Data:

 

Magazyn STORMER Nr.1


 

WYDAWNICTWO:


ISD RECORDS
 

 

B&H Oddziały na Świecie

Publicystyka - Artykuły
 

                    NARODOWY SOCJALIZM- ruchem lewicowym

Povl H. Riis-Knudsen

Od dłuższego okresu czasu uważa się Narodowych Socjalistów za skrajnych prawicowców, mimo, że oni sami rzadko się tak określają. W pewnym momencie jednakże, punktem programowym Światowej Unii Narodowych Socjalistów(WUNS)*, stało się unikanie terminu „prawica”, ponieważ uznano, że Narodowy Socjalizm, powinien być uważany za program stojący ponad podziałem na „lewicę” i „prawicę”. Był to krok w dobrym kierunku, ale w tym miejscu i czasie, w kontekście naszych działań, byłoby dobrze zastanowić się nad całym problemem dotyczącym skrzydeł politycznych i wyjaśnić kilka punktów związanych ze znaczeniem terminów „prawica” ,„lewica” i ich zastosowaniu w dzisiejszej praktyce politycznej.

 Historycznie słowa „prawica” i „lewica” nawiązują do przedrewolucyjnej Francji, w której część Zgromadzenia Narodowego, popierająca system rządów, siedziała po prawej stronie, a część, która żądała radykalnych zmian, zasiadała po lewej. Od tego czasu, pojęcia „prawica”, jako określająca opozycjonistów i „lewica” jako określająca rewolucjonistów, utrwaliły się i weszły do powszechnego użycia. Samo słowo „opozycja” czy też „stronnictwo rewolucyjne” niczego bliżej nam nie wyjaśniają. Oba pojęcia mają charakter relatywny i niczego nie określają bez konkretnego kontekstu historycznego. Rewolucjoniści, tacy jak na przykład narodowi liberałowie Europy dziewiętnastego wieku, dzisiaj nie wydają się być w ogóle rewolucyjni, a wręcz przeciwnie. Podobnie dzisiejsi reakcjoniści byliby uważani za bardzo rewolucyjnych dwieście lat temu. Kiedy komuniści przejmowali władzę w Rosji w 1917r., robili to jako rewolucjoniści, usuwający nieefektywny i skorumpowany reżim, dla nowych rewolucyjnych wyzwań są dziś jedynie grupą reakcyjną.

  Współczesne lewe skrzydło jest w większości marksistowskie do tego stopnia, że czasami jest synonimem słowa „marksizm”. Nie ma to jednak pokrycia w rzeczywistości. Każdy rewolucjonista jest lewicowcem. Problem polega na tym, że marksiści nie mieli praktycznie żadnej konkurencji i zdołali przyswoić sobie ten termin na własność.

   Po drugiej stronie spektrum politycznego mamy prawe skrzydło składające się z reakcji, pragnącej zachować obecny stan rzeczy i tak zwaną zachodnią cywilizację chrześcijańską, wraz z jej kapitalizmem i materializmem. Prawica stoi na straży tradycyjnych wartości patriotycznych: są to dobrzy chrześcijanie i dobrzy obywatele, broniący konstytucji i lojalności wobec kraju i monarchy(jeśli takiego posiadają). Są gotowi iść na wojnę dla własnej chwały, nawet jeżeli oznacza to wojnę nuklearną przeciwko innemu białemu państwu, jeżeli uważają, że dany system rządów zagraża ich porządkowi wewnętrznemu, niezależnie od stopnia skorumpowania i degeneracji. Popierają ekonomię opartą na całkowitej swobodzie wolnego handlu, niezależnie od konsekwencji, ale są przeciwko trendom liberalnym w polityce, tak jak przeciwko imigracji i rasowej integracji, ponieważ obawiają się zmian,które mogłyby zburzyć porządek,do którego są przyzwyczajeni.

   Jakie miejsce zajmuje w tym układzie Narodowy Socjalizm jest chyba oczywiste: bez wątpienia jesteśmy lewicowcami! Nie chcemy utrzymywać obecnego systemu ani żadnej z jego części. Nie wierzymy w podstawy fundamentów działań, które doprowadziły nasz lud do obecnej nędzy. Nie chcemy popierać żadnych z instytucji, które są odpowiedzialne za wybuch dwóch wojen pomiędzy białymi narodami oraz niezliczonej ilości mniej znaczących konfliktów, a także zbrojenie nuklearne, zanieczyszczenie środowiska, bezrobocie, pozbawienie młodzieży nadziei na przyszłość, narkotyki, pornografię oraz wszelkie formy degeneracji, które dziś widzimy. My, jako Narodowi Socjaliści chcemy dokonać najbardziej radykalnej ze zmian. Chcemy całkowitego obalenia Starego Porządku!

