez
rabunek i pożogę, strajki, walki uliczne i zbrojne
bunty, przez szpiegostwo i demoralizację wojska,
podniosło widmo komunizmu wstrętny swój łeb. Ideologia,
uciekająca się do tak wstrętnych i ohydnych środowisk,
by dojść do władzy, nie może się inaczej przy niej
utrzymać, jak tylko przez kłamstwa, oszczerstwa i
obłudę. Oto typowe metody propagandy bolszewickiej,
którymi się posługują, zmieniają ton, według potrzeby.
Głoszą przeto oni mimochodem, że poza obrębem Rosji
sowieckiej panuje we wszystkich krajach tylko wyzysk,
katastrofa i chaos. W sowietach zaś na odwrót, tam wre
praca nad odbudową socjalistyczną, która osłoni kraj
przed kryzysem gospodarczym i stworzy państwo, które nie
zna bezrobotnych. W rzeczywistości jednakże panuje w
Sowietach dezorganizacja gospodarcza i zanik produkcji,
jakiej świat nie widział. Kraj „nie znający bezrobocia”
roi się od setek tysięcy i od milionów żebraków i dzieci
bezdomnych, zaludniających ulice wielkich miast, od
setek tysięcy wygnańców skazanych na roboty przymusowe.
Podczas gdy rzekomo w innych państwach panują dyktatury
kapitalistyczne i faszystowskie, Rosja jest krajem
swobody i demokratycznego porządku.
W rzeczywistości jęczy kraj pod tyranią żydowskich
marksistów, starających się utrzymać przy władzy za
każdą cenę. Rzekoma ta swoboda i samostanowienie narodów
równa się w rzeczywistości niewolnictwu i wytępieniu
narodowości. Rzekome oswobodzenie narodów cywilizowanych
i półcywilizowanych przez proletariat międzynarodowy
jest, o ile się z bliska przypatrzymy, krwawą i
bezwzględną sowiecką tyranią najgorszego rodzaju.
Nawet w Niemczech zmieniono przed objęciem władzy przez
nas hasła partii komunistycznej podług nastrojów bez
skrupułu. Najpierw ogłoszono Niemcy jako „półkolonialną
ofiarę mocarstw Wersalskich gnębioną kajdanami Ligi
Narodów”. W miarę rozszerzenia się narodowego socjalizmu
w Niemczech, ogłosiła partia komunistyczna program
„oswobodzenia społecznego i narodowego”. Potem
proklamowano proletariacki sojusz Berlin-Moskwa przeciw
Wersalowi i Lidze Narodów. Dzisiaj zawiera się pakty
wojskowe z Paryżem i Pragą i zasiada się bez wahania w
Lidze Narodów, do niedawna jeszcze zohydzonej jako
„banda rabusiów”.
Tak zwana polityka pokojowa Sowietów pracuje we
wszystkich krajach nad rewolucją światową, podjudza bez
sumiennie konflikty międzynarodowe w połączeniu z
fantastycznym dozbrojeniem, celem wywołania wojen
zaczepnych. To, co oni w krajach zachodnich nazywają
towarzystwem bezklasowym, jest u nich Sowietach
najjaskrawszym kontrastem dwóch kast: uprzywilejowanych
i bezprawnych. W propagandzie nazywają się Sowieci
„rajem dzieci”, w którym żyje „najszczęśliwsza młodzież
świata”. Rzeczywistość jednakże mówi o milionach „bezpryzornych”,
o pracach przymusowych dzieci i o karze śmierci dla
dzieci. Bolszewicka propaganda szerzy kłamstwa o
„wyzwoleniu kobiet przez komunizm”. Rzeczywistość jednak
wykazuje zupełne zniszczenie życia rodzinnego, straszne
w swych skutkach, pracę przymusową kobiet i
zastraszający wzrost prostytucji.
Czy taki sposób panowania, w którym teoria i praktyka
tak jaskrawe wykazują sprzeczności może się inaczej
utrzymać przy władzy, jak tylko kłamstwem i bez sumienną
obłudą?!
