| |
Generał Léon Degrelle

Panie i Panowie:
Zostałem poproszony, by opowiedzieć Państwu o wielkiej
niewiadomej drugiej wojny światowej: Waffen SS. Jest to
poniekąd zadziwiające, że organizacja, która była
jednocześnie organizacją polityczną i militarną, która
podczas drugiej wojny światowej zrzeszała ponad milion
walczących ochotników, jest nadal oficjalnie ignorowana.
Dlaczego?
Jak to
jest, że oficjalne stanowisko w tej sprawie nadal
praktycznie ignoruje te nadzwyczajną armię ochotników?
Armię, która znalazła się w samym centrum wiru tej
gigantycznej walki, oddziaływującej na cały świat.
Odpowiedz może tkwić w fakcie, iż najbardziej uderzającą
cechą Waffen SS było to, że składała się ona z
ochotników z około trzydziestu różnych krajów.
Jaka
sprawa zebrała tych ludzi i dlaczego ryzykowali dla niej
własnym życiem?
Czy
był to może fenomen Niemiec?
Na
początku z pewnością tak. W pierwszym etapie swego
istnienia Waffen SS osiągnęło liczbę 200 członków.
Liczba ta rosła stopniowo, aż do roku 1940 kiedy to
przeszła w drugą fazę: germańskiego Waffen SS. Do
Niemców z Niemiec dołączyli wtedy północno - zachodni
Europejczycy i potomkowie Niemców z całej Europy.
Później, w 1941 roku, podczas wielkiego starcia że
Związkiem Sowieckim już europejskie Waffen SS rosło w
siłę. Młodzi chłopcy z najodleglejszych krajów walczyli
wspólnie na Froncie Rosyjskim.
Przez
wiele lat, jeszcze przed wojną, nikt nic nie wiedział o
Waffen SS. Sami Niemcy potrzebowali trochę czasu by
zauważyć i docenić wyjątkowość Waffen SS. Hitler doszedł
do stanowiska kanclerza demokratycznie, wygrywając
wybory. Prowadził kampanie wyborcze tak, jak inni
politycy. Organizował spotkania, reklamował się na
plakatach, jego postulaty zachwyciły rzesze słuchaczy.
Coraz więcej ludzi spoglądało przychylnie na to, co
Hitler miał do powiedzenia i coraz więcej z nich
głosowało na członków jego partii do Reichstagu. Hitler
nie doszedł do władzy siłą, lecz został wybrany przez
ludzi i prawomocnie zaprzysiężony kanclerzem przez
prezydenta Niemiec, generała von Hindenburga. Jego rząd
był demokratyczny i działał zgodnie z prawem. Należy
również zauważyć, że tylko dwóch jego zwolenników
zostało wybranych w skład nowego gabinetu.
Hitler, zawsze zwyciężał starając się zwiększyć liczbę
ludzi, jaka na niego głosowała. Czasami, gdy zdarzyła
się sytuacja, że wygrywał wybory z 90 procentowym
poparciem, nikt nie stawiał w wątpliwość faktu, że to
Hitler i tylko Hitler zasłużył sobie sam na każdy oddany
na niego głos. Podczas swych kampanii Hitler zmierzył
się z potężnymi wrogami: władzą już rządzącą, która bez
żadnych, nawet najmniejszych skrupułów manipulowała
aktem wyborczym. Rządem Weimarskim i jego świetnie
finansowanym lewym skrzydłem, partiami liberalnymi oraz
wysoce zorganizowanym, sześciomilionowym blokiem partii
komunistycznej. Tylko nieustraszone i bezpardonowe
zmagania, aby nakłonić ludzi by głosowali na niego,
pozwoliły uzyskać Hitlerowi demokratyczną większość.
W
tamtych czasach Waffen SS nie było nawet czynnikiem
wspierającym. Było oczywiście SA z jakimiś trzema
milionami członków. Byli oni zwykłymi członkami NSDAP,
ale na pewno nie armią. Ich głównym zadaniem była
ochrona kandydatów partii przed przemocą komunistów. A
ta przemoc była w istocie zabójcza: 500 narodowych
socjalistów zostało zamordowanych przez komunistów.
Tysiące zostało ciężko i boleśnie pobitych. SA było
ochotniczą, nie rządową organizacją i jak tylko Hitler
doszedł do władzy nie mógł już korzystać z jej pomocy.
Musiał działać wewnątrz systemu, któremu został wybrany
by służyć., Doszedł do władzy w bardzo niedogodnym
momencie. Musiał rywalizować z głęboko zakorzenioną
biurokracją stworzoną przez stary reżim. Tak naprawdę,
gdy w 1939 roku rozpoczęła się wojna, 10 procent
niemieckich biurokratów została zaprzysiężona przez
stary reżim i nie należała do partii Hitlera. Hitler nie
mógł również liczyć na wsparcie hierarchów Kościoła. Co
więcej, zarówno wielki kapitał, jak i partia
komunistyczna były wrogo nastawione do jego programu.
Jakby tego było mało, w kraju panowało wielkie ubóstwo i
sześć milionów robotników było bezrobotnych. Żaden kraj
w Europie nie znalazł się w podobnej sytuacji, gdy tak
duża liczba ludzi była bez pracy.
Mamy
więc człowieka w pewnym sensie odizolowanego. Żaden z
trzech milionów członków SA nie jest w rządzie. Głosują
i pomagają wygrać wybory, ale nie mogą zastąpić
biurokracji na rządowych stanowiskach. SA nie było
również w stanie wywrzeć jakiegokolwiek nacisku na
Armię, ponieważ wysoko postawieni przedsiębiorcy i
bogacze, przestraszeni konkurencją, byli przeciwnikami
SA. Ta wrogość osiągnęła taki poziom, że Hitler został
postawiony przed bolesnym dylematem. Co zrobić z
milionami ludzi, którzy pomogli mu dojść do władzy? Nie
mógł ich przecież zostawić. Armia była wysoce
zorganizowaną strukturą władzy. Pomimo, iż liczyła
jedynie 100 000 ludzi jak nakazywał Traktat Wersalski,
wywierała ogromny wpływ na funkcjonowanie państwa.
Prezydentem Niemiec był Marszalek Polny von Hindenburg.
Armia była uprzywilejowaną kastą. Prawie wszyscy
oficerowie należeli do wyższej klasy społecznej.
Było niemożliwym, by Hitler przejął pieczę nad Armią
atakiem frontalnym. Został on wybrany demokratycznie i
nie mógł zrobić tego, co zrobił Stalin: postawić
wszystkich wojskowych przed plutonem egzekucyjnym i
zabić
30 000 wysokich stopniem oficerów. Taki był bowiem
sposób Stalina, by zrobić miejsce swoim własnym zaufanym
komisarzom. Podobne drastyczne metody nie mogły
zaistnieć w Niemczech i trzeba dodatkowo przypomnieć, że
w odróżnieniu od Stalina, Hitler był osaczony przez
międzynarodowych wrogów. Jego zwycięstwo wywołało
międzynarodowy szał. Przemawiał i dotarł do wyborców bez
pośrednictwa partii rządzących. Jego platforma
polityczna opowiadała się za czystością rasową w
Niemczech jak i za powrotem ,,władzy dla ludu". Te idee
tak wzburzyły światowym żydostwem, że w 1933 roku
oficjalnie zadeklarowało ono wojnę przeciwko Niemcom.
W
przeciwieństwie do tego co jest powszechnie sądzone,
Hitler nie miał pełnej władzy, był całkiem sam. Jak ten
człowiek przetrwał te wczesne lata, przerasta wszelkie
zrozumienie. Tylko fakt, że był wyjątkowym geniuszem
tłumaczy to, iż przetrwał wbrew wszystkiemu. Za granicą
jak i wewnątrz państwa Hitler musiał udawać i ustępować
by tylko pokazać swoją dobrą wolę. Ale pomimo wszystkich
swoich starań, był stopniowo odsuwany w cień. Waśń
pomiędzy SA i Armią zbliżała się do punktu
kulminacyjnego, gdy jego stary przyjaciel, Ernst Röhm,
szef SA chciał pójść za przykładem Stalina i fizycznie
wyeliminować cały kwiat Armii. Jednakże, skończyło się
to śmiercią Röhma (samobójstwo lub morderstwo) oraz
wielu z jego zwolenników. Armia natomiast, pragnęła
przywrócić poprzedni stan rzeczy i utrzymać swoją silną
pozycję w państwie, spychając SA na drugi plan.
W tym
czasie jedynych członków SS w Niemczech można było
znaleźć w osobistej straży kanclerza Hitlera: 180 ludzi
razem- wziętych. Byli to młodzi mężczyźni z wyjątkowymi
cechami, lecz nie mający żadnego wpływu na politykę. Do
ich obowiązków należała ochrona kanclerza i jego
siedziby oraz funkcja reprezentacyjna przed wizytującymi
dygnitarzami. To z tej miniaturowej, liczącej 180
członków grupy, kilka lat później urośnie milionowa
armia żołnierzy. Armia o bezprecedensowym męstwie,
rozpościerająca swą nazwę nad całą Europą. Po tym, jak
Hitler został zmuszony do uznania wyższości Armii,
zrozumiał, że cała wysoko postawiona śmietanka rządząca
nigdy nie poprze jego rewolucyjnych programów
socjalnych. Była to armia arystokratów.
Hitler był „ człowiekiem ludu", człowiekiem który uporał
się z bezrobociem - wyczyn nie pobity aż po dzisiejsze
czasy. W ciągu dwóch lat dał pracę sześciu milionom
Niemców i pozbył się rozprzestrzeniającego się ubóstwa.
Po pięciu latach niemiecki robotnik podwoił swój dochód.
Zostały zbudowane setki tysięcy pięknych domów dla
robotników, a koszty ich wzniesienia były minimalne.
Każdy z domków miał ogród by móc sadzić w nim kwiaty i
warzywa. Wszystkie fabryki posiadały boiska sportowe,
baseny oraz atrakcyjne i schludne warsztaty pracy. Po
raz pierwszy w historii wprowadzono odpłatne wakacje.
Komuniści i kapitaliści nigdy przedtem nie oferowali
odpłatnych wakacji - był to pomysł Hitlera. To on
zorganizował sławne programy- siła przez zabawę-, które
oznaczały, że robotnicy mogli po przystępnych cenach,
zwiedzić każdą część świata pływając statkami
pasażerskimi.
Wszystkie te socjalne przywileje nie podobały się grupie
rządzącej. Wielcy magnaci przemysłu i międzynarodowi
bankierzy byli zmartwieni. Ale Hitler nie miał zamiaru
ustępować. Kapitał może przynosić korzyści, lecz tylko,
gdy ludzie są opłacani przyzwoicie i mają możliwość
życia i pracy z godnością. Ludzie, nie pieniądze, są na
pierwszym miejscu. To tylko jedna z reform Hitlera.
Zainicjował on bowiem wiele innych. Dosłownie odbudował
Niemcy. W ciągu kilku lat zostało zbudowane ponad pięć
tysięcy mil autostrad. Wyprodukowano nawet Volkswagena,
by każdego robotnika było stać na samochód. Każdy z nich
mógł go mieć za odpłatnością pięciu marek tygodniowo.
Było to posunięcie bezprecedensowe w całej Europie.