  Marksizm jest filozofią opartą na równości, tak samo jak Stary Porządek i definiuje siebie jako ruch materialistyczny, którego celem jest jedynie redystrybucja dóbr materialnych. Narodowy Socjalizm dąży do zbudowania całkowicie nowego porządku, opartego na idealizmie oraz głębokim szacunku dla Praw Natury, w każdej sferze życia. Jest to z pewnością najbardziej rewolucyjną myślą naszych czasów i dlatego możemy ją nazwać lewicową, chociaż nie jest z pewnością ideą marksistowską. W porównaniu więc z Narodowym Socjalizmem, Marksizm jest jedynie pseudo-rewolucyjnym dogmatem, stworzonym przez judeo-chrześcijaństwo, podtrzymywanym przez liberalną demokrację: jeżeli wszyscy ludzie zostali stworzeni jako równi, dlaczego wszelkie bogactwa nie miałyby być równo rozdzielone pomiędzy wszystkich ludzi? Widziany w tym świetle, Marksizm, jest jedynie częścią Starego Porządku, który chcemy zniszczyć.

   Jeżeli podstawy Narodowego Socjalizmu są lewicowe, jest paradoksem, że poświęca się tyle czasu i energii na zdobywanie sympatii prawicowców, którzy zamknęli się całkowicie na lewicę. Nic też dziwnego, że wszelkie próby stworzenia ruchu narodowosocjalistycznego, zakończyły się niepowodzeniem.

   Pierwszym warunkiem, jaki musi być spełniony dla osiągnięcia czegokolwiek we współczesnym świecie, jest wypracowanie jasnego celu i środków, jakie będą służyły do jego realizacji. Rzeźbiarz pragnący stworzyć dzieło sztuki zaczyna od wizji intelektualnej, a dopiero później dokonuje wyboru materiału, nad którym będzie pracował. Nie wykonuje przypadkowych ruchów dłutem, czekając na jakiś przypadkowy rezultat. Dlatego bardzo istotne jest, aby zdawać sobie sprawę z tego, że Narodowy Socjalizm nie jest skrajnie prawicowy. Każdy w naszych szeregach, kto ma tego rodzaju odczucia powinien poświęcić trochę czasu na zapoznanie się z ideami Narodowego Socjalizmu, aby poznać ich rzeczywistą wagę i znaczenie, a jeżeli nie ma energii lub możliwości, aby to zrobić, powinien skierować swoje zainteresowania gdzie indziej. W ruchu tym nie ma miejsca dla ogarniętych nienawiścią frustratów ani religijnych marzycieli, tylko dla oddanych Narodowemu Socjalizmowi aktywistów.

  Spójrzmy na ten problem realistycznie: prawe skrzydło jest w większości żałosną zbieraniną ludzi o niejasnych poglądach. Zdają sobie sprawę z tego, że coś jest nie tak, nie chcą jednak wyjść z ram Starego Porządku. Przeciwnie, pragną oni z całą siłą nawiązać do sytuacji sprzed 75-100 lat z nadzieją, że da im to możliwość rozwiązania wszystkich problemów. Nie zdają sobie sprawy z tego, że bałagan jakiego jesteśmy dzisiaj świadkami, jest logicznym następstwem systemu, który mieliśmy sto lat temu oraz, że jego podstawy nie były wystarczająco mocne i stabilne, aby utrzymywać obecny rozwój. Ojcem większości naszych problemów są poglądy judeo-chrześcijańskie, filozofia równości i obecny nienaturalny sposób przedstawiania świata, który pozbawił nasz Lud jego pierwotnej duszy, ale który nadal ubóstwiają i szukają w nim osłony przeciwko dekadencji. Kiedy wszelkie ich bezowocne próby powstrzymania procesu kończą się niepowodzeniem, stają się sfrustrowani i zwracają się ku nienawiści, z powodu braku realnej wizji i ideologii.

   Jest faktem historycznym, że prawica nie dała ludzkości nic odkrywczego czy cennego. Gdyby nie tacy rewolucjoniści, jak Kopernik, Kepler, Giordano Bruno i Galileusz, nadal wierzylibyśmy, że ziemia jest płaska i leży w centrum wszechświata. W miarę rozwoju socjalizmu, establishment nie zrobił nic, aby rozwiązać problemy socjalne, które powstały wraz z rozwojem rewolucji przemysłowej, wprowadził natomiast bezlitosną eksploatację naszej klasy robotniczej, dając powód do podjęcia działań rewolucyjnych- jak to przedstawia ideologia marksistowska. Wszystkie niezbędne i konieczne ulepszenia socjalne w ostatnim stuleciu, zostały wywołane przez ciągły nacisk ruchu lewicowego przy jednoczesnym, ciągłym oporze prawicy, starającej się zachować jak najwięcej dla siebie. Nie oznacza to oczywiście, że każdy wysiłek zniszczenia ustanowionego systemu jest dobry. Gdyby ludziom stworzyć nowy, naturalny porządek, który nie kostnieje, ale pozostawia żywy organizm w jego naturalnym środowisku, adaptując osiągnięcia nauki i filozofii dla naturalnego biegu rzeczy bez powoływania się na przestarzałe koncepcje, wtedy wszelkie próby wywrócenia takiego porządku i powrotu do materializmu, chrześcijaństwa lub innej nienaturalnej filozofii byłyby poważną zbrodnią. Co jest dobrem, a co jest złem, może być określone w kontekście i na podstawie Praw Natury, im bliżej tym praw tym lepiej.