Socjalistom narodowym przypisano bezczelnym kłamstwem
przed 30 stycznia 1933r. co dnia mordy robotników
wykonanych w rzeczywistości przez komunistów z polecenia
własnej partii. Ciągle napotyka się na kłamliwe
wiadomości o buntach w szeregach S.A. i przedstawia się
prawego robotnika niemieckiego jako zdrajcę sabotującego
strajki. Aby odwrócić uwagę publiczności berlińskiej od
zamordowania Horst Wessela i skierować oburzenie w inną
stronę, rozpowszechniono wiadomość, że mord był skutkiem
kłótni między sutenerami. Po zamordowaniu chłopczyka
Norkusa, należącego do młodzieży Hitlera, zakłutego
przez zdziczałą czerń komunistyczną, kłamała gazeta
komunistyczna „Czerwony Sztandar”, że Norkusa zabił
agent narodowych socjalistów, że więc narodowi
socjaliści kazali zamordować 17-letniego członka swej
własnej partii, by tym sposobem stworzyć materiał,
służący za powód delegalizacji Komunistycznej Partii
Niemiec. To samo stwierdzono z okazji zamordowania
Maikowskiego i Gatschkego.
Gdy socjalizm narodowy położył kres działaniu partii
komunistycznej w Niemczech, wywołała Międzynarodówka
Komunistyczna kłamliwą propagandę o gwałtach w
Niemczech. Londyńska farsa procesu miała uniewinnić
partię komunistyczną od zarzutu podpalenia Reichstagu.
Bezczelnie twierdzono, że ja byłem inicjatorem tego
planu, a mój towarzysz partii Goering jego wykonawcą. Po
śmierci Oberfohrena, posła partii niemiecko-narodowej do
Reichstagu, sfabrykowali komuniści, którzy uciekli z
Niemiec do Paryża, rzekomy protokół Oberfohrena, z
którego wynika, że podpalenie Reichstagu dowiedziono
socjalistom narodowym. Zmarły poseł zaprzeczyć już temu
nie mógł. Nowsze zeznania dawniejszych miarodajnych
prowodyrów komunistycznych dowodzą szczegółowo, że w
dokumencie tym nie ma ani słowa prawdy, że jest
falsyfikatem od a do z, by dyskredytować narodowych
socjalistów przed światem. Wybitni prawnicy i
żurnaliści, nawet pewien lord angielski nie zawahali się
potraktować serio tego bezczelnego pamfletu
komunistycznego i poniżyli się do tego stopnia, że
wystąpili w roli marionetek w londyńskiej farsie
sądowej.
Od tego czasu uprawia komunizm światowy systematyczną
propagandę przeciw Niemcom pod różnymi postaciami,
ponieważ poznał w narodowym socjalizmie
najzacieklejszego swego wroga. Rzekome przygotowania
wojenne imperializmu niemieckiego, odwet wobec Francji,
aneksji Danii, Holandii i Szwajcarii, państw bałtyckich,
Ukrainy i innych jeszcze krajów, wyprawa krzyżowa
Niemiec przeciw Sowietom, niesnaski w partii i rządzie,
szczególnie między partią a wojskiem, rosnące
niezadowolenie mas, wieści o zamordowaniu wybitnych
mężów stanu w Niemczech lub zamachy na nich, grożąca
inflacja i kompletna ruina i barbarzyństwo na polu
kultury pod każdym względem, oto tematy wiecznie się
powtarzające- kłamliwej agitacji komunistycznej.
Kłamliwa propaganda używa tysięcy metod, posługuje się
tysiącami kanałów, przez które sączy jad, znajduje
niezliczonych inteligentów burżuazyjnych, będących w jej
usługach świadomie lub nieświadomie. We wszystkich
stolicach kontynentu istnieją biura tego duchowego
zapowietrzenia całego świata, wyposażone bogato przez
Komintern, przygotowujące i przeprowadzające tę
bezczelną propagandę. Biura te szerzą stały niepokój
między narodami i są niezmordowane we wzniecaniu kłótni
wszelkiego rodzaju, podniecając naturalne napięcia do
gorączki.
Oto bolszewicka propaganda, tak, jak się przedstawia w
rzeczywistości, posługująca się kłamstwem, oszczerstwem
i obłudą, aby zatruć świat, aby szczuć narody do walki
bratobójczej, aby wzniecać niepokój, wiedząc, że tylko w
sytuacjach rozpaczliwych idea komunistyczna zwyciężyć
może.