Dzięki autostradom robotnicy mogli, po raz pierwszy w
historii, zwiedzić każdą część Niemiec kiedy im się
tylko spodoba. Te same programy wdrożono rolnikom i
przedstawicielom klasy średniej. Hitler zdawał sobie
sprawę, że jeśli chce by jego reformy społeczne mogły
się rozwijać bez niebezpieczeństwa sabotażu, będzie
potrzebował silnej formacji militarnej, formacji która
będzie wywoływała szacunek i respekt.
Hitler
nie podejmował konfrontacji z Armią, lecz skrzętnie i
mądrze rozpoczął budowę SS. Potrzebował jej desperacko,
gdyż ponad wszystkim był politykiem; dla niego wojna
była wyjściem ostatecznym. Jego celem było przekonanie
ludzi do siebie i pozyskanie ich lojalności, szczególnie
młodego pokolenia. Wiedział, że czołówka najważniejszych
przedsiębiorców, biorąca stronę grupy rządzącej w kraju,
będzie starała się mu przeszkodzić przy każdej
nadarzającej się okazji. Miał rację. Poprzez wysokich
rangą oficerów, rządzący uknuli spisek mający na celu
obalenie demokratycznie wybranego rządu Hitlera. Odkryty
w samą porę, pozostał znany jako Spisek Monachijski.
Miało to miejsce w 1938 roku. 20 lipca 1944 roku, Hitler
prawie stracił życie, kiedy to grupa oficerów -
arystokratów podłożyła bombę zegarową pod jego biurkiem.
Nie
chcąc alarmować Armii, Hitler zwiększył SS do siły
odpowiedzialnej za prawo i porządek.
Istniała oczywiście niemiecka policja, lecz Hitler nie
był pewny jej lojalności.
Stupięćdziesięciotysięczne siły policji zostały
wyznaczone przez reżim weimarski. Hitler potrzebował SS
nie tylko do wykrywania spisków, lecz przede wszystkim
do ochrony swoich reform. Podczas, gdy jego jednostka
wyjściowa Leibstandarte w liczbie 180 ludzi wciąż rosła,
powstały nowe pułki takie jak Deutschland i Germania.
Wysoko postawieni członkowie Armii robili wszystko by
zapobiec rekrutacji do SS. Jednak Hitler ominął
przeszkody, wyznaczając do jej przeprowadzenia, ministra
spraw wewnętrznych a nie ministra wojny.
Armia
przeciwdziałała, zniechęcając do rekrutacji mężczyzn
pomiędzy osiemnastym a czterdziestym piątym rokiem
życia. Na podstawie obowiązku o obronie narodowej
szeregowi musieli służyć cztery lata, podoficerowie
dwanaście lat, a oficerowie dwadzieścia pięć lat.
Uważano, że takie rozkazy i rozporządzenia wstrzymają
rekrutację SS jeszcze w jego zalążkach. Stało się
dokładnie na odwrót. Pomimo długiej służby tysiące ludzi
spieszyło by się zaciągnąć i przyjęto więcej niż
zakładano. Młodzi czuli i wierzyli, że SS było jedyną
formacją wojskową, która odzwierciedlała ich własne
ideały. Nowe jednostki SS skradające się z młodych
chłopców zachwyciły i urzekły wyobraźnie społeczeństwa.
Ubrane w wytworne, czarne uniformy SS przyciągało coraz
więcej młodzieży. Zabrało to prawie dwa lata, począwszy
od roku 1933 do 1935 oraz nieprzerwaną walkę słów i
sporów z Armią, by rozbudować siłę równą ośmiu tysiącom
żołnierzy SS.
W tym
czasie nazwa Waffen SS jeszcze nie istniała. Dopiero w
1940 roku, po zakończeniu kampanii we Francji, SS
uzyskało oficjalnie nazwę Waffen SS. Pięć lat wcześniej
byli nazywani jedynie SS. Lecz nawet ośmiotysięczne siły
nie miały tak wielkiego oddziaływania na
osiemdziesięciomilionowy naród. Hitler musiał więc
znaleźć kolejny sposób, by jeszcze raz przechytrzyć
Armię. Stworzył korpus ochronny Totenkopf. Byli to tak
na prawdę członkowie SS w przebraniu, ale ich oficjalną
funkcją była ochrona obozów koncentracyjnych.
Czym
były obozy koncentracyjne?
Były
to po prostu obozy pracy, w których umieszczano
krnąbrnych komunistów. Traktowano ich dobrze, gdyż
uważano, że prędzej czy później zwrócą się w stronę
patriotyzmu. Istniały dwa obozy koncentracyjne z trzema
tysiącami osób. Trzy tysiące z sześciomilionowej rzeszy
pełnoprawnych członków, legitymujących się
przynależnością do partii komunistycznej. To oznacza
jedną osobę na każde dwa tysiące. Zaraz po rozpoczęciu
wojny liczba ta wynosiła mniej niż dziesięć tysięcy
uwięzionych. Tak więc przebiegły chwyt jakim było
stworzenie Totenkopf pozwoliło na utworzenie kolejnych
czterech pułków. W odpowiednim momencie dołącza one do
reszty SS. Totenkopf utrzymywało cały czas bardzo niski
stan dzięki starannie dopracowanemu systemowi rekrutacji
rezerw, by zachować niezauważoną swoją prawdziwą siłę.
Na
początku wojny Totenkopf liczyło około czterdziestu
tysięcy ludzi. Będą oni rozesłani do 163 różnych
jednostek. W międzyczasie, wyjściowy pułk Leibstandarte
osiągnął stan 2 800 ludzi, co pozwoliło na utworzenie
czwartego pułku w Wiedniu, w tym samym czasie jak
zakończył się Anschluss. Młodzi adepci SS byli szkoleni
jak żadna inna armia na świecie. Kładziono ogromny
nacisk na wiedzę wojskową i akademicką, ale to trening
fizyczny był najbardziej rygorystyczny. Ćwiczyli
rozmaite rodzaje sportów i to ze wspaniałymi
rezultatami. Każdy z jego członków uzyskałby na
Olimpiadzie medalowe miejsca. Ta nadzwyczajna
wytrzymałość fizyczna członków SS na Froncie Rosyjskim,
która tak zachwyciła i zadziwiła świat, była właśnie
wynikiem intensywnego treningu. Istniał również trening
ideologiczny. Mówiono i uczono ich dlaczego walczą,
jakie Niemcy są wskrzeszane na ich oczach. Pokazywano im
jak Niemcy były moralnie zjednaczane poprzez odzyskanie
utraconych ziem. Zdali sobie sprawę z pokrewieństwa ze
wszystkimi innymi Niemcami żyjącymi poza granicami
kraju, w Polsce, Rosji, Sudetenland i pozostałych
zakątkach Europy. Uczono ich, że wszyscy Niemcy
reprezentują jedność etniczną. Młodzi SS-mani byli
uczeni w dwóch akademiach wojskowych, jednej w Bad Toelz,
drugiej w Braunschwieg. Te akademie były zupełnie inne
od ponurych koszar znanych z przeszłości. Łącząc
estetykę z najnowszą technologią zostały one umieszczone
pośrodku setek hektarów wspaniałego i pięknego kraju.
Hitler
był przeciwny wszelkiej wojnie, szczególnie w Europie
Zachodniej. Nawet nie wyobrażał sobie, że SS mogłoby
brać udział w podobnym przedsięwzięciu. Ponad wszystkim
SS pozostawało siłą polityczną: Hitler uważał kraje
zachodnie za odrębne kultury, które można by zrzeszyć w
federacje ale na pewno nie podbić. Czuł, że konflikt z
Zachodem byłby wojną domową nie do wygrania. Koncepcja
Europy prezentowana przez Hitlera wybiegała dużo naprzód
przed koncepcjami jego sąsiadów. Mentalność ludzi okresu
lat 1914 - 1918, kiedy to małe kraje walczyły przeciwko
innym małym krajom o kawałki terenu, nadal dominowała w
Europie roku 1939. Nie było tak w przypadku Związku
Sowieckiego, gdzie internacjonalizm zastąpił
nacjonalizm. Komuniści nigdy nie mięli na celu służenia
interesom i korzyściom Rosji. Komunizm nie ogranicza się
do zdobywania skrawków ziemi, lecz dąży do totalnej
dominacji na świecie.
Jest
to dramatycznie nowy czynnik. Ta polityka podboju świata
jest prowadzona nawet dzisiaj, czy to w Wietnamie,
Afganistanie, Afryce czy Polsce. W tamtym czasie było to
całkowicie nowe pojęcie. Hitler, jako jedyny spośród
wszystkich przywódców na świecie, postrzegał te idee
jako widmo zagłady dla wszystkich narodów. Żywo pamiętał
jakich spustoszeń komuniści dokonali w Niemczech pod
koniec pierwszej wojny światowej. W Berlinie i Bawarii
komuniści kierowani rozkazami napływającymi z zagranicy
zorganizowali państwo w państwie i prawie przejęli
władzę. Dla Hitlera wszystko wskazywało na Wschód.
Zagrożeniem był komunizm. Abstrahując od faktu, iż
Hitler nie przejawiał zainteresowania w podbiciu Europy
Zachodniej, należy stwierdzić, że wiedział on doskonale
o tym, iż nie był w stanie prowadzić wojny na dwóch
frontach. Właśnie wtedy, zamiast pozwolić Hitlerowi
walczyć z komunizmem, Alianci podjęli brzemienną w
skutkach decyzję by go zaatakować. Tak zwane zachodnie
demokracje zrzeszyły się ze Związkiem Sowieckim mając
wspólny cel okrążenia i zniszczenia demokratycznego
rządu Niemiec.
Traktat Wersalski już wcześniej ograniczył Niemcy ze
wszystkich stron. Chciano je utrzymać w stanie ciągłego
ekonomicznego upadku i militarnej bezsilności. Alianci
ratyfikowali nić identycznych traktatów z Belgią, nowo
utworzoną Czechosłowacją, Jugosławią, Polską i Rumunią,
by naciskać na Niemcy ze wszystkich stron. Latem 1939
roku rządy Wielkiej Brytanii i Francji prowadziły tajne
negocjacje na temat wojskowego sojuszu ze Związkiem
Sowieckim. Rozmowy były prowadzone w Moskwie i w ich
rezultacie Marszałek Żukow podpisał protokół z tego
spotkania. Mam ten protokół w swoim posiadaniu. Jest on
porażający. Można w nim przeczytać raport gwarantujący,
iż Wielka Brytania i Francja będą brały czynny udział w
walce wraz z Sowietami przeciwko Niemcom. W ramach tego
porozumienia Związek Sowiecki miał dostarczyć angielsko
- francuskim siłom natychmiastowe wsparcie w postaci 5
500 sowieckich samolotów wojskowych plus wsparcie całych
sowieckich sił powietrznych. Dostarczono by również
czołgi w liczbie od 9 000 do 10 000. W zamian, Związek
Sowiecki żądał państw bałtyckich i wolnego dostępu do
Polski. Plan zakładał również szybki połączony atak.
Niemcy, w tej fazie, były nadal uzbrojone w minimalnym
stopniu. Francuscy negocjatorzy zdali sobie sprawę, że
10 000 sowieckich czołgów wkrótce zniszczyłoby 2 000
czołgów niemieckich, lecz nie wiedzieli oni tego, iż
Rosjanie nie będą skorzy do zatrzymania swego marszu na
granicy Francji. Analogicznie, brytyjski rząd był gotowy
pozwolić Sowietom przejąć Europę. Stojąc twarzą w twarz
z groźbą całkowitego oskrzydlenia, Hitler zdecydował się
ponownie zawrzeć swój własny pokój z jedną lub drugą
stroną sowiecko - brytyjskiego układu. Zwrócił się więc
do brytyjskiego i francuskiego rządu z prośbą o formalne
rozmowy pokojowe. Jednak jego poszukiwanie drogi
pokojowej zostało zalane potokiem obelg i oskarżeń.