  Narodowy Socjalizm nie ma nic wspólnego z marksizmem, nie jest również stronnictwem prawicowym. Jedyną wspólną płaszczyzną narodowego socjalizmu z prawicą są kwestie rasowe, ale nawet tu widać ogromną różnicę w poglądach. Prawicowcy uważają, że bycie białym jest wartością samą w sobie i wynoszącą Rasę Aryjską ponad inne i dającą prawo do kontroli nad światem. Jednakże, jako Narodowi Socjaliści nie jesteśmy zainteresowani życiem i osiągnięciem natychmiastowego dobrobytu naszej rasy. Biała rasa jest jedynie elementem składowym naturalnego porządku świata i dążenie do jej zachowania jest odpowiednio powiązane z działaniami na rzecz zachowania całego systemu środowiska naturalnego- włączając inne rasy- jako wyrazu głębokiego szacunku dla nieomylnej mądrości Natury.

  Bez wątpienia nasza rasa ma wspaniałe możliwości intelektualne, ale nie są one przydatne jeżeli nie są stosowane w zgodzie z Prawami Natury. Zbyt długo domagaliśmy się „Białej Siły”, ignorując fakt, że biali posiadali władzę absolutną przez co najmniej 2000 lat, i to właśnie ta władza stworzyła obecne społeczeństwo.

  Dlatego też nie podzielamy prawicowego zaufania do ciągłej ekspansji technologiczno-ekonomicznej, która doprowadziła do zanieczyszczenia wody i powietrza oraz zamieniła olbrzymie obszary ziem w bezużyteczne dla wszystkich gatunków tereny; rozwoju, który spowodował, że warstwa ozonowa w atmosferze jest systematycznie niszczona i przyszłe generacje będą wystawione na oddziaływanie niebezpiecznego dla życia promieniowania; lasy tropikalne, zaopatrujące nas w tlen, z powodu rozwoju przemysłu, są ścinane, a pustynie nawadniane są w taki sposób, że poziom wód gruntowych obniża się na obszarach żyznych, wysuszając je. Zjawiska te nie miałyby miejsca, gdyby nie geniusz rasy Aryjskiej, którego zdolności zaczęto wykorzystywać nie dla przyszłości dzieci i wnuków, ale dla zaspokojenia przyjemności życia teraźniejszego. Ten fatalny trend, który według standardów Praw Natury spowodował, że uprzemysłowione białe kraje Zachodu, znalazły się w stanie daleko bardziej zdegenerowanym niż tzw. prymitywne społeczeństwa Trzeciego Świata, jest popierany przez prawicę, która uważa, że wszystko byłoby w porządku, gdyby tylko udało się pozbyć czarnych, żydów, nielegalnych imigrantów, itd. Te zmiany nie dałyby nam wiele. Naszym celem jest całkowite duchowe odrodzenie i jest naszym priorytetem zdefiniowanie i zbudowanie podstaw pod tą odnowę, co jedynie nadawałoby sens rasowej walce. Ta walka nie powinna być rozumiana, jako skierowana przeciwko innym rasom, ale jako nieustanna walka przeciwko  dekadencji własnej rasy.Traktowanie spraw Rasy,jako podstawy do budowania nowego społeczeństwa,jest pozbawione sensu dopóki nie pokonamy tej dekadencji i nie zaczniemy szukać dróg powrotu do wartości naturalnych.Nasza rasa może przetrwać jedynie poza obecnym systemem,dlatego też nie chcemy,aby przetrwał,ponieważ byłaby to najohydniejsza forma anty-naturalnej degeneracji.Odwoływanie się do „Białej Siły”, może mieć jedynie sens, jeżeli traktujemy je jako odwołujące się do potencjału, jaki kryje w sobie geniusz Białego Człowieka, którego obowiązkiem jest wykorzystanie swoich możliwości do podtrzymania fundamentalnych podstaw życia.