Starają się wskazać na walki religijne w Niemczech,
powstałe w sumieniu ludzi religijnych, nie negujących
jednak nigdy religii, a ci którzy, czy to bezwiednie,
czy złośliwie, porównują tę ewolucję z programatycznym
ateizmem bolszewickiej międzynarodówki. Przyjrzyjmy się
więc kilku przykładom z teorii i praktyki komunizmu:
Program komunistycznej międzynarodówki oświadcza bez
ogródek, że przeprowadzi „walkę systematyczną i zaciętą
przeciw religii ujawniającej się pod jakąkolwiek
postacią”. Lenin powiada w czwartym tomie swych dzieł:
„Religia jest opium dla narodu. Religia jest rodzajem
fuzlu duchowego dla narodu!”
Bucharin oświadczył na II. Kongresie bezbożników:
„Religię należy zwalczyć bagnetami”. Żyd Gubelmann,
zwany Jarosławski, przewodniczący związku walczących
bezbożników w Unii Sowieckiej orzekł: „Jesteśmy
zobowiązani zniszczyc wszelaki światopogląd
religijny(...) Jeżeli- jak to się okazało w ostatniej
wojnie- jest konieczne poświęcić 10 milionów ludzi dla
zwycięstwa pewnej klasy, to my musimy to zrobić i
zrobimy”.
„Bezbożnik”, miesięcznik centralny związku walczących
bezbożników, pisze 6 listopada 1930r.: „podpalimy
wszystkie kościoły świata i zrównamy z ziemią wszystkie
więzienia”.
Nauka religii zakazana we wszystkich uczelniach Unii
Sowieckiej została zastąpiona przez naukę ateizmu
Marksa. Dzieciom poniżej 18 lat nie wolno brać udziału w
nabożeństwie i nie wolno im się modlić. Ustawa kościelna
z dnia 8 kwietnia 1929r. ustaliła bezprawie dla
wszelakich związków religijnych. Wszyscy duchowni i ich
rodziny należą do bezprawnych klas obywateli sowieckich,
tracących automatycznie prawo do pracy, chleba,
mieszkania i mogą być wygnani w każdej chwili.
Oto teoria światopoglądu i ustawowa podstawa ateizmu
bolszewickiego. Praktyka odpowiada temu co do joty:
Do roku 1930 zamordowano podczas panowania sowietów 31
biskupów, 1600 księży i 7000 mnichów. W więzieniach
przymierają- podług ostatnich sprawozdań roku 1930- 48
biskupów, 3700 księży i 8000 mnichów i zakonnic.
Międzynarodowy związek przeciw III. Międzynarodówce w
Genewie ogłasza 6 sierpnia 1936r. dane, podług których
aresztowano w Rosji 40 000 księży, których albo zesłano,
albo zabito. Zburzono lub zamknięto prawie wszystkie
kościoły prawowierne i zamieniono je na kluby i spichrze
zboża.
Marksistowska propaganda bezbożników w Niemczech,
szalejąca przed objęciem władzy przez nas, była godną
odbitką tych straszliwych stosunków. Socjalistyczny
związek „Niemieckich wolnomyślicieli” liczył 600 000
członków. Komunistyczny „Związek proletariackich
wolnomyślicieli” liczył prawie 160 000. Kierownikami
marksistowskiego ateizmu byli prawie bez wyjątku żydzi.
Między nimi Eryk Weinert, Felix Abraham, dr Levy-Lenz i
inni.
W regularnych odstępach czasu odbywały się zgromadzenia,
w których brał udział notariusz, przyjmujący
oświadczenia o wystąpieniu z kościoła za opłatą dwóch
marek. Tak prowadzono walkę ze strony bezbożników. Od
1918r. do 1933r. wystąpiło z ewangelickiego kościoła 2,5
milionów wiernych. Program tych związków bezbożników na
polu seksualnym można scharakteryzować następującymi
żądaniami, postawionymi zupełnie otwarcie na
zgromadzeniach i przez ulotki:
- zniesienie ustaw przeciw przerywaniu ciąży, bezpłatne
przerywanie ciąży w zakładach państwowych;
- protest przeciw zwalczaniu prostytucji;
- zniesienie wszystkich burżuazyjno- kapitalistycznych
„zboczeń” w sprawie zawarcia małżeństw i rozwodów;
- zniesienie kar za przekroczenia seksualne i amnestia
dla wszystkich z powodu przekroczeń seksualnych
skazanych przestępców.