Międzynarodowa prasa prowadziła zmasowany atak
nienawiści wobec Hitlera, bezprecedensowy w całej
historii. Trudno sobie dzisiaj wyobrazić jak owe gazety
oczerniały osobę Führera. Gdy Hitler wykonywał takie
same próby zawarcia pokoju z Moskwą, zdziwił się
odkrywszy, że Sowieci z chęcią podpisaliby traktat
pokojowy z Niemcami. Tak naprawdę, Stalin nie podpisał
traktatu dla pokoju. Podpisał go, by Europa uległa
zniszczeniu w podstępnej wojnie bez reguł, podczas gdy
on zyskałby czas na rozbudowanie swojej siły militarnej.
Prawdziwe zamiary Stalina są zawarte w protokole
sowieckiego Naczelnego Dowództwa, będącym także w moim
posiadaniu. Ujawnia on tam swój zamiar rozpoczęcia
działań wojennych w momencie, gdy Hitler i zachodnie
mocarstwa doprowadziłyby do wzajemnego zniszczenia.
Stalin czerpał wiele korzyści stojąc na uboczu i
pozwalając walczyć innym. Czytałem jego plany militarne
i wiem jak zostały osiągnięte. Do roku 1941, 9 000
czołgów Stalina wzrosło do 17 999, a w następnym roku
liczba ta osiągnie 32 000, dziesięć razy więcej niż
Niemcy. Siły powietrzne również będą się równać dziesięć
do jednego na korzyść Stalina. Tego samego tygodnia, w
którym Stalin podpisał traktat pokojowy z Hitlerem, dał
rozkaz by wybudować 96 lotnisk na zachodniej granicy
Rosji, 180 zaplanowano na kolejny rok. Jego taktyka była
niezmienna: Im dłużej zachodnie mocarstwa będą walczyły,
tym słabsze będą w przyszłości. Im dłużej czekam, tym
silniejszym się staje. Takie przerażające okoliczności
towarzyszyły wybuchowi drugiej wojny światowej. Wojny,
która została zaserwowana Sowietom na srebrnym półmisku.
Hitler
świadomy przygotowań Stalina wiedział, że będzie musiał
stawić czoło komunizmowi szybciej niż się tego
spodziewał. Aby z nim walczyć potrzebował całkowicie
lojalnych ludzi, ludzi którzy walczyliby za ideologię
przeciwko innej ideologii. W myśl światopoglądu Hitlera
należy przeciwstawiać się ideologii wojny klas na rzecz
ideologii współpracy klasowej. Hitler zaobserwował, iż
marksistowska wojna klas nie przyniosła Rosjanom
dostatku. Robotnicy byli nędznie ubrani, tak jak z
reszta i teraz, posiadali nieludzkie warunki
mieszkaniowe i byli niedożywieni. Wszelkie dobra
produkowane są w niewystarczających ilościach i aż po
dzień dzisiejszy, baza mieszkaniowa w Moskwie jest tak
samo koszmarna jak przed wojną. Klęska wojny klasowej
uświadomiła Hitlerowi, iż jedyną sprawiedliwą
alternatywą jest współpraca klasowa. Aby sprawić by to
działało, Hitler stwierdził, że jedna klasa nie może
wysługiwać się drugą. Potwierdzono dowodami, że zaraz po
rewolucji przemysłowej nowo powstałe bogate klasy
nadużywały swoich przywilejów i to między innymi z tego
powodu narodowi socjaliści byli socjalistami.
Narodowy Socjalizm był naprawdę popularnym ruchem.
Znaczna większość narodowych socjalistów była
robotnikami. Siedemdziesiąt procent „ młodzieży Hitlera"
było dziećmi robotników. Hitler wygrał wybory, ponieważ
ogromna masa robotników stała za nim murem. Dużo ludzi
zastanawia się, dlaczego sześć milionów komunistów,
którzy głosowali przeciwko Hitlerowi, obróciło się
plecami do komunizmu po tym jak Hitler został wybrany w
1933 roku. Jest tylko jeden powód: zobaczyli i
doświadczyli korzyści płynących ze współpracy klasowej.
Niektórzy mówią, że zostali oni zmuszeni do zmiany
poglądów; nie jest to prawdą. Jak inni lojalni Niemcy,
ludzie ci walczyli z poświęceniem na Froncie Rosyjskim.
Robotnicy nigdy nie opuścili Hitlera, ale
uprzywilejowane klasy tak. Hitler przedstawił swoją
formułę współpracy klasowej jako odpowiedzi na komunizm
tymi słowami: Kooperacja klasowa oznacza, że kapitaliści
nie będą nigdy więcej traktować robotników jak nic nie
znaczące podmioty ekonomiczne. Pieniądze są jedynie
jedną częścią naszego ekonomicznego życia, robotnicy są
czymś więcej niż maszyny, którym rzuca się cotygodniowa
wypłatę. Prawdziwym skarbem Niemiec są jego robotnicy.
Hitler zastąpił złoto pracą, tak jak zakładała jego
ekonomia. Narodowy Socjalizm był całkowitą odwrotnością
komunizmu. Coraz więcej nadzwyczajnych osiągnięć miało
miejsce po wyborze Hitlera.
Ciągle słyszymy o Hitlerze i obozach, Hitlerze i Żydach,
ale nigdy o jego ogromnej pracy socjalnej. Jeśli tak
dużo nienawiści zostało nagromadzone przeciwko Hitlerowi
przez międzynarodowych bankierów i służalczą prasę,
stało się to jedynie z powodu jego pracy socjalnej. Jest
jasnym, że tak oryginalny, popularny ruch jakim jest
Narodowy Socjalizm będzie kolidował z egoistycznymi
interesami magnatów finansowych. Hitler wyraził się
jasno, że kontrola pieniędzy nie przynosi prawa do
chciwego wykorzystywania całego kraju, ponieważ w tym
kraju żyją również inni ludzie, miliony, i ci ludzie
maja prawo żyć z godnością. To co głosił i praktykował
Hitler przemówiło do młodych Niemców. Właśnie tą
społeczną rewolucją SS czuło się zobligowane do
rozprzestrzeniania w całych Niemczech oraz do jej obrony
jeśli zaistniałaby taka konieczność.
Wojna
w Europie Zachodniej w roku 1939 przeciwstawiała się
wszystkim dotychczasowym racjom. Była to wojna domowa
pomiędzy tymi, którzy mieli być zjednoczeni -
gigantyczną głupotą. Młodzi SS-mani byli trenowani by
poprowadzić nową rewolucję narodowych socjalistów. W
ciągu pięciu lub dziesięciu lat mieli oni zastąpić
wszystkich tych, którzy zostali powołani na stanowiska
przez poprzedni reżim. Lecz na początku wojny nie było
możliwym, by ci młodzi ludzie zostali w domu. Jak inni
musieli oni stanąć w obronie swego kraju i musieli go
bronić jak najlepiej potrafili. Wojna przekształciła SS
z krajowej siły politycznej w narodową armię walczącą
zagranicą, a później w armię wielonarodową.
Doszliśmy już do początku wojny w Polsce z jej daleko
idącymi konsekwencjami. Czy można jej było zapobiec?
Stanowczo tak! Nawet po tym jak już trwała w Polsce.
Konflikt gdański nie był bez znaczenia. Traktat
Wersalski odseparował niemieckie miasto Gdańsk od
Niemiec i przekazał je Polsce pomimo próśb jego
obywateli. Było to tak oburzające posuniecie, że zostało
potępione na całym świecie. Duża część Niemiec została
przecięta przez sam środek. Aby dojechać z Prus
Zachodnich do Prus Wschodnich trzeba było podróżować w
szczelnie zapieczętowanym pociągu przez polskie
terytorium. Prawie 99 procent mieszkańców Gdańska
głosowało za zwrotem miasta Niemcom. Ich prawo do
samorządności było stale ignorowane. Jednakże wojna w
Polsce rozpoczęła się z powodów innych niż prawo Gdańska
do samorządności, czy nawet prawo całej Polski. Polska
jeszcze na kilka miesięcy przed atakiem na
Czechosłowację i równoczesnym powrotem do Niemiec dzięki
Hitlerowi Sudetenlandu, była gotowa z nim współpracować.
Polska zwróciła się przeciwko Niemcom tylko dlatego, że
rząd brytyjski zrobił wszystko co w jego mocy, by zatruć
niemiecko - polskie związki.
Dlaczego?
Ma to
wiele wspólnego z trwałym kompleksem niższości jaki
brytyjscy władcy czuli w stosunku do Europy. Kompleks
ten, był manifestowany w obsesyjnym utrzymywaniu słabej
Europy poprzez wojny i niesnaski prowokowane przez
brytyjskie elity. W tym czasie Imperium Brytyjskie
kontrolowało pięćset milionów istnień ludzkich poza
Europą, ale w jakiś sposób było bardziej skupione na
swym tradycyjnym hobby: sianiem niezgody w Europie. Ta
polityka nie pozwalania na wyłonienie się silnego kraju
europejskiego była brytyjskim modus operandi przez
wieki. Obojętnie czy był to Karol V król Hiszpanii,
Ludwik XIV lub Napoleon z Francji, czy Wilhelm II cesarz
Niemiec, Wielka Brytania nigdy nie tolerowała unii
pomiędzy mocarstwami Europy. Niemcy nigdy nie wtrącały
się w sprawy Brytyjczyków. Jednakże brytyjskie
ugrupowania rządzące zawsze uważały za dopuszczalne
wtrącanie się w europejskie układy, szczególnie w sprawy
Europy Centralnej i Bałkanów. Wkroczenie Hitlera do
Pragi bardzo przestraszyło Brytyjczyków. Praga i Czechy
były częścią Niemiec przez wieki i zawsze podlegały
niemieckiej strefie wpływów. Brytyjskie wtrącanie się w
tej części Europy było całkowicie nieuzasadnione. Dla
Niemiec reżim praski reprezentował zabójcze zagrożenie.
Beneš,
czeski poplecznik Stalina, miał z rozkazu swoich
przywódców na Kremlu otworzyć granicę komunistom, gdy
zajdzie taka pilna potrzeba. Praga miała być sowiecką
odskocznią do Niemiec. Hitler postrzegał Pragę jako
strażnicę na Europę Centralną i wysuniętą placówką do
opóźnienia sowieckiej inwazji. Istniały również
historyczno - ekonomiczne kontakty Pragi z Niemcami.
Niemcy zawsze bowiem posiadały ekonomiczne układy z
Europą Centralną. Rumunia, Bałkany, Bułgaria, Węgry i
Jugosławia posiadały daleko idące, przyjazne układy
ekonomiczne z Niemcami, które funkcjonują po dziś dzień.
Europejska polityka ekonomiczna Hitlera opierała się na
zdrowym rozsądku i realizmie. I to powołanie przez
Hitlera Centralnego Europejskiego Wolnego Rynku, a nie
obawy o wolność Czech, brytyjskie partie u władzy nie
mogły tolerować.