   Nie oznacza to również, abyśmy sprzyjali jakiejś odmianie kultury wielorasowej. Rasa jest jednym z fundamentów naturalnego porządku i dlatego powinna być chroniona, jak wszystkie naturalne wartości podstawowe, co nie oznacza, że biały kolor skóry wyznacza w jakikolwiek sposób jakość jednostki ludzkiej. Biała rasa pozwoliła światu stoczyć się ku krawędzi zagłady i jeżeli nie zda sobie sprawy, że jakość życia może być ulepszona poprzez zastąpienie materialistycznego społeczeństwa konsumenckiego (celu marksizmu i liberalizmu), społeczeństwem, kierującym się wartościami naturalnymi i duchowymi, zniszczy całą planetę. Naturalnie Narodowi Socjaliści nie uważają, że powinniśmy cofnąć się do jaskiń z epoki kamienia łupanego, ale uważamy, że nie wolno brać z dóbr Natury więcej ponad to, co możemy jej dać w zamian. Jakość życia powinna dla nas znaczyć więcej niż jakość dóbr materialnych. W dzisiejszym pozbawionym złudzeń społeczeństwie, coraz większa ilość ludzi zdaję sobie z tego sprawę, a co więcej, protestuje przeciwko narzuconemu porządkowi. Nie stają się oni narodowymi socjalistami, ponieważ nie rozumieją, że Narodowy Socjalizm i tylko Narodowy Socjalizm może rozwiązać dzisiejsze nabrzmiałe problemy. Ludzie ci pozwalają na przejecie ruchu protestu przez marksistów, którzy lepiej sprzedają swoje hasła niż my, pomijając fakt, iż żaden z rządów marksistowskich nie podejmował nigdy tych tematów, a to z powodu podstaw ideologicznych, które są materialistyczne i nigdy nie odnoszą  się do wartości naturalnych. Marksiści wyłącznie wykorzystują niezadowolenie z systemu, aby promować swą ideologie, a poza tym te niezadowolone jednostki w ogóle nie są marksistami. Podczas, gdy Narodowi Socjaliści starają się pozyskać małe grupki tradycyjnych prawicowców, wraz z ich politycznymi i religijnymi uprzedzeniami, ciągłą megalomanią i brakiem zaangażowania dla sprawy (spowodowanym ciągłym oporem i obroną przeżytych idei), marksiści zdobywają grunt wśród zatroskanych obywateli, którzy wyrzekają się całkowitego materializmu, z powodu idealistycznej troski o przyszłość planety. Ludzie ci nie zdają sobie sprawy, że ochrona naturalnego porządku, wymaga dalej idących kroków niż kontrola zanieczyszczeń i zaniechanie prac nad energia atomową. Nie rozumieją, że wymaga to również rasowej separacji i generalnej duchowej odnowy, która może człowieka doprowadzić z powrotem do źródeł życia.

  Ludzie ci są idealistami, oddanymi dla spraw Natury i dlatego też są częścią nas, są ogólnie bardziej wartościowi jako działacze niż wielu pozbawionych iluzji, młodych ludzi, którzy nazywają siebie narodowymi socjalistami, aby podbudować swoje ego, ukryć problemy i brak poczucia bezpieczeństwa za śmiesznymi tytułami i odznakami. To co przyciąga działaczy środowiskowych, to nie oddziały szturmowe czy propaganda nienawiści, co tylko utwierdzałoby ich negatywny osąd na temat Narodowego Socjalizmu. Również nie ma sensu poruszanie z nimi problemów na temat znaczenia rasy ponieważ znajdują się na etapie, z którego nie widać względności problemów rasowych. Ich problemy muszą dotyczyć sytuacji dziejących się tu i teraz. W tym celu niezbędne są dobre materiały dotyczące problemów środowiskowych, tak jak je widzą Narodowi Socjaliści i dotarcie do tych ludzi i tam gdzie występują przeciwko broni atomowej, zanieczyszczeniu środowiska i wojnom nuklearnym. Nie spodziewajmy się, że obrońcy środowiska sami do nas dołączą, a to ponieważ, nie mają możliwości zapoznania się z ideologią Narodowego Socjalizmu i jeżeli my również zaniechamy kontaktów z nimi, wpadną w ręce marksistów.