Jak widzimy, jest to szał, ujęty w system, mający na
celu zniszczenie narodów i ich kultury, a budujący byt
państwa na fundamentach barbarzyństwa.
Gdzie szukać właściwych inicjatorów tego zatruwania
świata? Kto wymyślił ten obłęd? Kto go urzeczywistnił w
Rosji, kto próbuje prowadzić go do zwycięstwa w innych
krajach? W odpowiedzi na te pytania leży sedno tajemnicy
naszego świadomego i konsekwentnego wystąpienia przeciw
żydom i naszej walki przeciw żydostwu, nie znającej
żadnych kompromisów, ponieważ bolszewicka
międzynarodówka jest w rzeczywistości międzynarodówką
żydowską.
Żydzi wynaleźli marksizm. Żydzi próbują
zrewolucjonizować świat tym marksizmem, a na czele
marksizmu stoją żydzi we wszystkich krajach. Tylko w
mózgach tych koczowników bez rasy, bez ojczyzny i bez
siedzib mogła powstać owa myśl diabelska. Tylko
bezsumiennością istnych diabłów mogli przejść do ataku
rewolucyjnego, gdyż bolszewizm nie jest niczym innym jak
brutalnym materializmem, spekulującym na najniższych
instynktach. Bolszewizm posługuje się w walce przeciw
kulturze zachodniej najniższymi pobudkami drzemiącymi w
człowieku w interesie międzynarodowego żydostwa.
Ta teoria tego szału politycznego i gospodarczego
powstała w mózgu żyda Karola Mordechai, zwanego Marksem,
syna rabina z Trewiru. Podobne zapatrywania zrodziły się
w mózgu żyda Ferdynanda Lassalla, syna żyda Chaima
Wolfsohna, pochodzącego z Loslau, który się później
przezwał Loslauer, potem Lasel i w końcu przybrał
nazwisko Lassalle. Ministrem pracy paryskiej komuny był
żyd Leo Fraenkel, przyjaciel Marksa. Żydowski terrorysta
Karol Cohen, strzelił dwa razy do Bismarcka dnia 7 maja
1866r. pod Lipami.
W sztabie redakcyjnym „Vorwärtsa” pracowało już przed
wojną 15 żydów, którzy częściowo zaawansowali później na
prowodyrów komunizmu, między nimi Kurt Eisner, Rudolf
Hilferding i Róża Luksemburg. Żydzi z Polski Leo
Jogiches i Róża Luksemburg byli podczas wojny światowej
w Niemczech impulsem klęski militarnej Niemiec i tajnej
akcji dążącej do rewolucji światowej. Żyd Hugon Haase-
późniejszy przewodniczący niezawisłych socjalistów-
żądał już 4 sierpnia 1914r. odrzucenia kredytów
wojennych.
Dnia 10 listopada konstytuowała się rada komisarzy
ludowych, a pomiędzy nimi znajdujemy żydów Haasego i
Landsberga. Dnia 16 grudnia 1918r. odbył się „Ogólny
kongres rad robotników i żołnierzy w Niemczech”, na
którym przemawiali żydzi Cohen, Reuss i Hilferding. Jako
reprezentanci niemieckiej armii wystąpili: żyd Hodenberg
za 8-mą armię, żyd Levinsohn za 4-tą armię, żyd Zygfryd
Marck za oddział A, Natan Moses za oddział B, Jakub
Reisenfeld za oddział kijowski i Otton Rosenberg za
korpus XI Cassel. Dnia 31 grudnia 1918r. obchodzono
uroczyście rocznicę założenia partii komunistycznej w
Berlinie, a polskiej żydówce Róży Luksemburg powierzono
kierownictwo partii. Konferencja związku Spartakusa
Rzeszy, którą zwołano 29 grudnia 1918r. została
zaingurowana przez przedstawiciela Unii Sowieckiej, żyda
Karola Radek- Sobelsohna, a program partii ogłosiła
żydówka Róża Luksemburg.
W nocy z 6 na 7 kwietnia roku 1919 ogłoszono w Monachium
po usunięciu żyda Eisnera republikę rad. Kierownictwo
objęli żydzi: Landaner, Toller, Lipp, Eryk Muehsam i
Wadler. Dnia 14 kwietnia 1919r. ogłoszono drugi rząd
republiki rad z żydami Leviné- Nissen, Levien i Tollerem
na czele. Prasą partii komunistycznej w Berlinie władali
żydzi: Thalheimer, Meyer, Scholem, Friedlaender i inni.