A
jednak Anglicy czuli wielki podziw dla Hitlera. Pamiętam
co Lloyd George powiedział do przedstawicieli
niemieckiej prasy przed domem Hitlera, u którego właśnie
był gościem. Stwierdził: Możecie dziękować Bogu, że
macie tak wspaniałego człowieka za swego przywódcę!
Lloyd George, wróg Niemiec podczas pierwszej wojny
światowej tak powiedział! Edward VIII król Anglii, który
właśnie abdykował i był teraz księciem Windsoru również
przyjechał by odwiedzić Hitlera w jego domu w
Berchtesgaden wraz że swoją żoną, która nawiasem mówiąc
została użyta by zmusić Edwarda do abdykacji. Kiedy
wrócili książę wysłał telegram do Hitlera. Było w nim
napisane: Jakże cudowny dzień spędziliśmy z jego
Ekscelencją. Niezapomniany! Książę potwierdził to, co
wielu Anglików wiedziało, spostrzegając jak dobrze się
miewali niemieccy robotnicy. Mówił prawdę. Niemiecki
robotnik zarabiał dwa razy tyle co on sam przed
reformami Hitlera, co w konsekwencji oznaczało, iż jego
standard życia był wysoki. Nawet Churchill, fanatycznie
nienawidzący Niemców, wysłał w 1938 roku, na rok przed
wybuchem wojny, list do Hitlera, w którym napisał: Jeśli
Wielka Brytania miałaby być kiedykolwiek wciągnięta w
katastrofę porównywalną z tą, która nawiedziła Niemcy w
1918 roku, prosiłbym Boga by zesłał nam człowieka z siłą
i charakterem jej Ekscelencji. To stwierdzenie
opublikował London Times..
Przyjaciel czy wróg, wszyscy postrzegali Hitlera jako
człowieka wyjątkowego geniuszu. Jego dokonań zazdrościł
mu cały świat. W ciągu pięciu krótkich lat odbudował
zbankrutowany naród obciążony milionami bezrobotnych w
najsilniejsze ekonomicznie mocarstwo w Europie. Było ono
tak mocne, że tak mały kraj jak Niemcy był w stanie
prowadzić wojnę przeciwko całemu światu aż przez sześć
lat.
Churchill zdawał sobie sprawę z tego, że nikt inny nie
mógł dokonać takiego wyczynu. Stwierdził on tuz przed
wojną: Bez wątpienia możemy wypracować formułę pokojową
z Hitlerem. Lecz Churchill otrzymał inne instrukcje.
Partie rządzące obawiając się o rozprzestrzenienie się
sukcesu Hitlera w Niemczech na inne kraje, były
zdeterminowane go zniszczyć. Rozciągnęły one aurę
nienawiści jaką ludzie rozpostarli nad Niemcami w całej
Europie poprzez pobudzenie starych urazów. Wykorzystały
również fakt, iż niektóre państwa europejskie
zazdrościły Niemcom ich osiągnięć. Wysoki przyrost
naturalny spowodował, że Niemcy stały się najludniejszym
krajem w Europie Zachodniej. Również pod względem nauki
i technologii przewyższały zarówno Francję jak i Anglię.
Hitler zbudował wpływowe ekonomicznie Niemcy. To była
zbrodnia Hitlera, dlatego brytyjskie grupy u władzy
opowiedziały się za zniszczeniem Hitlera i Niemiec
wszelkimi możliwymi środkami.
Brytyjczycy kierowali polskim rządem przeciwko Niemcom.
Sami Polacy woleli żyć z nimi w pokoju. Zamiast tego,
niefortunnym zrządzeniem losu, Polacy zostali wciągnięci
w wojnę przez Anglików. Należy pamiętać, że w tym czasie
w Polsce żyło półtora miliona Niemców i to z wielka
korzyścią dla polskiej ekonomii. Poza ekonomicznymi
związkami z Niemcami, Polacy widzieli szansę odzyskania
swoich dawnych terytoriów od Związku Sowieckiego,
terytoriów, które próbowali bezskutecznie odzyskać od
1919 roku. W styczniu 1939 roku Hitler zaproponował
Beckowi, polskiemu przywódcy, kompromisowe rozwiązanie
sprawy gdańskiej: glosy gdańszczan by wróci do
niemieckiej przynależności zostałyby honorowane, a
Polacy posiadaliby wolny dostęp do portu i otaczającego
go terenu, wszystko gwarantowane traktatem.
Dominujący slogan tamtych czasów, że każdy kraj musi
posiadać dostęp do morza, nie ma tak naprawdę żadnego
sensu. Szwajcaria, Węgry i inne kraje bez portów
morskich radziły sobie całkiem nieźle. Propozycje
Hitlera bazowały na zasadach samorządności i wzajemnej
pomocy. Nawet Churchill przyznał, że takie rozwiązanie
może zlikwidować problem gdański. To stwierdzenie
jednakże, nie przeszkodziło mu w wysłaniu Niemcom
ultimatum: wycofania się z Polski lub wojny. Świat
widział co się stało, gdy jeszcze niedawno Izrael
zaatakował Liban. Gęsto zaludnione miasta jak Tyr i
Sydon zostały całkowicie zniszczone, podobnie Zachodni
Bejrut. Wszyscy nawoływali by Izrael wycofał się, ale
nikt nie wypowiedział mu wojny, gdy ten odmówił zmiany
decyzji. Z odrobiną cierpliwości, sprawa gdańska na
pewno znalazłaby pokojowe rozwiązanie. Zamiast tego,
międzynarodowa prasa rozpoczęła zmasowana kampanię
bezprawnych kłamstw i przeinaczeń na temat Hitlera. Jego
propozycje zostały świadomie błędnie zinterpretowane
przez nieugięty prasowy atak.
Z
wszystkich zbrodni drugiej wojny światowej, rzadko można
usłyszeć o masowych masakrach zaistniałych w Polsce tui
przed wojna. Posiadam dokładne raporty w moich aktach
dokumentujące te rzezie bezbronnych Niemców w Polsce.
Tysiące niemieckich mężczyzn, kobiet i dzieci zostało
zmasakrowanych w najbardziej horrendalny sposób przez
wzburzony przez prasę tłum. Fotografie tych czynów są
zbyt gorszące by na nie patrzeć. Hitler zdecydował
powstrzymać tę rzeź i ruszył na ratunek.
Kampania w Polsce pokazała, że Hitler jest geniuszem
wojskowym. Historia od razu zaczęła dostrzegać te
najbardziej zadziwiającą cechę Hitlera: rzadki geniusz
militarny. Wszystkie zwycięskie kampanie III Rzeszy były
przygotowane i kierowane osobiście przez Hitlera, a nie
Naczelne Dowództwo Sil Zbrojnych. Hitler powołał również
kilku generałów, którzy stali się jego najzdolniejszymi
dowódcami w późniejszych kampaniach. W związku z polska
kampanią, to Sztab Generalny zaplanował ofensywę wzdłuż
wybrzeża Bałtyku co miało na celu zdobycie Gdańska, plan
logistycznie skazany na klęskę. W zamian, Hitler
wymyślił Blitzkrieg lub wojnę błyskawiczną i praktycznie
od razu zajął Warszawę. Waffen SS zaistniało na polskim
froncie a jego sukcesy zadziwiły świat.
Druga
kampania, we Francji była także szybka i humanitarna.
Wojska brytyjsko - francuskie pośpieszyły do Holandii i
Belgii by wstrzymać postępy Niemców, ale zostały
przechytrzone i w rezultacie oskrzydlone pod Sedanem. W
ciągu paru dni było po wszystkim. Plotka głosi, że
Hitler nie miał nic wspólnego z tą operacją; że była ona
zasługą generała von Mansteina. To całkowita nieprawda.
Marszalek von Manstein był rzeczywiście pomysłodawcą tej
operacji, lecz kiedy przedłożył swój plan przed
Naczelnym Dowództwem Sil Zbrojnych otrzymał surowa
reprymendę, został zdegradowany i oddelegowany do
Drezna. Sztab Generalny nie przykuł uwagi Hitlera do
tego incydentu. Hitler sam poprowadził kampanię wzdłuż
tych samych linii i obszedł brytyjsko - francuskie
wojska. Dopiero w marcu 1940 roku von Manstein
skontaktował się z Hitlerem.
Hitler
zaplanował także kampanię bałkańską i rosyjską. Podczas
rzadkich okazji pozwalał by to Sztab Generalny zajął się
wszystkim, lecz tak jak w przypadku bitwy na Łuku
Kurskim, były one przegrane. W kampanii polskiej roku
1939, Hitler nie opierał swej taktyki na czysto
książkowych teoriach obmyślonych pięćdziesiąt lat temu,
popieranych przez członków Sztabu Generalnego, lecz na
swoim własnym planie szybkiego, zakleszczającego
okrążenia wroga. Wojna w Polsce została wygrana i
zakończona w osiem dni, pomimo faktu, że Polska jest tak
duża jak Francja.
Ta ośmiodniowa kampania pokazała w akcji trzy pulki SS:
Leibstandarte, Deutschland i Germania. Znajdowały się
tam również batalion zmotoryzowany SS, korpus wojsk
inżynieryjnych i jednostka łączności. Jako całość były
to spore aczkolwiek niewielkie siły dwudziestu pięciu
tysięcy ludzi. Sepp Dietriech i dowodzony przez niego
Leibstandarte, jak grom z jasnego nieba, ze Śląska
podzieliły Polskę na pól w ciągu paru dni. Z mniej niż
trzema tysiącami ludzi pokonał siły polskie liczące
piętnaście tysięcy żołnierzy i wziął do niewoli dziesięć
tysięcy. Takie zwycięstwa nie były osiągane bez strat.
Trudno
jest sobie wyobrazić, że z całkowitej liczby miliona
członków SS, 325 000 zginęło w walce a kolejne 50 000
zaginęło. To bardzo ponura statystyka! Czterysta tysięcy
najwspanialszych, młodych chłopców w Europie! Bez
wahania poświęcili życie za swoje przekonania.
Wiedzieli, że muszą dać przykład. Byli pierwszymi na
linii frontu, jako sposób na obronę swego kraju i
ideałów. W zwycięstwie czy porażce, Waffen SS zawsze
usiłowało być najlepszym reprezentantem swojego narodu.
SS było wyrazem siły: ludzi wstępujących w jego szeregi
z własnej, nieprzymuszonej woli. Zgoda na zaakceptowanie
demokratycznych wyborów nie może istnieć osamotniona.
Musi istnieć zgoda serc i umysłów ludzkich. W akcji
Waffen SS organizowało swego rodzaju plebiscyt: by
wszyscy Niemcy byli z nich dumni i obdarzyli ich
szacunkiem i miłością. Taka wysoka motywacja sprawiała,
że ochotnicy Waffen SS stali się najlepszymi żołnierzami
na całym świecie. SS sprawdziło się w akcji. Nie byli to
jedynie gołosłowni politycy, lecz oddali swoje życie,
będąc pierwszymi idącymi do boju w nadzwyczajnym
przypływie bohaterstwa. To właśnie to bohaterstwo było
jedną z najbardziej uwidocznionych charakterystyk SS:
dowódca SS był jednocześnie towarzyszem innych
żołnierzy. Trening fizyczny SS-manów mógł tak naprawdę
być dostrzeżony dopiero na linii frontu. Oficer SS
przechodził takie same, rygorystyczne ćwiczenia jak
pozostali. Ci oficerowie 1 szeregowi rywalizowali w tych
samych dyscyplinach sportowych, a wygrywał tylko
najlepszy, nie bacząc na rangę. To stworzyło prawdziwą
więź braterską, która przenikała cale Waffen SS. Tylko
współpraca wolnych ludzi, związanych tymi samymi,
wyższymi ideałami mogła zjednoczyć Europę. Spójrzcie na
Europejską Wspólnotę Gospodarczą. To totalna porażka.