   Nowe grupy protestu nie są nam przyjazne, a to głównie z powodu dziesiątek lat wrogiej propagandy, która odizolowała trzeźwo myślących ludzi od jakichkolwiek ruchów, wyrażających idee narodowosocjalistyczne, z drugiej strony, propaganda ta, przyciągnęła ogromną ilość jednostek do naszego ruchu, którym odpowiada taki image. Chcą być takimi morderczymi, spragnionymi krwi bestiami, jakie znają z niezliczonych hollywoodzkich produkcji i doniesień prasy brukowej. Za długo przyjmowaliśmy tego rodzaju psychopatów i nie staraliśmy się odizolować od organizacji, które postępowały podobnie. Tylko z powodu nazywania siebie narodowym socjalistą i machania swastyką, ktoś nie staje się od razu naszym towarzyszem! Wiele organizacji nie zdaje sobie z tego sprawy, że dopóki nie wykorzysta każdej okazji do wyparcia się ich publicznie, dopóty skazane będą na niepowodzenie, a my razem z nimi. Wielokrotnie mówiono, że nie powinniśmy upubliczniać wewnętrznych problemów, a wszelkie konflikty nie powinny wychodzić poza obręb organizacji. Jednakże, problemy te nie są tylko naszymi problemami, a na pewno nie są  tylko konfliktami wewnętrznymi. Jest to niezbędna operacja oczyszczająca i musi się odbywać publicznie. Naszymi największymi wrogami nie są żydzi ani komuniści, tylko ludzie, którzy nazywając siebie narodowymi socjalistami, naruszają swoim zachowaniem podstawowe założenia filozofii narodowosocjalistycznej, utwierdzając zniekształcony obraz Idei, przedstawiony opinii publicznej przez naszych wrogów. Nie możemy czuć się związani zasadami lojalności bądź koleżeństwa z tymi osobami. Wręcz przeciwnie! Musimy pozbyć się jakichkolwiek związków z nimi, iść własną drogą, pokazując, że nie są częścią nas. Powinniśmy zacząć pokonywać przeszkody i robić to, czego się od nas nie oczekuje. Oczekuje się od nas, że weźmiemy pod własne skrzydło każdego prawicowca, który zamacha swastyką, a na pewno nie jesteśmy oczekiwani nigdzie po lewej stronie sceny politycznej, a to dlatego iż wmówiono ludziom, że jesteśmy ruchem prawicowym. W konsekwencji, nieustannie powinniśmy udowadniać, że się mylą. Efekt zaskoczenia sprawi przynajmniej, że część ludzi wysłucha tego, co mamy do powiedzenia. Ponadto sprawi , że ludzie zastanowią się dłużej nad zagadnieniem Narodowego Socjalizmu i będą bardziej ostrożnie traktowali informacje, jakie się przekazuje na nasz temat.

  W nawiązaniu do tego, powinniśmy zauważyć, że nie jesteśmy „stowarzyszeniem historycznym”. Wielu Narodowych Socjalistów zdaje się uważać, że zamierzamy ożywić Narodowosocjalistyczne Niemcy i wdrożyć jej założenia w innych częściach świata. Nasi przeciwnicy chcieliby, abyśmy tak działali, nam jednak chodzi o coś innego. Narodowosocjalistyczne Niemcy są przykładem wysiłku(nie zakończonego jednakże sukcesem), zorganizowania społeczności narodowosocjalistycznej w określonym czasie i określonych warunkach historycznych. Może to nas inspirować i możemy się uczyć na powyższym przykładzie, ale nie możemy powtórzyć tych samych warunków i nie powinniśmy nawet próbować. Był to eksperyment opracowany w celu rozwiązania grupy problemów, które dotyczyły Niemiec w owym czasie, które jednak nie są odczuwane, jako równie ważne przez ludzi obecnie. Kiedy Hitler przystąpił do swojej historycznej misji reorganizacji Niemiec prawie wiek temu, całe Niemcy znajdowały się na kolanach, ekonomicznie, militarnie i politycznie. Po klęsce, jaką odnieśli w pierwszej wojnie światowej, Niemcy stracili nie tylko wszystkie kolonie, ale i ogromną część terytoriów europejskich, zasiedlonych przez kilkanaście milionów Niemców. To, co pozostało z Niemiec, zostało całkowicie zdemilitaryzowane, a ciężar ogromnych reparacji wojennych spowodował niespotykaną do tej pory w historii inflację i uniemożliwił ekonomiczne odrodzenie. W tej sytuacji, mniejszości żydowskie ze Wschodu, powoli przejęły kontrolę nad zrujnowaną ekonomią oraz nad całą sferą polityczną i kulturalną kraju.  Nasza obecna sytuacja  w żaden sposób nie da się porównać do tamtejszej. Materialnie każdy kraj zachodni i większość krajów byłego bloku komunistycznego są w o wiele lepszej sytuacji niż Niemcy w latach dwudziestych. To, co dla Niemców było kwestią przetrwania, sprowadza się dzisiaj do sprzedania samochodu lub też do przeprowadzenia się do tańszego mieszkania.

  W sensie moralnym, stoimy przed zagrożeniami o wiele większymi od tych, przed którymi stał Hitler. Jego Niemcy były nadal dosyć homogenicznym państwem, ludzie kierowali się tymi samymi wartościami i normami, wspólnymi wierzeniami w tradycję kulturową narodu. Chcieli odzyskać swą wcześniejszą potęgę, chcieli być silni i szanowani przez inne narody. Hitler nie musiał ich zmuszać do miłości ludu i rasy, miał pewność co do istnienia tych wartości. Nie pozostawały one być może w zgodzie z filozofią narodowosocjalistyczną, ale stanowiły solidną podstawę, na której można było zbudować państwo narodowosocjalistyczne bez większych trudności i dlatego też Hitler mógł skoncentrować swą propagandę polityczną na sprawach życia codziennego. Żyjąc w prawdziwie rewolucyjnych czasach, w których zapotrzebowanie na pracę i żywność było kwestią przetrwania, Hitler wiedział, że program, który zabezpieczy te dwie podstawowe potrzeby zapewni mu poparcie wyborców i w ten sposób umożliwi przejęcie władzy i  realizację jego politycznych wizji, które oczywiście sięgały daleko dalej.