Adwokatami partii komunistycznej byli żydzi: Litten,
Rosenfeld, Joachim, Apfel, Landsberg i inni.
Znany żydowski bolszewik Raffes pisze: „Nienawiść
caryzmu do żydów była uzasadniona ponieważ rząd
napotykał we wszystkich rewolucyjnych partiach,
począwszy od szóstego dziesięciolecia minionego wieku,
na żydów jako najbardziej czynnych członków rewolucji”.
Na II kongresie socjalistycznej partii robotniczej Rosji
w roku 1903, nastąpił rozłam partii na bolszewików i
mienszewików. W obu partiach zajmowali żydzi wytyczne
pozycje:
U mienszewików: Martow (Zederbaum), Trocki (Bronstein),
Dan (Gurwicz), Martynow, Liber (Goldmann), Abramowicz (Rein),
Goreff (Goldmann) i inni.
U bolszewików: Borodin (Grusenberg)- późniejszy
kierownik bolszewickiego przewrotu w Chinach,
teraźniejszy komisarz bolszewicki w Mongolii, Frumkin,
Hanecki (Fuerstenberg), Jarosławski (Gubelmann)-
kierownik ruchu bezbożników w Sowietach i w całym
świecie, Kamenew (Rosenfeld), Laszewicz, Litwinow (Wallack)-
teraźniejszy komisarz Spraw Zagranicznych Unii
Sowieckiej i dawniejszy prezydent w Radzie Ligi Narodów,
Ljadow (Mandelstamm), Radek (Sobelsohn), Sinowjew-
1919-1926 kierownik komunistycznej międzynarodówki,
Sokolnikow (Brilliant), Swerdlow- serdeczny przyjaciel i
współpracownik Lenina.
W sierpniu 1917r. obchodzono szóstą rocznicę partii
bolszewickiej. W prezydium zasiadało: 3 Rosjan, 6 żydów
i jeden Gruzin.
Dnia 23 października 1917r. odbywa się historyczne
posiedzenie komitetu centralnego, na którym przyjęto
jednocześnie rezolucję zbrojnego powstania. By kierować
tą akcją utworzono „biuro polityczne” i „centrum walki
rewolucyjnej”. Te polityczno-militarne centra składały
się z: 2 Rosjan, 6 żydów, jednego Gruzina i jednego
Polaka.
W angielskim „zestawieniu sprawozdań o stosunkach w
bolszewickiej Rosji”, przedłożonym parlamentowi na
rozkaz Jej Królewskiej Mości w kwietniu 1919r. odznacza
się szczególnie sprawozdanie pod numerem 6. Czytamy tam
m.in.:
Sir M. Findley do Mr. Balfour (18 września 1918r.)
telegram: W załączeniu przesyłam sprawozdanie posła
Niderlandów w Petrogradzie z 6 września, który
otrzymałem dziś, dotyczące sytuacji w Rosji, w
szczególności omawiające położenie angielskich poddanych
i angielskich interesów stojących pod opieką tego posła:
„W Moskwie miałem kilkakrotnie sposobność rozmawiać z
Cziczerinem i z Karachanem. Cały rząd sowiecki stoi na
poziomie organizacji zbrodniarzy. Widząc, że ich
panowanie się kończy, bolszewicy obrali sobie drogę
zbrodniczego szału.
Niebezpieczeństwo tak dalece wzrosło, że uważam sobie
jako obowiązek zwrócić uwagę rządu angielskiego i
wszystkich innych rządów na fakt, że jeżeli nie położy
się natychmiast kresu bolszewizmowi w Rosji, grozi
zniszczenie cywilizacji całego świata.
Uważam, że natychmiastowe stłumienie bolszewizmu jest
rzeczą największej wagi dla całego świata, nawet
większej wagi niż zakończenie szalejącej wojny, i jeżeli
nie uda się stłumić bolszewizmu w zarodku, jak to wyżej
wspomniałem, to grozi siłą rzeczy rozpowszechnienie w
tej lub innej formie na całą Europę, gdyż bolszewizm
jest zorganizowany przez żydów i przez nich kierowany,
nie związanych z żadnym narodem, których jedynym
zadaniem jest obalenie istniejącego porządku rzeczy dla
własnych korzyści.