Nie ma
żadnych jednoczących ideałów. Wszystko opiera się na
targowaniu o ceny pomidorów, stali, węgla, czy alkoholu.
Owocne unie bazują na czymś więcej niż to. Związek
oparty na równym i obustronnym szacunku pomiędzy
żołnierzami i oficerami był zawsze obecny. Połowa
wszystkich dowódców dywizji zostało zabitych. Połowa!
Nie ma takiej armii na świecie, w której coś podobnego
kiedykolwiek zaistniało. Oficer SS zawsze prowadził
swoich żołnierzy do walki. Sam brałem udział w
siedemdziesięciu pięciu walkach wręcz, ponieważ jako
oficer SS miałem obowiązek być pierwszym, który spotka
wroga. żołnierze SS nie byli wysyłani na rzeź przez
oficerów przebywających za linią frontu, dlatego też
podążali oni za swoimi oficerami z oddaniem i
lojalnością. Każdy dowódca w SS znał i uczył wszystkich
swoich ludzi i często otrzymywał niespodziewane
odpowiedzi.
Po
przerwaniu okrążenia pod Czerkasami rozmawiałem z każdym
moim żołnierzem, jeden po drugim, w tym czasie było ich
tysiące. Przez dwa tygodnie, każdego dnia od świtu do
zmierzchu, zadawałem im pytania i słyszałem ich
odpowiedzi. Czasem tak się staje, że żołnierze którzy
się trochę przechwalają, otrzymują medale, podczas gdy
inni - bohaterowie - którzy siedzą cicho, zostają
pominięci. Rozmawiałem z każdym z nich, gdyż chciałem
mieć informacje z pierwszej ręki i wiedzieć co każdy z
nich zrobił. By być sprawiedliwym, musiałem znać prawdę.
To właśnie podczas jednej z takich okazji dwóch moich
żołnierzy przyznało się do przynależności do
belgijskiego Ruchu Oporu. Zostali wysłani by mnie zabić.
Na linii frontu bardzo łatwo jest komuś strzelić w
plecy. Ale nadzwyczajny duch braterstwa SS przeniknął w
ich serca i umysły. Oficerowie SS mogli oczekiwać
lojalności swych ludzi świecąc własnym przykładem.
Przeciętna długość życia oficera SS na froncie wynosiła
trzy miesiące. W Estonii otrzymałem w poniedziałek
dziesięciu nowych, młodych oficerów z akademii Bad Toelz,
do czwartku przeżył jeden i był w dodatku ranny. W
armiach innych krajów oficerowie rozmawiają że swoimi
podopiecznymi, począwszy od najważniejszych do najmniej
ważnych, lecz rzadko jako towarzysze broni i towarzysze
tej samej ideologii.
Tak,
do roku 1939 Waffen SS zasłużyło sobie na ogólny podziw
i szacunek. To pozwoliło Hitlerowi na zwiększenie liczby
tych oddziałów. Zamiast trzech pułków utworzono trzy
dywizje. Jednak jeszcze raz, wysoko postawieni
dygnitarze wojskowi stojący na czele Armii, wdrożyli
drakońskie warunki rekrutacji: członkowie SS mogli się
zaciągnąć na minimum cztery lata służby. Myśleli, że
nikt nie podejmie takiego ryzyka. Po raz kolejny się
mylili. W samym miesiącu lutym 1940 roku 49 000 ludzi
dołączyło w szeregi SS. Z 25 000 we wrześniu 1939 roku
ta liczba wzrośnie do 150 000 w maju następnego roku. W
ten sposób od 180 przez 8 000, 25 000, 150 000 a
skończywszy na milionie ludzi prezentowała się siła SS,
wszyscy wstąpili wbrew wszelkim przeszkodom.
Hitler
nie miał żadnego interesu wciągając kraj w wojnę z
Francja, to wojnę wymuszono na nim.
Sto pięćdziesiąt tysięcy SS-manów musiało służyć pod
rozkazami Armii i przyznawano im najniebezpieczniejsze i
najtrudniejsze misje. Pomimo faktu, że wyposażono ich w
broń ręczną i sprzęt gorszej jakości. Nie mieli czołgów.
Dopiero w 1940 roku Leibstandarte otrzymało kilka
lekkich czołgów zwiadowczych. SS dostawało jedynie
pojazdy kołowe i to wszystko. Ale z ciężarówkami,
motorami i innymi ograniczonymi w ilość pojazdami
potrafili dokonać zadziwiających czynów. Pułki
Leibstandarte i Der Führer zostały wysłane do Holandii
pod dowództwem Seppa Dietricha. Musiały one przekroczyć
holenderskie drogi wodne. Luftwaffe zrzuciło więc
spadochroniarzy głęboko, sto dwadzieścia mil za liniami
wroga by utrzymać ważne mosty. Było to bardzo ważne, by
SS dotarło do tych mostów w jak najszybszym czasie i
odciążyło spadochroniarzy. Leibstandarte zrealizowało to
co wydawało się niemożliwe, bezprecedensowy wyczyn
przebycia stu dwudziestu mil w jeden dzień - normalnie
zajęłoby to dziesięć dni. W tym czasie nikt nie słyszał
o czymś podobnym, a świat był oszołomiony. W tak szybkim
tempie wojska niemieckie dotarłyby do Hiszpanii w
tydzień. W jeden dzień SS przeprawiło się przez
wszystkie holenderskie kanały używając lekkich gumowych
tratw. Jednak tutaj znowu, straty SS były duże. Lecz
dzięki ich heroizmowi i szybkości, armia niemiecka
osiągnęła Rotterdam po trzech dniach. Spadochroniarze
ryzykowali własnym życiem, gdyby SS nie zakończyło
sukcesem swego błyskawicznego natarcia.
W
Belgii, pułk SS Der Führer zmierzył się z głównymi
siłami armii francuskiej, która po wpadnięciu w pułapkę
pod Sedanem, ruszyła w stronę Bredy w Holandii. Tam, po
raz pierwszy można było zobaczyć jak niewielka
umotywowana armia sprawiła, iż wielka narodowa armia
musiała się wycofać. Potrzeba było jednego pułku SS i
paru niemieckich żołnierzy aby pozbawić całą armię
francuską inicjatywy i odeprzeć ją z Bredy do Antwerpii,
Belgii i północnej Francji. Połączone siły pułków
Leibstandarte i Der Führer posuwały się w stronę dużych
Wysp Zelandzkich, pomiędzy rzekami Skalda i Ren. W ciągu
kilku dni przejmą nad nimi kontrolę. Następnie, w
mgnieniu oka, Leibstandarte przeskoczyło Belgię i
północną Francję. Druga ważna bitwa pułków SS rozegrała
się przy współpracy z armijną dywizją pancerną. SS ze
swoimi czołgami, nadal znajduje się pod dowództwem
generała Rommla i generała Guderiana. Stali oni na czele
natarcia skierowanego w stronę Morza Północnego. Sepp
Dietrich i jego żołnierze właśnie przekroczyli
francuskie kanały, ale są przygwożdżeni przez wroga na
błotnistym polu i cudem unikają rozbicia. Ale pomimo
straty wielu żołnierzy, oficerów i jednego dowódcy
batalionu oraz wszystkich innych zabitych w akcji,
Niemcy docierają do Dunkierki.
Hitler
jest z nich bardzo dumny.
Następnego dnia, Hitler ustawia ich wzdłuż rzeki Sommy,
zza której rozleją się na całe terytorium Francji. Tam
znowu SS dowiedzie, że jest najlepszą formacją wojskową
na świecie. Sepp Dietrich i druga dywizja SS Totenkopf
poruszała się tak daleko i tak szybko, że nawet straciła
kontakt z resztą armii na trzy dni. Znaleźli się w Lyon
we Francji, mieście, które musieli opuścić po zawarciu
traktatu pokojowego Niemiec z Francją. Sepp Dietrich i
garstka SS w ciężarówkach dokonała niemożliwego. Dywizja
SS Der Führer przewodziła przełamaniu Linii Maginota.
Wszyscy mówili, że linia ta jest nie do przełamania.
Wojna we Francji była skończona. Hitler pozwolił by trzy
dywizje SS przemaszerowały przez Paryż. Berlin również
wynagrodził bohaterów. Lecz Armia była tak zazdrosna, że
nawet nie wspomniała o ani jednym członku SS, jego
męstwie i bohaterstwie. Sam Hitler, złożył uroczysty
hołd heroizmowi SS przed całym niemieckim Reichstagiem.
To w trakcie tej uroczystości, Hitler oficjalnie
przyznał jej nazwę Waffen SS.
Ale to
było coś więcej, niż tylko zmiana nazwy. Waffen SS stało
się czysto germańskie, jako że ochotnicy byli
przyjmowani że wszystkich krajów germańskich. SS samo
odkryło, że ludzie z Europy Zachodniej byli z nimi
blisko spokrewnieni: Norwegowie, Duńczycy, Holendrzy,
Flamandowie wszyscy należeli do tej samej germańskiej
rodziny. Ci ludzie znajdowali się pod wielkim wrażeniem
wyczynów SS, tak samo zresztą jak Francuzi. Ludzie w
Europie Zachodniej byli zauroczeni wyjątkową niemiecką
jednostką posiadającą własny, niepowtarzalny styl: jeśli
dwóch zmotoryzowanych zwiadowców dotarłoby do miasta
przed resztą wojsk, najpierw ogarnęliby siebie by
wyglądać nieskazitelnie, a dopiero później dokonaliby
swojej prezentacji lokalnym władzom. Ludzie nie mogli
zrobić nic, oprócz wyrażenia swego podziwu.
Ten
podziw, podzielany przez młodych Europejczyków
germańskiego pochodzenia w stronę SS był bardzo
naturalny. Tysiące młodych chłopców z Norwegii, Danii,
Flandrii i Holandii było przepełnionych zdziwieniem i
dumą. Czuli nieodparty pociąg do SS. To nie europejska,
lecz ich własna germańska rasa, tak głęboko przenikała
ich dusze. Utożsamiali się ze zwycięskimi Niemcami.
Według nich, Hitler był najbardziej wyjątkowym
człowiekiem jakiego kiedykolwiek widzieli. Hitler ich
rozumiał i wpadł na wspaniały pomysł otwarcia dla nich
drzwi do SS. Było to bardzo ryzykowne. Nikt wcześniej o
tym nie pomyślał. Najważniejsze dla Hitlera było to, że
niemiecki imperializm składał się jedynie z handlu
dobrami z innymi krajami, bez zbędnych pomysłów
tworzenia ideologii zwanej „wspólnotą" - powszechnym
ideałem pośród sąsiednich państw. Nagle, zamiast handlu
i targowania, znalazł się człowiek, który zaoferował
podniosłe ideały: oczarowująca sprawiedliwość społeczną,
o której wszyscy na próżno marzyli; szeroko rozumiany ,,
Nowy Lad" zamiast bezkształtnego kosmopolityzmu
przedwojennych, tak zwanych, "państw demokratycznych".