  Jednakże, jak wiemy, Narodowy Socjalizm nie był jedyną siłą rewolucyjną. Komuniści dysponowali tą samą siłą co Hitler: głodującą masą, gotową zrobić prawie wszystko dla przetrwania. Mieli tą przewagę nad Hitlerem, że mogli wskazywać na sukcesy rewolucji w Rosji. Hitler nie miał do czego odnieść swojego programu. Warto również zauważyć, że nie mógł powołać się na silne prawicowe ideologie, takie jak monarchia czy kościół. Jego podejście było całkowicie lewicowe i pozostawało w tej samej opozycji wobec establishmentu, jak i wobec komunistów. Kiedy w końcu wygrał z komunistami, stało się to nie poprzez ich wyciszenie, ale przez przechwycenie ich elektoratu i podjęcie tych samych problemów co komuniści, wskazując na lepsze rozwiązania. Wszystko to przekonało niemieckiego robotnika, że Hitler może być bardziej kompetentnym przywódcą niż Thaelmann, przywódca komunistów. Hitler zwracał się do ludzi mówiąc ich językiem, przyjął też styl militarny, który był popularny w kraju pełnym byłych żołnierzy, mających pełne prawa czuć się oszukanymi przez rząd, styl użyteczny w sytuacji zmuszającej do starć z licznymi gangami komunistycznych morderców, wyglądających podobnie do ugrupowań narodowosocjalistycznych. Dzisiaj naśladowanie stylu Hitlera byłoby politycznym samobójstwem. To samo dotyczy hitlerowskich materiałów propagandowych. Próby traktowania tych materiałów poza historycznym kontekstem są śmieszne. Hitler zwracał się do mas niemieckich lat trzydziestych. Musimy zdawać sobie z tego sprawę i zaakceptować fakt, że nie możemy wygrać mas dnia dzisiejszego. Dzisiaj szukamy niedużej grupy idealistów. Wymaga to zwrócenia uwagi na problemy, które interesują tą grupę ludzi: zanieczyszczenie, zagrożenie nuklearne, globalizm. Większość z tych problemów była nieznana współczesnym Hitlera, co nie znaczy, żeby się nimi nie zająć. Nasz świat stał się bardziej skomplikowany niż ten sprzed ponad sześćdziesięciu lat. Musimy zauważyć, że za dużo czasu poświęciliśmy na rozważania na temat Narodowosocjalistycznych Niemiec. Niezależnie od tego, że wykażemy jak wiele dobra Hitler zrobił dla własnego narodu, ludzie zainteresowani są dniem dzisiejszym i nie interesuje ich tak bardzo to, co wydarzyło się wiele lat temu. Interesuje ich współczesność i przyszłość.

   Jednym z powodów tego, że tak desperacko nawiązujemy do przeszłości jest fakt, że Niemcy Narodowosocjalistyczne są jedynym przykładem wprowadzenia w życie Narodowego Socjalizmu na świecie, i że tylko te krótkie dwanaście lat stanowią lata sukcesu dla naszego Ruchu. Jest to zrozumiałe i potrzebne w czasach znieważania i prześladowań. Musimy rozumieć, że idee Narodowego Socjalizmu mogą wygrać mimo wszelkich trudności. Jest to niesłychanie niebezpieczne jednak, kiedy szacunek i adoracja przeszłości zamiast być pożyteczną inspiracją, staje sie nostalgiczną fiksacją na temat minionej epoki, ślepym uwielbieniem akcesoriów NSDAP, mundurów, symboli, odznaczeń, fryzur, a nawet stylu języka lat trzydziestych. Obecnie ważnym powinien być nie wygląd zewnętrzny, ale myśl i od niej musimy zacząć. Tak jak Hitler, nie możemy dać się uwięzić przez historię. Innymi słowy, musimy pokazać jak Narodowy Socjalizm może rozwiązać problem zatrudnienia dzisiaj, a nie jedynie jak Hitler rozwiązał go w 1933r.