Jedyną możliwością odwrócenia tego niebezpieczeństwa
mogłaby być wspólna akcja wszystkich mocarstw(...)”.
Wychodząca w Warszawie żydowska gazeta, zajmująca
czołowe stanowisko między gazetami Europy Wschodniej
„Moment” podaje 13 listopada 1934r., w numerze 260 B,
artykuł „Laser Moissejewicz- zastępca Stalina i jego
prawa ręka” m.in.:
„Jest to wielki człowiek, ten Laser Moissejowicz- kiedyś
będzie panować nad krajem carów(...) córka jego skończy
wnet 21 lat, jest żoną Stalina(...), a on jest „dobry
dla żydów”- ten Laser Moissejewicz(...) widzicie, jak to
dobrze, mieć na miarodajnych pozycjach jednego z
naszych”.
W najwyższych stanowiskach Rosji Sowieckiej liczymy 50
miarodajnych funkcjonariuszy partii i rządu, a pośród
nich 20 żydów i 17 Rosjan, podczas gdy żydzi wynoszą
tylko 1,8% ludności w Sowietach.
Komisarzem Spraw Wewnętrznych (dawniejszej czeka, wzgl.
G.P.U.) jest żyd Jagoda.
W komunistycznej międzynarodówce (w sztabie generalnym
rewolucji światowej) odgrywa główną rolę żyd O.
Pjatnicki.
Kierownictwo bolszewickiej akcji wywrotowej we
wszystkich krajach spoczywa przeważnie w rękach
żydowskich, a w niektórych krajach, jak na przykład w
Polsce i na Węgrzech nawet wyłącznie w rękach
żydowskich.
Polski komisarz policji Lunderburski zeznaje jako
świadek w procesie przeciw żydowskiej komunistce Schmelz
w marcu 1935r., na odnośne zapytanie prokuratora, że 98%
z powodu akcji komunistycznych zaaresztowanych w Polsce-
to żydzi.
Właściwym kierownikiem akcji dążącej do zbolszewizowania
Chin, jest żyd Borodin (Grusenberg).
Zakończmy na tym naszą listę.
Oto komunizm bez maski, jego teoria, jego praktyka i
jego propaganda. To wyliczenie gołych faktów bez
namiętności i fantazji, faktów po większej części
urzędowo stwierdzonych, odsłania nam obraz tak pełen
zgrozy i okropny w swych skutkach, że każdy człowiek
cywilizowany cofnie się przed nim ze wstrętem. Ta nauka
„wyzwolenia proletariatu spod jarzma kapitalizmu” jest
najgorszym i najbrutalniejszym kapitalizmem, jak sobie
wyobrazić można, wymyślony i wiedziony wcieleniem
ideologii mamonizmu i materializmu- jakim jest
międzynarodowe żydostwo we wszystkich krajach ziemi. Tu
nie mamy do czynienia z eksperymentem społecznym, jest
to nic innego, jak założona na wielką skalę próba
żydostwa wydziedziczenia i wywłaszczenia panujących
warstw aryjskich wszystkich narodów by zastąpić je
żydowskim motłochem. Aktorzy tej gry, udający apostołów
nowej nauki wyzwolenia uciśnionej ludzkości, nie są w
rzeczywistości niczym innym, jak czynnikami anarchii i
chaotycznego rozkładu całego świata kulturalnego.
To nie ma nic wspólnego z polityką i nie da się mierzyć
miarą polityczną. Jest to zbrodnia pod maską polityki.
Nie jest to sprawą historii świata, tą sprawą zająć się
muszą prokuratorzy wszystkich krajów. Bolszewizm należy
atakować tą samą bezwzględnością i brutalnością z jaką
on dąży do władzy, z jaką on się utrzymuje przy władzy.
Paktować tu nie wolno, bo niebezpieczeństwo zagrażające
Europie jest groźne, a już nazajutrz okazać się może, że
runie jako najokropniejsze nieszczęście świata na
wszystkie narody cywilizowane.
Państwa paktujące z bolszewizmem przekonają się wkrótce,
że nie oni ujarzmią bolszewizm, tylko, że bolszewizm ich
zniewoli. Nie można też twierdzić, że Komintern zmienił
swe praktyki. Praktyki Kominternu pozostaną zawsze te
same: pozostanie zawsze aparatem propagandy i rewolucji,
który zmierza do zniszczenia Zachodu.