Odpowiedź na ofertę Hitlera była przygniatająca. Zostały
sformowane legiony w Norwegii, Danii, Holandii i
Flandrii. Tysiące młodych mężczyzn nosiło teraz mundury
SS. Hitler, specjalnie dla nich, utworzył sławną dywizje
Viking. Zdecydowana by stać się jedną z najgroźniejszych
dywizji w Waffen SS.
Armia
nadal robiła wszystko, by w Niemczech przerwać proces
naboru ludzi do jednostek SS i zachowywała się tak, jak
gdyby SS nie istniało. Przeciwstawiając się widmu
przeszkód we własnym kraju, było normalne i zrozumiale,
że SS witało z otwartymi rękoma wszystkich z poza
Niemiec. Niemcy żyjący zagranicą stanowili bogate źródło
ochotników. Tak samo jak miliony Amerykanów niemieckiego
pochodzenia, żyją miliony Niemców we wszystkich
częściach Europy - na Węgrzech, w Rumunii, Rosji.
Istniała nawet sowiecka republika Niemców nad Wołgą.
Byli oni potomkami Niemców, którzy wyemigrowali tam dwa
wieki temu. Inni Europejczycy, jak francuscy hugenoci,
którzy wyjechali do Prus, również podzielali ten typ
emigracji co Niemcy. Tak więc Europa była pełna takich
pojedynczych miejsc, gdzie znajdowały się niemieckie
osady. Zwycięstwa III Rzeszy wprawiły ich w dumę
przynależności do niemieckiej rodziny. Hitler przywitał
ich z powrotem w domu. Dostrzegł w nich, po pierwsze
źródło elity SS, a także za ważny czynnik w procesie
jednoczenia ideologicznego wszystkich Niemców. Po raz
kolejny, entuzjastyczna odpowiedź była zadziwiająca.
Trzysta tysięcy ochotników niemieckiego pochodzenia
zgłosiło się z całej Europy. Pięćdziesiąt cztery tysiące
z samej Rumunii. W kontekście tej epoki, były to
wspaniałe liczby. Były jednak liczne problemy do
przejścia. Na przykład, większość germańskich ochotników
nie mówiła po niemiecku. Ich rodziny osiedliły się na
obcych ziemiach dwieście lat temu lub więcej. W
Hiszpanii, na przykład, widzę dzieci moich legionistów
asymilujących się z Hiszpanami - ich wnuki nie mówią już
po francusku. Niemcy odzwierciedlali tę samą regułę. Gdy
niemieccy ochotnicy po raz pierwszy przybyli do SS,
mówili wieloma językami, mieli różne zachowania i
potrzeby.
Jak
znaleźć oficerów, którzy mówiliby tymi wszystkimi
językami? Jak koordynować tak zróżnicowaną grupę?
Panowanie nad tymi problemami było cudem programu
integracyjnego Waffen SS. Powrót tych odseparowanych
„plemion" był postrzegany przez Waffen SS jako fundament
prawdziwej, europejskiej jedności. Trzysta tysięcy
germańskich ochotników zostało przywitanych przez SS jak
bracia. W zamian stali się oni równie zdeklarowanymi,
lojalnymi i bohaterskimi żołnierzami co czysto niemieccy
SS - mani. W ciągu roku, w Waffen SS wszystko się
zmieniło. Koszary były pełne, akademie także. Germańskim
ochotnikom równorzędnie wprowadzono najsurowsze
standardy i warunki werbunku. Musieli być najlepsi pod
każdym względem, zarówno fizycznym jak i psychicznym.
Musieli być najlepsi z całej germańskiej rasy.
Niemiecki rasizm został świadomie zniekształcony. Nigdy
nie był to rasizm nastawiony przeciwko innym rasom. Był
to rasizm popierający Niemców. Troszczył się on, by w
każdy sposób uczynić niemiecką rasę silną i zdrową.
Hitler nie był zainteresowany posiadaniem milionów
degeneratów, jeśli w jego mocy było to by ich nie miał.
Każdy może zobaczyć szerzący się teraz wszędzie
alkoholizm i uzależnienie od narkotyków. Hitler
troszczył się by niemieckie rodziny były zdrowe, by
wychowywały zdrowe dzieci dla odnowy zdrowego narodu.
Niemiecki rasizm oznaczał ponowne odkrycie
transcendentnych wartości własnej rasy, ponownego
odkrycia jej kultury. Był poszukiwaniem doskonałości,
szlachetnej idei. Rasizm narodowosocjalistyczny nie
występował przeciwko innym rasom, był za swoją własną.
Jego celem była obrona i udoskonalanie swojej rasy, a
także życzenie by inne rasy robiły to samo dla siebie.
Zademonstrowano to, kiedy Waffen SS powiększyło swoje
szeregi, sześćdziesięciotysięczna grupa muzułmańskich
SS-manów. Waffen SS szanowało ich sposób życia, zwyczaje
i przekonania religijne. Każdy islamski batalion SS
posiadał imama, a każda kompania mułłę. Było naszym
wspólnym życzeniem, by ich pragnienie osiągnęły swój
najwyższy, spełniony wyraz. To był nasz rasizm. Byłem
obecny, gdy każdy z moich islamskich towarzyszy otrzymał
prezent noworoczny od Hitlera. Był to wisiorek z małym
Koranem. Hitler wraz z tym upominkiem składał im honor.
Składał im honor dając im coś, co stanowiło największą
wartość w ich życiu i historii. Narodowosocjalistyczny
rasizm był lojalny niemieckiej rasie i całkowicie
szanował wszystkie inne.
W tym
momencie można usłyszeć: „ A co z rasizmem
antyżydowskim?- można by odpowiedzieć: „ A co z żydowską
niechęcią do innych ras ?-Wielkim pechem rasy żydowskiej
było to, że nie mogli się oni nigdy dogadać z inna rasa.
Jest to nadzwyczajny, historyczny fakt i fenomen. Kiedy
ktokolwiek studiuje historie - i mówię to bez żadnego
uczucia - ludności żydowskiej, ich ewolucje poprzez
pryzmat wielu wieków, może on zaobserwować, że zawsze, w
każdym czasie i każdym miejscu byli oni znienawidzeni.
Byli znienawidzeni w starożytnym Egipcie, w starożytnej
Grecji, w czasach rzymskich, do takiego stopnia, że trzy
tysiące z nich zostało deportowanych na Sardynię. Była
to pierwsza deportacja Żydów. Byli nienawidzeni w
Hiszpanii, we Francji, w Anglii (zostali wygnani z
Anglii wieki temu) i w Niemczech. Sumienny Żyd i autor
Lazare napisał bardzo interesującą książkę o
antysemityzmie, w której pyta sam siebie: „ My Żydzi
powinniśmy zadać sobie pytanie: dlaczego zawsze i
wszędzie jesteśmy tak znienawidzeni? Nie przez nasze
prześladowania, których doznaliśmy w różnych czasach i
miejscach. To przez to, że jest w nas coś, co jest
bardzo niesympatyczne." Niesympatyczne jest to, że Żydzi
zawsze chcieli żyć jako uprzywilejowana klasa, wybrana
przez Boga i będąca pod jego opieka. To podejście
uczyniło ich wszędzie niesympatycznymi. Zatem rasa
żydowska jest unikalnym przypadkiem. Hitler nie miał
intencji jej zniszczenia. Chciał by Żydzi znaleźli swoją
tożsamość w swoim własnym środowisku, ale nie ze szkodą
dla innych. Walka, jeśli tak ją nazywamy, Narodowego
Socjalizmu z Żydami była czysto ograniczona do jednego
zadania: by Żydzi opuścili Niemcy w pokoju. Planowano
przekazać im ich własny kraj, poza Niemcami. Rozważano
Madagaskar, ale plan porzucono, gdy Stany Zjednoczone
dołączyły do wojny. W międzyczasie, Hitler myślał by
pozwolić Żydom mieszkać we własnych, tradycyjnych
gettach. Mieliby oni własne organizacje, własne sprawy i
żyli by tak, jak chcieli. Mieli by własną policję,
tramwaje, flagi i fabryki, które tak a propos, byłyby
zbudowane przez niemiecki rząd. Należy podkreślić, że
tak długo, jak są brane pod uwagę inne rasy, to witano
je jak gości, a nie jak uprzywilejowanych okupantów.
W
ciągu roku, Waffen SS zebrało dużą liczbę germańskich
ochotników z Europy Północnej i setki tysięcy Niemców z
poza Niemiec, Volksdeutchów, germańskich SS. To wtedy
konflikt między komunizmem a narodowym socjalizmem
rozgorzał na dobre. Konflikt istniał zawsze. W „ Mein
Kampf", Hitler jasno postawił swój cel: „ zniszczyć
światowe zagrożenie komunizmu „ i dodatkowo przejąć
część ziem w Europie Wschodniej! Ta ekspansja na Wschód
wywołała oburzenie: Jak Niemcy mogły rościć prawa do
terytorium Rosji? Można by na to pytanie odpowiedzieć
następująco: Jak Amerykanie mogli rościć prawa do ziem
Indian od Atlantyku aż po Pacyfik? Jak Francja mogła
rościć prawa do południowej Flandrii i Roussillon od
Hiszpanii? A co z Anglią i wieloma innymi krajami, które
rościły prawa, podbijały a następnie osiedlały się na
terytoriach innych państw? Jakimś sposobem, w tym czasie
było to możliwe by wszystkie te kraje osiedliły się na
obcej ziemi, lecz nie było to możliwe w przypadku
Niemiec. Osobiście zawsze żywiołowo broniłem Rosji i w
końcu przekonałem Hitlera, że Niemcy powinny żyć z
Rosjanami jak partner z partnerem, a nie jak zdobywca z
pokonanym. Przed osiągnięciem tego partnerstwa stała
jednak najpierw sprawa zniszczenia komunizmu. W trakcie
paktu sowiecko -niemieckiego, Hitler starał się zyskać
jak najwięcej czasu, ale Rosjanie zwiększali liczbę
swoich aktów agresji począwszy od terenów Estonii do
Bukowiny. Czytam teraz wycinki z bolszewickich
dokumentów. Odkrywają one bardzo wiele. Przeczytajmy
taki wycinek wypowiedzi samego Marszalka Woroszyłowa :
Mamy teraz czas by przygotować się do roli kata
kapitalistycznego świata podczas, gdy jest on dręczony.
Musimy jednak być ostrożni. Niemcy nie mogą
przypuszczać, że chcemy im wbić nóź w plecy, gdy zajęci
są walką z Francuzami. W przeciwnym razie, mogliby
zmienić swój plan generalny i nas zaatakować. Marszalek
Szaposznikow, w tym dokumencie napisał: Współistnienie
Niemiec Hitlera i Związku Sowieckiego jest tylko
tymczasowe. Nie pozwolimy by potrwało ono dłużej.
Marszalek Timoszenko, w swojej części, nie chciał być
tak pospieszny: Nie zapominajmy, że materiały wojskowe z
syberyjskich fabryk nie będą dostarczone do jesieni.
Dokument ten został napisany na początku 1941 roku, a
wspomniany materiał miał być dostarczony tylko jesienią.
Raport Komisariatu przemysłu wojennego stwierdzał: „ Nie
osiągniemy pełnej produkcji aż do 1942 roku". Marszalek
Żukow jest autorem tego nadzwyczajnego wstępu: Hitler
spieszy się by nas zaatakować i ma ku temu dobre powody.