   Idea Narodowego Socjalizmu znajduje się ponad samym Hitlerem. Hitler stosował ją do swoich czasów, a my musimy zastosować ją do naszych. Jest ideą ponadczasową, ponieważ reprezentuje prawa, którymi kieruje się Natura. Prawa te sięgają początków wszechświata i będą istnieć aż do samego końca, niezależnie od tego czy rasa Aryjska i cała ludzkość istnieje czy nie. Człowiek przestał kierować się tymi zasadami i naszym obecnym zadaniem jest uświadomienie mu, że nie może tego czynić bezkarnie oraz, że wszystkie współczesne problemy spowodowane są przez szaleńczą wiarę, że człowiek opanował Naturę. Omawiając te kwestie powinniśmy jak najmniej odwoływać się do przykładu Narodowosocjalistycznych Niemiec, tak jak dzisiejsi komuniści, socjaliści w niewielkim stopniu nawiązują do Związku Sowieckiego.

  Możemy wiele skorzystać, patrząc na sposób, w jaki zorganizowane są grupy lewicowe. Zazwyczaj uważa się, że organizacje marksistowskie składają sie z ludzi marginesu społecznego. Może to oczywiście być prawdą w odniesieniu do niektórych grup, ale rdzeń marksizmu to organizacje, które wymagają od swoich członków jakości i poświęcenia. Bardzo często ich członkowie są zobligowani do odbywania określonej ilości  teoretycznych i praktycznych szkoleń. Wymagania stawiane marksistom przekraczają daleko te, które postawilibyśmy naszym członkom. Świadczy to wiele o jakości ich działania i wyjaśnia dlaczego odnoszą większe sukcesy niż my, pomijając fakt iż to, co głoszą to kompletny nonsens.

  Wśród Narodowych Socjalistów stosowanie metod, które zwykle uważa się za marksistowskie, napotyka na obawy bycia „skażonym” marksizmem. Uważa się, że zepsułoby to nam opinię zarówno wśród przyjaciół, jak i wrogów. Mówiąc prawdę, nasza opinia jest już tak zła, że gorsza być nie może, ale jakie to ma znaczenie skoro nie interesuje nas zdobywanie sympatii tradycyjnych konserwatystów. To oni nie widzą różnicy pomiędzy komunizmem a Narodowym Socjalizmem. Z tego punktu widzenia wykazują brak inteligencji, który czyni ich dla nas bezużytecznymi. Nie możemy pozwolić naszym przeciwnikom, aby określali jaki jest nasz punkt widzenia, nie możemy też pozwolić, aby marksiści całkowicie opanowali grupy działające w tzw. „słusznych sprawach”(ochrona środowiska, antyglobalizm itd.) po to tylko, aby zadowolić ludzi, którzy i tak okazali się dla nas bezużyteczni. Postępowaliśmy w ten sposób zbyt długo i było to jeszcze jednym powodem sukcesu marksistów oraz przejęcia przez nich szerokich obszarów naszej kultury i życia intelektualnego. Nadszedł czas na zmiany. Nie wypełniajmy ludzkich wyuczonych oczekiwań. Róbmy to czego uczy nas Narodowy Socjalizm, a nie to, czego powinien według nich uczyć.Główne zagrożenie dla ludzkości z pewnością nie emanuje ze strony marksistów.

   Nie możemy ich winić za żałosny stan dzisiejszego świata :  narkomania,przestępczość,pornografia,zbrojenia nuklearne,integracja rasowa,zanieczyszczenie itd.System jako całość jest temu winien,a nie marksiści czy żydzi! Musimy zdać sobie sprawę z tego, że te zła powstały na wskutek polityki prowadzonej przez skorumpowanych i moralnie zdeprawowanych polityków  oraz spekulacjom giełdowym, a my, ludy Aryjskie świata, pozwoliliśmy na to. System stanowi zagrożenie dla całej planety i bez tego Systemu nigdy nie powstałby żaden marksizm(ze wszystkimi tragicznymi następstwami). Komunizm zostałby zmiażdżony podczas drugiej wojny światowej, gdyby Zachód nie dostarczał Związkowi Sowieckiemu niezbędnej broni i technologii. Państwa komunistyczne zostałyby o wiele szybciej obalone, gdyby Zachodnie rządy wraz z bankierami przestały z nimi handlować i udzielać pożyczek, dorabiając się w ten sposób niesamowitych fortun. Jedyną pozytywną rzeczą, którą udało się utrzymać we Wschodniej Europie pod rządami komunistów i po ich obaleniu jest rasowa czystość, a to dzięki nieudolnemu systemowi ekonomicznemu, który nie wabił masowo imigrantów z krajów Trzeciego Świata. Rzecz jasna, marksizm nie popiera zasad rasowych w teorii, ale jak wiemy, komunistyczna teoria i praktyka to dwie różne rzeczy. Dzisiaj, świadomość rasowa Rosjan bez wątpienia zapewnia lepsze szanse na przetrwanie rasy Aryjskiej niż niejedna utopijna wizja zachodnich demoliberałów.W tym miejscu ktoś mógłby zapytać czy nie powinniśmy zaprzestać tych wszystkich rozmów na temat Narodowego Socjalizmu i Swastyki i przedstawić siebie jako „prawdziwych” lewicowców, pod nowym szyldem, który ludzie kupią. Nie wchodzi to w grę. Tego rodzaju próby wskazywałyby na niedocenianie naszych przeciwników. Nie przeszkadzają im ani nazwa ani symbol. Przeszkadza im sama myśl, którą trudno ukryć. Wrogowie będą zawsze występowali przeciwko temu co jest dobre dla naszego Ludu i  tak czy inaczej zostaniemy nazwani nazistami. Wówczas musielibyśmy włożyć wiele wysiłku w udowodnianie, że tak nie jest. Byłoby to śmieszne. Wiele organizacji próbowało tej drogi, ale żadnej się nie powiodło.