Bolszewizm jest zdecydowanym wrogiem wszystkich
narodowości, religii i wszelkiej kultury ludzkiej.
Rewolucja światowa była i pozostanie wyłącznym
proklamowanym celem. Sam Stalin oświadczył, na łamach
organu komisariatu wojny „Czerwona Gwiazda” jeszcze w
styczniu 1935r. tryumfując: „Pod sztandarem Lenina
zwycięży rewolucja proletariatu na całej ziemi”. A
komunistyczny emigrant Pieck oznajmił na VII kongresie
światowym Kominternu dnia 28 lipca tego samego roku
„Zwycięstwo socjalizmu w Rosji sowieckiej wykazuje
równocześnie, że zwycięstwo socjalizmu na całym świecie
jest nieuniknione”. Jak dobrze harmonizuje z tym okrzyk
organu francuskich komunistów „Humanité” witający
kongres „Niech żyje Komintern, ten sztab generalny
rewolucji światowej!”.
Ani na polu polityki, ani na polu światopoglądu nie
można paktować z bolszewizmem. Uznanie Sowietów przez
Stany Zjednoczone spowodowało niezmierny wzrost
propagandy komunistycznej, niezliczone strajki i
rozruchy w Ameryce. Sojusz militarny między Francją a
Sowietami był powodem przyrostu głosów komunistów przy
wyborach do gmin, przy których otrzymali komuniści 43
mandatów więcej, a tym sposobem podwoili swe mandaty,
podczas gdy wszystkie inne partie straciły. Sojusz
militarny między Czechosłowacją, a Sowietami spowodował
demoralizację armii czeskiej i niespodziewany przyrost
głosów komunistycznych przy następnych wyborach.
Zginąć musi, kto praktykuje z bolszewizmem.
Nie mamy najmniejszego zamiaru podyktowania przepisów
innym rządom, ani też udzielania im rad. Nie mamy
zamiaru mieszać się w ich sprawy wewnętrzne. My widzimy
tylko niebezpieczeństwo zagrażające Europie, podnosząc
głos przestrogi, gdyż poznaliśmy się na ogromie tego
niebezpieczeństwa.
U nas zwyciężyliśmy je zupełnie. Jest to może największą
zasługą naszego wodza, nie tylko dla dobra Niemiec, lecz
dla dobra całej ludzkości, że przeciwstawił nawale
bolszewickiej wał, o który się rozbiły bałwany tego
azjatycko-żydowskiego oceanu błota. On nas nauczył, w
jaki sposób poznać można bolszewizm, tego wielkiego
wroga świata, nie tylko poznać, lecz jak w niego ugodzić
i powalić go na ziemię. Przeciwstawił on bolszewizmowi
inną nową ideę, lepszą, szlachetniejszą i prawdziwszą
wyzwolenia całego narodu. Pod znakiem tej idei
walczyliśmy i prowadziliśmy nasze sztandary do
zwycięstwa. Ona nam dała siłę otrząśnięcia bolszewizmu z
barek Niemiec, i odwrócenia raz na zawsze widma tego
nieszczęścia od Niemiec. Dziś mamy dosyć sił odpornych
do zwalczania tej pokusy.
Naród nasz stracił wrażliwość na jad tej czerwonej
anarchii. Naród zrzucił puste i kłamliwe frazesy
komunistycznej propagandy światowej i przystąpił z
powagą i karnością, pilnością i wytrwałością do
wywiązania się z zadań stawianych mu przez Opatrzność.
Kiedyś historia rodu ludzkiego ogłosi, iż wódz nasz
wybawił Niemcy pokonaniem bolszewizmu od niechybnego,
śmiertelnego niebezpieczeństwa, że tym samym uratował i
całą kulturę zachodnią by nie runęła w przepaść.
Oby nie tylko przyszłe pokolenia poznały większość tej
misji historycznej, oby już teraz nasza generacja
poznała wielkość tego czynu i zdecydowała się postępować
według tych zasad.
My wszyscy, będąc wierną, a karną gwardią partii naszego
wodza, jesteśmy szczęśliwi, że przeznaczone nam było
brać udział w tej decydującej walce, największej w
historii świata, pod jego sztandarami. |
|