Istotnie, Hitler miał dobre powody by jak najszybciej
zaatakować Rosję, ponieważ zdawał sobie sprawę, że gdyby
tak nie postąpił jego wojska zostałyby dosłownie
zmiecione z powierzchni ziemi. Żukow dodał: Potrzebujemy
jeszcze kilku dodatkowych miesięcy, by naprawić wiele
istniejących defektów przed końcem 1941 roku.
Potrzebujemy osiemnastu miesięcy by zakończyć
modernizację naszych sił. Rozkazy są jasne. Na czwartym
zjeździe Rady Najwyższej ZSSR w 1939 roku zarządzono, iż
armijni oficerowie będą służyć trzy lata, zwykli
żołnierze cztery lata, a personel marynarki piec lat.
Wszystkie te decyzje podjęto nie dłużej niż miesiąc po
podpisaniu przez Sowietów traktatu pokojowego z
Niemcami. Tak więc bolszewicy, zobowiązani do utrzymania
pokoju, gwałtownie przygotowywali się do wojny. Pomiędzy
1939 a 1940 rokiem wybudowano ponad dwa i pół tysiąca
nowych, betonowych fortyfikacji. Gotowych do akcji stało
sto sześćdziesiąt dywizji. W pełnym pogotowiu znajdowało
się również sześćdziesiąt dywizji zmechanizowanych.
Niemcy mieli tylko dziesięć takich dywizji. W 1941 roku,
Sowieci dysponowali 17 000 czołgów, a do roku 1942 mieli
ich już 32 000. Posiadali 92 578 dział artyleryjskich a
ich 17 545 samolotów bojowych w 1940 roku, zdecydowanie
przewyższało liczbę niemieckich sił powietrznych. Łatwo
zrozumieć, że w świetle takich przygotowań do wojny,
Hitler posiadał tylko jedno wyjście: natychmiast
zaatakować Związek Sowiecki, lub przygotować się na
zagładę.
Rosyjska kampania Hitlera, była kampanią „ostatniej
szansy" . Hitler nie wszedł do Rosji z wielkim
optymizmem. Powiedział mi później: Kiedy wkroczyłem do
Rosji, byłem jak człowiek stojący przed zamkniętymi
drzwiami. Wiedziałem, że musze się przez nie przebić,
ale nie wiedziałem co się za nimi znajduje. Miał rację.
Zdawał sobie sprawę, że Sowieci są silni, ale przede
wszystkim wiedział, że będą jeszcze silniejsi. Rok 1941
był jedynym, w którym Hitler miał odrobinę wytchnienia.
Brytyjczykom jeszcze się nie udało rozszerzenie granic
wojny. Hitler, który nigdy nie chciał wojny z Anglią
nadal starał się o pokój. Zaprosił mnie, bym spędził z
nim tydzień w jego domu. Chciał przedyskutować całą
sytuację i usłyszeć co mam do powiedzenia w tych
okolicznościach. Mówił prosto i jasno. Atmosfera była
nieformalna i jak najbardziej odprężoną. Starał się, bym
czuł się jak u siebie w domu, gdyż był naprawdę
gościnnym człowiekiem. Smarował grzanki masłem w bardzo
spokojny sposób a następnie podawał je dalej i chociaż
nie pił alkoholu, po każdym posiłku szedł po butelkę
szampana, gdyż wiedział, że lubię się nim smakować zaraz
po jedzeniu. Wszystko bez zbędnego zamieszania i ze
szczerą przyjaźnią. Częścią jego geniuszu było to, że
miał proste obyczaje, bez najmniejszego uprzedzenia i
był człowiekiem o wielkiej pokorze. Rozmawialiśmy o
Anglii. Zapytałem go obcesowo: Dlaczego na miłość Boską
nie wykończyłeś Brytyjczyków pod Dunkierką. Każdy
wiedział, że mogłeś ich zniszczyć. Odpowiedział: Tak,
wycofałem swoje wojska i pozwoliłem im uciec z powrotem
do Anglii. Poniżenie jakiego by doznali po takiej
porażce uczyniła by później trudnym osiągnięcie pokoju.
W tym samym czasie, Hitler powiedział mi, że nie chciał
rozwiewać sowieckich poglądów, iż chce on zaatakować
Anglię. Wspomniał, że jeszcze w Polsce rozdał nawet
swoim żołnierzom małe słowniki angielsko - niemieckie.
Bolszewiccy szpiedzy, zgodnie z przewidywaniami, zdali
raport Kremlowi, że niemiecka obecność w Polsce to bluff
i tak naprawdę szykują się oni do ataku na Wyspy
Brytyjskie. 22 czerwca 1941 roku, Niemcy zaatakowały
Rosję a nie Anglię. Pierwsze zwycięstwa były szybkie
lecz kosztowne. Przeżyłem tę epicką walkę na Froncie
Wschodnim. Była to dramatyczna walka; ale także
męczeństwo. Nieskończone tysiące mil rosyjskiego stepu
były nie do pokonania. Musieliśmy dotrzeć do Kaukazu
pieszo, idąc zawsze w ekstremalnych warunkach. Latem,
często chodziliśmy po kolana w błocie, a zimą
odnotowywaliśmy temperatury dużo poniżej zera. Ale w
ciągu paru kolejnych dni roku 1941, Hitler był bliski
wygrania wojny w Rosji. Przed bitwą o Moskwę, zwyciężył
on Armię Czerwoną i wziął duże liczby jeńców. Dywizja
pancerna generała Guderiana, która w pojedynkę okrążyła
ponad milion żołnierzy bolszewickich niedaleko Kijowa,
dotarła do moskiewskich linii tramwajowych. Wtedy,
temperatura osiągnęła niebywały pułap dochodząc do
czterdziestu, czterdziestu dwóch, a nawet pięćdziesięciu
stopni poniżej zera! Oznaczało to, że w mgnieniu oka
zamarzali nie tylko ludzie, ale także sprzęt. Żadne
czołgi nie mogły się poruszać. Dotychczasowe błoto
zamarzło w twardą bryłę lodu, wysoka na pól metra,
pokrywając gąsienice czołgów. W ciągu dwudziestu
czterech godzin wszystkie nasze możliwości zostały
wyczerpane. To właśnie wtedy, olbrzymie ilości żołnierzy
syberyjskich ściągniętych z rosyjskiego Dalekiego
Wschodu, zostały rzucone przeciwko Niemcom. Te kilka,
brzemiennych w skutkach, dni lodu, które zaważyły na
zwycięstwie lub porażce, Hitler zawdzięczał włoskiej
kampanii w Grecji, jesienią 1940 roku.
Mussolini był zazdrosny o sukcesy Hitlera. Była to
głęboka i cicha zazdrość. Byłem przyjacielem
Mussoliniego, znałem go więc dobrze. Był wspaniałym
człowiekiem, ale Europa nie zaprzątała sobie nim głowy.
Nie lubił być obserwatorem, spoglądającym na zwycięstwa
Hitlera. Czul się zobowiązany zrobić coś sam i to
szybko. Pod wpływem impulsu rozpoczął bezsensowną
ofensywę przeciwko Grecji. Jego wojska zostały
błyskawicznie pokonane. Ale to dało wymówkę
Brytyjczykom, by wkroczyć do Grecji, która do tego
momentu nie była uwikłana w wojnę. Z Grecji, Anglicy
byli w stanie bombardować rumuńskie szyby naftowe
stanowiące ważny czynnik w niemieckiej machinie
wojennej. Grecja mogła być także użyta do odcięcia
niemieckich żołnierzy będących na drodze do Rosji.
Hitler był zmuszony zniszczyć to zagrożenie zanim mogło
wyrządzić mu krzywdę. Musiał strącić pięć tygodni na
Bałkanach. Jego zwycięstwa były wielkim osiągnięciem
logistycznym, ale opóźniły początek kampanii rosyjskiej
o pięć krytycznych tygodni.
Gdyby Hitler był w stanie rozpocząć kampanię na czas,
jak została zaplanowana, wkroczyłby do Moskwy pięć
tygodni wcześniej, w słońcu wczesnej jesieni, gdy ziemia
była jeszcze sucha. Wojna byłaby zakończona, a Związek
Sowiecki byłby przeszłością. Połączenie nagłego mrozu i
przybycia wojsk syberyjskich zasiało panikę wśród
niektórych starych, armijnych generałów. Chcieli się
wycofać o dwieście kilometrów od Moskwy. Trudno sobie
wyobrazić bardziej bezmyślną strategię! Mróz wywarł
równy wpływ na całą Rosję, od wschodu po zachód, a
wycofanie się o dwieście mil w otwarte stepy
pogorszyłoby tylko sprawę. Dowodziłem wtedy swoimi
żołnierzami na Ukrainie, a temperatura wynosiła
czterdzieści dwa stopnie Celsjusza poniżej zera. Taki
odwrót oznaczał pozostawienie ciężkiej artylerii,
włączając w to czołgi lekkie oraz czołgi typu Panzer IM
IV, które utknęły w lodzie. Oznaczał on również
odsłonięcie pół miliona ludzi dla radzieckich snajperów.
W rzeczywistości, oznaczał on skazanie tych żołnierzy na
pewna śmierć. Można tylko przypomnieć odwrót Napoleona w
październiku: Dotarł on do rzeki Berezyny w listopadzie,
a do 6 grudnia wszyscy żołnierze francuscy opuścili
Rosję. Było zimno, ale nie była to kampania zimowa.
Czy
możecie sobie Państwo wyobrazić, że w 1941 roku, pól
miliona Niemców wałczyło z hulającymi burzami śnieżnymi,
odcięci od wszelkich zapasów i atakowani ze wszystkich
stron przez dziesiątki tysięcy Kozaków? Zmierzyłem się z
atakującymi Kozakami i tylko najcięższą i największa
nawała ogniowa potrafi ich zatrzymać. Aby przeciwstawić
się temu szaleńczemu odwrotowi, Hitler był zmuszony
zwolnić ponad trzydziestu generałów w ciągu kilku dni.
Wtedy to, przywołał Waffen SS by to ono wypełniło tę
lukę i zwiększyło morale. SS natychmiast utrzymało front
pod Moskwą. Waffen SS nigdy się nie wycofało. Jego
członkowie prędzej by zginęli niż się wycofali. Nie
można zapomnieć o statystykach. Podczas zimy 1941 roku
Waffen SS straciło czterdzieści trzy tysiące ludzi na
Froncie Moskiewskim. Pułk Der Führer walczył praktycznie
do ostatniego człowieka. Tylko trzydziestu pięciu ludzi
przetrwało z całego pułku. Żołnierze Der Führer bronili
swoich pozycji tak dzielnie, że żaden bolszewicki
piechur nie przedostał się przez ich umocnienia. Starali
się obejść SS-manów brnąc w śniegu. Tak, przez dywizje
SS Totenkopf, został schwytany słynny generał Własow.
Bez ich heroizmu, Niemcy zostałyby zgładzone do grudnia
1941 roku.
Hitler
nigdy tego nie zapomniał: sprawdził siłę woli jaką
Waffen SS wykazało na Froncie Moskiewskim. Pokazali
charakter i jaja. A to, Hitler podziwiał najbardziej:
jaja. Uważał, że niewystarczającym jest mieć
inteligencję lub mądre pomysły. Tacy ludzie mogą się
często rozkleić, tak jak podczas następnej zimy i bitwy
pod Stalingradem prowadzonej przez generała Paulusa.