  Istnieje tylko jeden, trudny sposób: musimy udowodnić, że Narodowy Socjalizm jest jedyną właściwą filozofią, służącą ocaleniu życia na ziemi. Wiemy, że znajdujemy się na słabej pozycji, ale mówiąc uczciwie, jesteśmy zadowoleni, że nie musimy się martwić o przejęcie władzy teraz i natychmiast. Nie moglibyśmy jej opanować. Jest to jeden z nieprzyjemnych faktów, o których wielu Narodowych Socjalistów zapomina. Wygrywanie mas  w chwili obecnej nie ma sensu, ponieważ nie dysponujemy wystarczającą ilością ekspertów niezbędnych do funkcjonowania państwa narodowosocjalistycznego. Potrzebni są nam ekonomiści, prawnicy, administratorzy, biolodzy itd., którzy są również Narodowymi Socjalistami. Władza nie może być celem samym w sobie. Wprowadzenie Nowego Ładu, a przez to zbudowanie lepszego świata, nie powstanie samo przez się. Wymagałoby to zaangażowania wielu zdolnych jednostek, co byłoby zadaniem w tej chwili ważniejszym od toczenia skazanych na przegraną walk ulicznych ku uciesze bigotów i prostaków.

  Niemcy Narodowosocjalistyczne służą za praktyczny przykład, dlaczego eksperyment realizacji państwa narodowosocjalistycznego nie mógł zakończyć się sukcesem i państwo nie potrafiło wytrzymać nacisku z zewnątrz. Jednym z powodów był fakt, że Adolf Hitler musiał oprzeć się na dużej grupie ekspertów, którzy nie darzyli sympatią do Narodowego Socjalizmu. Hitler nie miał czasu na trening i szkolenie wystarczającej ilości Narodowych Socjalistów, ponieważ był skoncentrowany na walce z Komunizmem. Powinniśmy być wdzięczni, że nie mamy tego rodzaju problemów. W obecnych warunkach nie wygralibyśmy, dlatego też powinniśmy skoncentrować się na budowaniu solidnych podstaw dla przyszłego ruchu masowego. Bądźmy jednak realistami. Nie mamy żadnych gwarancji na przyszłą wygraną. Mówiąc szczerze, mamy bardzo nikłe nadzieje na zwycięstwo. Natura jednakże może zmieść ludzkość z powierzchni ziemi, ponieważ ta zbezcześciła Prawa Natury. My, Narodowi Socjaliści nie poddamy się biegowi wydarzeń! Nie mamy zamiaru być męczennikami dla z góry przegranej sprawy, a czeka nas to jeżeli będziemy trzymali się starych sposobów działania. Jako Ruch podejmowaliśmy wiele beznadziejnych wysiłków, kończących się potyczkami. Czas przebudzić się i docenić prawdziwe znaczenie naszego Ruchu. Pierwszy krok to profesjonalny rewolucjonizm. Powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że jesteśmy lewicowcami. Następnie, nie powinniśmy obarczać innych winą za własne niepowodzenia. Byliśmy dla siebie największymi wrogami, a kozły ofiarne są nam niepotrzebne. Wszystkie zmiany, jakie chcielibyśmy wprowadzić, powinny się rozpocząć od zmian w postrzeganiu świata przez naszych członków. Jest to zadanie trudne, ale wizja zagrożeń, zmusza nas do działania.

          Pimo Sława! Combat 18 Warszawa, nr.2: jesień-zima, 2007r.                  

*              Tzw. Porozumienia z Cotswold,  powołało do życia Światową Unię Narodowych Socjalistów (ang.: World Union of National Socialists- WUNS). WUNS powstała w Wielkiej Brytanii w 1962r., z inicjatywy George Lincoln Rockwella i przywódcy brytyjskiego Ruchu Narodowosocjalistycznego (NSM) Collin Jordana. 6 września 2006r., WUNS została reaktywowana przez amerykański Ruch Narodowosocjalistyczny Jeff Schoepa.

 
                                               

         Copyright:
 
   Blood & Honour