Hitler wiedział, że tylko niezachwiana energia i jaja,
odmową poddania i wolą przetrzymania wszystkiego wbrew
wszystkiemu, wygrają wojnę. Zamiecie rosyjskich stepów
pokazały jak najlepsza armia na świecie, armia
niemiecka, z tysiącami znakomicie przeszkolonych
oficerów i milionami zdyscyplinowanych żołnierzy, nie
wystarczyła. Hitler zdał sobie sprawę, że zostaną
pokonani i że potrzeba czegoś innego by obejść
przeszkody, a tym czymś była niezachwiana wiara w
ideały. Waffen SS posiadało te ideały i od tej pory,
Hitler używał ich w pełnym wymiarze.
Ze
wszystkich zakątków Europy ochotnicy spieszyli by pomóc
swym niemieckim braciom. To wtedy narodziło się trzecie,
wielkie Waffen SS. Najpierw było niemieckie, potem
germańskie, a teraz europejskie Waffen SS. Sto
dwadzieścia pięć tysięcy ludzi zgłosiło się by ocalić
zachodnią kulturę i cywilizację. Ochotnicy zgłaszali
się, chociaż wiedzieli, że SS płaciło najwyższą cenę -
cenę śmierci. Ponad dwieście pięćdziesiąt tysięcy z
jednego miliona miało zginąć w akcji. Dla nich, Waffen
SS stanowiło, pomimo wszystkich zabitych, o początku
Europy. Napoleon powiedział na Świętej Helenie: Nie
będzie Europy, dopóki nie powstanie przywódca. Młodzi
europejscy ochotnicy zaobserwowali dwie rzeczy:
pierwszą, że Hitler był jedynym przywódca zdolnym
wybudować Europę i drugą, że Hitler i tylko Hitler mógł
pokonać światowe zagrożenie komunizmu. Dla europejskiego
SS, Europa dziecinnej zazdrości, szowinizmu, dysput o
„granicę" rywalizacji ekonomicznej nie była
interesującą. Była zbyt małostkowa i poniżająca; taka
Europa nie liczyła się wcale. Jednocześnie, europejskie
SS, w swoim podziwie dla Hitlera i narodu niemieckiego,
nie chciało uzyskać obywatelstwa niemieckiego. Byli oni
ludźmi własnych krajów, tak jak Europa była zbiorem
różnych ludzi z Europy. Tak więc europejska jedność
miała być osiągnięta przez harmonię, a nie dominację
jednego nad resztą. Długo dyskutowałem o tych sprawach
zarówno z Hitlerem jak i Himmlerem. Hitler jak wszyscy
ludzie geniuszu przerósł narodowy wymiar. Napoleon
najpierw był Korsykaninem, później był Francuzem,
Europejczykiem, a później pojedynczym, uniwersalnym
człowiekiem. Podobnie Hitler był Austriakiem, później
Niemcem, później wspanialszym Niemcem, następnie
Germanem, aż zauważył i pojął wielkość zbudowania
Europy.
Po pokonaniu komunizmu, Waffen SS zyskało poważne
zadanie zebrania wszystkich sił do zbudowania
zjednoczonej Europy i nie było mówione, że nie niemiecka
Europa powinna być zdominowana przez Niemców. Przed
wstąpieniem do Waffen SS znaliśmy trudne konflikty.
Wyruszyliśmy na Front Wschodni najpierw jako jednostki
uzupełniające armii niemieckiej, lecz w trakcie bitwy o
Stalingrad spostrzegliśmy, że Europa jest poważnie
zagrożona. Nieodzowny był wielki, wspólny wysiłek.
Pewnej nocy przeprowadziłem ośmiogodzinną debatę z
Hitlerem i Himmlerem na temat statusu nie niemieckich
Europejczyków wewnątrz nowej Europy. Wtedy,
oczekiwaliśmy, że będziemy traktowani jak równi,
walczący o wspólną sprawę. Hitler zrozumiał to doskonale
i od tego momentu mieliśmy własną flagę, własnych
oficerów, język i religię. Mieliśmy całkowicie
równorzędny status. Jako jeden z pierwszych posiadałem
katolickich kapelanów w szeregach Waffen SS. Później
kapelani innych wyznań byli osiągalni wszystkim, którzy
ich potrzebowali. Muzułmańska dywizja SS posiadała
własnego mułłę, a francuska miała nawet biskupa! Byliśmy
usatysfakcjonowani, że z Hitlerem Europejczycy będą
zjednoczeni jak równi z równymi. Czuliśmy, że w tej
krytycznej godzinie najlepszym sposobem na zasłużenie
sobie na równe miejsce, było broniąc Europy tak samo
ciężko jak nasi niemieccy towarzysze. To co liczyło się
ponad wszystko w oczach Hitlera, to odwaga. Stworzył on
nowe rycerstwo. Ci, którzy zasłużyli na order
Ritterkreuz, to znaczy Krzyż Rycerski, byli istotnie
nowymi rycerzami. Zdobyli to szlachectwo odwagi. Każda z
naszych jednostek wracająca po wojnie do domu, stawałaby
się siłą, która broniłaby praw ludzi w poszczególnych
krajach. Całe SS rozumiało, że jedność europejska
oznaczała jedność całej Europy, nawet Rosji.
Wielu Niemców nie wiedziało za wiele o Rosjanach. Część
z nich uważała, że wszyscy Rosjanie to komuniści, gdy w
istocie, rosyjska pozycja w hierarchii komunistycznej
nie miała większego znaczenia. Wierzyli również, że
Rosjanie byli całkowicie różni od Europejczyków. A
jednak mają takie same struktury rodzinne, starą
cywilizację, głęboką religijną wiarę i tradycje, które
nie są odmienne od tradycji reszty krajów europejskich.
Europejskie SS postrzegało Europę w formie trzech
wielkich elementów, Europę Centralną jako władzę, Europę
Zachodnią jako serce kultury i Europę Wschodnią jako
potencjał. Wizja takiej Europy była żywa i prawdziwa.
Sześćset milionów mieszkańców żyłoby od Morza Północnego
do Władywostoku. To w tej odległości ośmiu tysięcy mil
Europa mogła osiągnąć swoje przeznaczenie. Przestrzeń by
młodzi ludzie rozpoczęli nowe życie. Taka Europa byłaby
pępkiem świata. Zadziwiający koktajl rasowy. Starożytna
cywilizacja, duchowa siła i najbardziej technologicznie
i naukowo zaawansowany kompleks. SS przygotowano do
wspaniałego losu Europy.
Porównajcie Państwo te cele, z ideałami Aliantów. Te
ideały Roosevelta i Churchilla zaprzedały Europę w
Teheranie, Jałcie i Poczdamie. Tchórzliwie skapitulowali
przed Sowietami. Oddali połowę kontynentu europejskiego
w komunistyczną niewolę. Pozwolili, by reszta Europy
podupadła moralnie, bez żadnych ideałów by ją utrzymać.
SS wiedziało czego chce: Europa ideałów była zbawieniem
dla wszystkich. Wiara w wyższe ideały zainspirowała
czterysta tysięcy niemieckich SS-manów, trzysta tysięcy
Volksdeutschów lub germańskich SS i trzysta tysięcy
innych europejskich SS. Wszyscy ochotnicy, milion
budowniczych Europy.
Szeregi SS rosły proporcjonalnie do rozwoju wojny w
Rosji. Im bliżej Niemcy były przegranej, tym więcej
ochotników pojawiało się na froncie. Było to coś
fenomenalnego; osiem dni przed ostateczną porażką
widziałem setki młodych chłopców dołączających do już
walczących na froncie. Aż do końca, wiedzieli, że muszą
dokonać niemożliwego by powstrzymać wroga.
Od stu
osiemdziesięciu silnych ludzi wchodzących w skład
Leibstandarte w 1933 roku, przez powstanie pułków SS
przed rokiem 1939, przez trzy pułki w Polsce, przez trzy
dywizje we Francji, przez sześć dywizji na początku
wojny z Rosją, przez trzydzieści osiem dywizji w 1944
roku, aż do pięćdziesięciu dywizji Waffen SS w 1945
roku. Im więcej SS-manów ginęło, tym więcej spieszyło by
ich zastąpić. Mieli wiarę i stali murem do samego końca.
Dokładnie na odwrót stało się w styczniu 1943 roku pod
Stalingradem. Tamta porażka była przyczyną
niezdecydowania i braku odwagi jednego człowieka. Nie
był on zdolny do zmierzenia się z niebezpieczeństwem i
determinacją, do powiedzenia jasno: Nie poddam się, nie
spocznę póki nie wygram. Nie posiadał on jaj zarówno w
sensie moralnym jak i fizycznym i przegrał. Rok później
dywizje SS Viking i Wallonía zostały okrążone w ten sam
sposób pod Czerkasami. Z wizją niedawnej porażki pod
Stalingradem w swoich umysłach, nasi żołnierze podlegali
demoralizacji. Na domiar złego, leżałem przykuty do
łóżka z raną boku i trzydziestodziewięciostopniową
temperaturą. Jako głównodowodzący generał sił SS
Wallonia wiedziałem, że to wszystko nie prowadziło do
wysokiego morale. Wstałem i przez siedemnaście dni
prowadziłem atak za atakiem by przełamać blokadę.
Walcząc kilkanaście razy wręcz zostałem ranny
czterokrotnie, ale nigdy nie zszedłem z pierwszej linii.
Wszyscy moi ludzie zrobili co tylko mogli. Okrążenie
zostało przerwane przez niezachwianą odwagę i ducha
walki SS.
Po
Stalingradzie, gdy wielu myślało, że wszystko jest
stracone, gdy wojska sowieckie rozlały się po Ukrainie,
Waffen SS zatrzymało Sowietów nie zdających sobie sprawy
co się dzieje. Przejęli Charków i odnieśli ogromne
zwycięstwo nad Armią Czerwoną. Takie akcje były regułą;
SS będzie stale zmieniać porażki w zwycięstwa. Ta sama
straszna energia została zaprezentowana w Normandii.
Generał Patton nazwał ich dumnymi dywizjami SS. W
Normandii SS stanowiło kościec oporu. Eisenhower
stwierdził: SS walczyło jak zawsze do ostatniego
człowieka.
Gdyby
Waffen SS nie istniało, Europa zostałaby całkowicie
zalana przez bolszewików do roku 1944. Dotarliby do
Paryża na długo przed Amerykanami. Heroizm Waffen SS
powstrzymał sowieckiego kolosa pod Moskwą, Charkowem,
Czerkasami i Tarnopolem. Stracili oni ponad dwanaście
miesięcy. Bez SS, Rosjanie osiągnęliby Normandię przed
Eisenhowerem. Ludzie wyrazili swoje głębokie
podziękowania tym młodym ludziom, którzy poświęcili swe
życie. Tak bezinteresownego idealizmu i bohaterstwa nie
odnotowano od czasów średniowiecznych wielkich zakonów
religijnych. W tym wieku materializmu, SS świeciło
przykładem uduchowienia. Nie mam żadnych wątpliwości, że
poświęcenie i niewiarygodne wyczyny Waffen SS doczekają
się swojego własnego epickiego poety pokroju Schillera.
To, co różni Waffen SS to wielkość w chwilach słabości.
Kurtyna ciszy opadła na Waffen SS zaraz po wojnie, lecz
teraz coraz więcej młodych ludzi wie o jego istnieniu i
jego dokonaniach. Sława rośnie i młodzi chcą wiedzieć
więcej. Za sto lat prawie wszystko będzie zapomniane,
ale ogrom i bohaterstwo Waffen SS zostaną zapamiętane.
To
nagroda za ich heroizm. |
|